Anna Lewandowska smaruje córkę smalcem na przeziębienie. Mamy komentarz eksperta

21.01.2020
Aktualizacja: 21.01.2020 10:31
Smalec na przeziębienie to patent medycyny ludowej
fot. Shutterstock

Anna Lewandowska poinformowała w mediach społecznościowych, że na przeziębienie u dziecka stosuje smalec z gęsi. O komentarz poprosiliśmy eksperta - lek. Monikę Działowską, autorkę bloga pediatranazdrowie.pl.

"Nałóż smalec gęsi na klatkę piersiową i powoli wsmaruj w skórę. Przykryj pergaminem i owiń ręcznikiem" - instruowała Anna Lewandowska na InstaStories. Za wpis została nominowana do Biologicznej Bzdury Roku przez dr. Łukasza Sakowskiego, autora strony totylkoteoria.pl.

O komentarz poprosiliśmy lek. Monikę Działowską, autorkę bloga pediatranazdrowie.pl:

"Nie ma dowodów naukowych na skuteczność takiej terapii. Pamiętajmy jednak, że medycyna jeszcze wszystkiego nie wie i z czasem może się okazać, że niektóre naturalne metody jednak mają udowodnioną skuteczność (jak potwierdzone w wielu badaniach naukowych przeciwkaszlowe działanie miodu). Lekarze jednak mają obowiązek wydawać zalecenia w oparciu o najnowszą wiedzę medyczną. Stosowanie jedynie przebadanych metod zwiększa szansę skuteczności działania i zmniejsza ryzyko powikłań terapii.

W medycynie ludowej smalec gęsi polecany jest w formie doustnej oraz miejscowo do nacierania klatki piersiowej i pleców. Doustnie przyrządza się napój z mleka, miodu i smalcu. Sam miód działa przeciwkaszlowo, stąd pozytywny efekt całej mikstury. Dodatkowo tłuszcz może pozostawiać na gardle tłusty film, jakby łagodzący opatrunek - stąd uczucie ulgi i złagodzenie kaszlu.

Wcieranie smalcu w skórę klatki piersiowej ma rozgrzewać. Może dawać efekt przekrwienia, pobudza więc krążenie, jednak mówimy o miejscowym działaniu na tkankę podskórną, ewentualnie mięśnie, substancje ze smalcu nie dotrą do oskrzeli. Prawdopodobnie pobudzenie krążenia miejscowo wpływa na układ krwionośny całego organizmu.

Pamietajmy również jak wielką moc ma "efekt placebo" czyli siła sugestii. Jeśli myślimy, że dostajemy lek, wierzymy w jego skuteczność, to może on przynieść efekt nawet, jeśli w rzeczywistości jest to przysłowiowy cukier puder. Na takiej zasadzie działa homeopatia (śladowa ilość substancji rozcieńczona w wodzie) - jeśli człowiek wierzy w jej skuteczność to może przynieść pożądany efekt. Z medycznego punktu widzenia nie ma prawa działać, ale z drugiej strony przynajmniej nie zaszkodzi, skoro jest to prawie sama woda.

Innym mechanizmem działania smalcu gęsi ma być izolacja tłuszczem przed utratą ciepła. Warto jednak wiedzieć, że dawne metody "wypocenia się" przy gorączce są już nieaktualne. Obecnie wiemy, że przy zbyt wysokiej temperaturze należy schładzać organizm, by nie dopuścić do denaturacji, czyli ścinania się białek organizmu. Dodatkowo u dzieci mogą wystąpić drgawki gorączkowe.

Wydaje się, że przy łagodnych infekcjach nie ma nic złego w stosowaniu domowych sposobów. Miód, mleko czy czosnek były używane od zawsze, stosowane rozsądnie nie powinny dawać istotnych działań niepożądanych. Rzecz w tym, by przy bardziej nasilonych objawach, np. gorączce czy nieustępującym kaszlu, zastosować metody skuteczne i pewne, a więc o udowodnionym działaniu. Wówczas warto skonsultować się z lekarzem, poprosić o badanie.

Stosowanie gęsiego smalcu nie powinno dawać działań niepożądanych (sporadycznie reakcje alergiczne lub podrażnienie skóry). Chyba, że wliczymy w to zaniechanie przyczynowego leczenia, czy odsuwanie w czasie badania dziecka przez lekarza gdy stan się nie poprawia. Wierzę jednak, że rozsądny rodzic zrozumie kiedy może samodzielnie leczyć dziecko w domu naturalnymi sposobami, a kiedy wymaga ono opieki lekarza według zasad medycyny opartej na dowodach naukowych".

Posłuchaj podcastu