Chcesz wykupić szkolne ubezpieczenie? Zwróć uwagę na kilka szczegółów

06.09.2018 15:50
Ubezpieczenie szkolne
fot. Pixabay.com

Nowy rok szkolny już się rozpoczął. Zaraz rodzice zaczną chodzić na zebrania i będą namawiani do zakupu polisy ubezpieczeniowej. Choć takie ubezpieczenie nie jest obowiązkowe, to jednak większość rodziców decyduje się opłacić składkę. Dlaczego? Bo mają na uwadze dobro dziecka, liczą na rekompensatę w razie wypadku, a nierzadko ulegają wpływom dyrekcji, która zachęca do wykupienia ubezpieczenia. Warto jednak wiedzieć, na czym polega ubezpieczenie kupione w szkole i co w ramach tej polisy przysługuje dziecku.

Już na pierwszym zebraniu w szkole rodzicom proponuje się wykupienie całorocznego NNW (ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków) dla dziecka. Choć nie ma takiego obowiązku, to większość rodziców decyduje się opłacić składkę grupowej polisy ubezpieczeniowej. Koszt takiej składki jest zazwyczaj niski - wynosi średnio od 20 do 50 zł - dlatego opiekunowie bez mrugnięcia okiem dokładają się do wspólnej polisy. Rzadko jednak dociekają, jakie warunki proponuje ubezpieczyciel i co w związku z tym mogłoby przysługiwać dziecku po wypadku. Nie każdy interesuje się umową i nie każdy też prosi o wgląd do niej. 

Skutkiem są częste nieporozumienia. Gdy dziecku faktycznie coś się stanie, rodzice mogą wystąpić do ubezpieczyciela o zwrot kosztów leczenia lub odszkodowanie. Ubezpieczyciel może natomiast odmówić wypłaty z przeróżnych powodów. Zdziwić może także wysokość rekompensaty, gdy już do niej dojdzie. Warto zatem nie tylko dokładnie przeczytać umowę, ale także zastanowić się, czy taka forma ubezpieczenia jest najkorzystniejsza.

Ubezpieczenie ,,szkolne'' NNW nie jest obowiązkowe, ale placówki często go wymagają, na przykład podczas wycieczek szkolnych. Rodzic może jednak oświadczyć, że ubezpieczył dziecko na własną rękę.

Nie każde zdarzenie podlega pod ubezpieczenie

Rodzicom zazwyczaj wydaje się, że ubezpieczenie powinno pokrywać wszystkie wypadki i zdarzenia, do których dochodzi w szkole lub poza nią. Rzeczywistość wygląda jednak nieco inaczej. Polisy skierowane są bowiem do bardzo wielu osób i nie odpowiadają na indywidualne potrzeby. 

Czasami ubezpieczyciele zobowiązują się do wypłacania odszkodowania za pogryzienie, ukąszenie czy oparzenie, ale w innych wypadkach zakres ubezpieczenia może obejmować wyłącznie ciężkie przypadki. Wszystko zależy od ubezpieczyciela i oferty. 

Czego nie pokryje ,,szkolne'' ubezpieczenie?  Przede wszystkim szkód rzeczowych, czyli zniszczonych okularów korekcyjnych, ubrania, a także roweru. Zazwyczaj tego typu polisy nie wypłacają również zadośćuczynienia, czyli rekompensaty za ból i cierpienie. Należy się również liczyć z tym, że omdlenie nie zostanie uznane za nieszczęśliwy wypadek. Zdarza się również, że zakres ubezpieczenia obejmuje tylko zdarzenia, które miały miejsce na terenie szkoły i w czasie trwania roku szkolnego.

Rzecznik finansowy w opublikowanym raporcie zwraca uwagę na fakt, że ubezpieczyciele w niektórych wypadkach wprowadzają zapisy naruszające interes osób ubezpieczonych. Przykładem jest zobowiązanie, że ubezpieczyciel będzie wypłacał świadczenia tylko w okresie trwania umowy. Tymczasem dzienne świadczenie szpitalne może być wypłacane nawet do 180 dni pobytu w szpitalu. Brzmi to bardzo atrakcyjnie, jednak w rzeczywistości, gdy dziecko trafi do szpitala np. na 20 dni przed wygaśnięciem umowy, to ubezpieczyciel zapłaci tylko za te 20 dni, nawet gdy dziecko spędzi w szpitalu miesiąc. 

Niższa składka oznacza niższe odszkodowanie. Należy o tym pamiętać, bo oczekiwania są zazwyczaj znacznie wyższe, niż zakres podpisanej umowy.

Przeczytaj, zanim zapłacisz

Najwięcej problemów z ubezpieczeniami szkolnymi wynika z niewiedzy lub niewystarczającej wiedzy rodziców na temat oferty ubezpieczyciela. Opiekunowie z reguły płacą mało i mało interesują się całą sprawą. To błąd, bo w przypadku, gdy dziecku coś się stanie, może okazać się, że warunki ubezpieczenia nie obejmują zakresem podobnego zdarzenia. Co wtedy? Nic. Ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania. Warto mieć zatem świadomość, za co dokładnie się płaci.

