Zamknij

Diety roślinne w żłobkach i przedszkolach? Tak, ale jest jeden wyjątek

03.10.2022 13:21

Czy diety roślinne w żłobkach i przedszkolach to dobry pomysł? Dieta bezmięsna może być bardzo zdrowa dla dzieci, istnieje jednak pewien wyjątek, o którym nie należy zapominać. Przeczytaj ostrzeżenie ekspertki

Dieta roślinna w przedszkolu: czy to zdrowe dla dziecka? Wypowiedź ekspertki
fot. Shutterstock

Liczne towarzystwa dietetyczne, m.in. Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne, potwierdzają: dobrze zbilansowana dieta wegetariańska jest odpowiednia dla człowieka na każdym etapie jego życia. Dotyczy to również małych dzieci.Taka dieta mogłaby być doskonałą alternatywą dla tradycyjnego jadłospisu w wielu przedszkolach.

Należy jednak odróżnić dietę wegetariańską od wegańskiej, ponieważ stosowanie tych pojęć zamiennie jest błędem. Dieta wegetariańska wyklucza jedzenie zwierząt (mięsa, ryb, owoców morza), a nie produktów odzwierzęcych. Wegetarianie jedzą jajka, miód, sery, mleko. Natomiast weganizm opiera się na rezygnacji ze wszystkich składników odzwierzęcych. Tak restrykcyjna dieta może być bardzo szkodliwa dla dziecka, które rośnie.

Ekspertka przestrzega przed dietą wegańską w przedszkolach

Małe dzieci większość posiłków jedzą w placówkach, w których przebywają całe dnie. Nic dziwnego, że rodzice przywiązują wagę do jakości tych dań. O ile większość dorosłych ma świadomość, że odpowiednie żywienie to podstawa prawidłowego rozwoju, zdarza się, że rodzice podążają za modą żywieniową, którą nie jest odpowiednia dla dzieci.

– Dieta wegańska nie służy prawidłowemu rozwojowi dziecka. Może spowodować negatywne konsekwencje, dlatego nie powinna być wprowadzana do przedszkoli – powiedziała w rozmowie z PAP dietetyk Anna Cichoń.

– Niech rodzice pozwolą swoim dzieciom rozwinąć się na normalnej diecie, wyposażonej we wszystkie grupy, chyba że dziecko jest na coś uczulone, a kiedy już podrośnie i będzie ukształtowane, to samo zdecyduje, co chce jeść  – dodała.

W zdecydowanej większości przedszkola opierają się na diecie żywieniowej, w której są cztery grupy produktów: mleczne, mięsne, warzywa i owoce i produkty zbożowe. Jeżeli rodzice dostarczą zaświadczenie od lekarza, wówczas są opracowane diety, które uwzględniają występujące u dzieci alergie i nietolerancje pokarmowe.

Zdaniem dietetyczki żywienie wegańskie jest najbardziej rygorystyczne i niebezpieczne dla prawidłowego rozwoju. Dziecko żywione jest tylko warzywami i owocami.

– Dieta wegańska wyklucza wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego, łącznie nawet z miodem. Dziecko w okresie przedszkolnym znajduje się w intensywnej fazie rozwoju fizycznego, psychicznego i hormonalnego. Jeżeli z diety zostanie wyeliminowana większość grup produktów, to może rodzić negatywne konsekwencje – powiedziała dietetyk.

Czym grozi stosowanie diety wegańskiej u dziecka?

Ekspertka ostrzega, że stosowanie diety wegańskiej może powodować niebezpieczne niedobory (m.in. białka, witaminy B 12 i D, wapnia, żelaza, cynku, jodu i kwasów omega 3).

–  Samo białko roślinne nie dostarczy takich składników, jakie ma białko zwierzęce. Białko roślinne jest gorzej strawne i jest go o wiele mniej, więc dziecko musiałoby zjeść o wiele więcej produktów, żeby zaspokoić organizm w zapotrzebowanie, i musiałoby zjadać z talerza wszystko, co do grama, a wiadomo, że to jest nierealne – wyjaśniła.

Dieta wegańska u dziecka może zaburzać rozwój. Dziecko może być niższe, szczuplejsze i często niedożywione, a także mieć niższą gęstość kości.  W diecie wegańskiej dziecko powinno przebywać pod ciągłą kontrolą dietetyka i lekarza. Do tego musiałoby dochodzić odpowiednie suplementowanie.  Zdaniem dietetyczki o stosowaniu w żywieniu dzieci diety wegańskiej decydują raczej względy modowe niż zdrowy rozsądek.

Podkreśliła, że nie należy mylić diety wegańskiej z wegetariańską.

–  W tej drugiej, powszechnej w przedszkolach, są produkty mleczne albo jaja, więc występuje pełnowartościowe białko zwierzęce, które jest bardzo cenne i lekko strawne. Białko zwierzęce zawiera tzw. aminokwasy egzogenne, czyli takie, których organizm nie może sobie sam wytworzyć – tłumaczy.

Źródło: PAP