Podstawowym problemem są jednak niskie sumy odszkodowania. Niska składka przekłada się na stosunkowo niską sumę ogólną ubezpieczenia. Zatem wartość wypłaty także jest niska. W przypadku nieszczęśliwego wypadku skutkującego rozstrojem zdrowia, dziecko otrzymuje odszkodowanie wyliczone jako iloczyn sumy ubezpieczenia i procentu uszczerbku. Procent ten wynika ze specjalnej tabeli dołączonej do umowy. Zatem, zakładając, że suma ogólna ubezpieczenia wynosi 10 tys. zł a uszczerbek wyliczony jest na 1 proc. dziecko otrzyma zaledwie 100 zł odszkodowania.

Cała suma ,,ogólna'' polisy ubezpieczeniowej zostanie wypłacona jedynie w przypadku 100 proc. uszczerbku na zdrowiu, lub w przypadku śmierci osoby ubezpieczonej.

Dlatego najbezpieczniejszą i najbardziej wiarygodną metodą jest wybieranie ubezpieczyciela i polisy przez radę rodziców. Choć rada nie może być stroną umowy z firmą ubezpieczeniową ze względu na brak osobowości prawnej (umowę zawiera szkoła), to może sprawować pieczę nad procesem wybierania ofert i mieć w tej sprawie własną opinię. 

Oferty różnią się od siebie zakresem ochrony ubezpieczeniowej i ceną, dlatego przedstawiciele rodziców powinni dopytywać agenta o wszystkie szczegóły. O co warto pytać? Na przykład o cały zakres ubezpieczenia i konkretne, nawet najbardziej błahe przypadki, które mogą mieć miejsce. Nie zaszkodzi również poprosić o rekomendację inne szkoły lub innych rodziców. 

Przeglądając oferty, warto zwrócić uwagę, czy ich zakres dostosowany jest do potrzeb dziecka. Jeśli uczęszcza ono na zajęcia sportowe i istnieje ryzyko, że dozna tam uszczerbku na zdrowiu, a polisa tego nie obejmuje, to warto rozważyć wykupienie dla dziecka ubezpieczenia na własną rękę, którego zakres będzie pokrywał jego indywidualne zapotrzebowanie.

Na co jeszcze zwrócić uwagę? Trzeba koniecznie sprawdzić, czy polisa obowiązuje wyłącznie na terenie kraju, czy również za zagranicą, a także czy swoim zakresem obejmuje cały rok, czy tylko rok szkolny wyłączając wakacje i przerwy świąteczne. Istotną informacją jest także to, czy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie za zdarzenia, które miały miejsce wyłącznie na terenie szkoły, czy ochrona obejmuje również czas spędzony na zajęciach pozalekcyjnych, czy pobyt w domu.

Należy również ustalić to, czy polisa obejmuje dodatkowe ryzyka, na przykład koszty leczenia powypadkowego, rehabilitacji, świadczenie z tytułu pobytu w szpitalu i przebytych operacji, koszty nabycia protez i sprzętu ortopedycznego, a także niezwykle ważne koszty leczenia za granicą. 

Ważne są również informacje o wypłacie ryczałtowego świadczenia w przypadku śmierci osoby ubezpieczonej i świadczeń związanych z rekonwalescencją poszpitalną.

Warto również zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Rodzice powinni mieć wgląd do warunków umowy ubezpieczeniowej, na podstawie której wypłacane są później odszkodowania. Szkoła powinna udostępniać takie informacje na prośbę rodziców.

Kontroluj rozliczenia

Rzecznik finansowy zachęca rodziców do tego, by sprawowali większą kontrolę nad rozliczeniami pomiędzy szkołą i ubezpieczycielem i nie lekceważyli informacji dotyczących upustów i prowizji. 

Rodzice muszą mieć świadomość, że od 1 kwietnia 2016 roku szkoła nie może otrzymywać wynagrodzenia ani żadnych prowizji czy innych korzyści w związku z zawieraniem umowy z konkretnym ubezpieczycielem. Niestety, do rzecznika wciąż docierają sygnały z różnych regionów Polski o przepływach finansowych na rzecz szkoły lub rady rodziców, sięgających nawet 20-30 proc. zebranej składki.

Warto zatem wiedzieć, że w takich sytuacjach, gdy rodzice opłacają składkę w kwocie np. 51 złotych, to 34 zł przeznaczone jest na ochronę dzieci, a 17 zł stanowi dofinansowanie szkoły.

Oczywiście, za pieniądze z prowizji szkoła może kupić nowe piłki, komputer lub wyremontować salę, ale rodzice powinni wiedzieć, że pobieranie prowizji jest nielegalne. 

Decydując się na przystąpienie do ubezpieczenia i opłacając składkę, rodzice akceptują warunki umowy. Jeśli natomiast nie są zadowoleni z decyzji ubezpieczyciela, mogą napisać odwołanie, a nawet zwrócić się po pomoc do rzecznika finansowego (www.rf.gov.pl) 

Źródło: Marcin Czyżewski ,,Szkolne ubezpieczenie dziecka'', Gazeta Wyborcza (5.09.2018); pomorska.pl; Raport Rzecznika finansowego

________

zdrowie.radiozet.pl/nk