Zamknij

Szokujące porody Elżbiety II. Na czym polegała metoda zwana snem o zmierzchu?

15.09.2022 10:04

Kwestie zdrowotne dotyczące członków rodziny królewskiej owiane są tajemnicą. To samo dotyczy porodów królowej Elżbiety II. Choć nigdy nie zdradzano szczegółów na ten temat, wiadomo, że Anna, Andrzej i Edward przyszli na świat dzięki metodzie „sen o zmierzchu”, która dziś byłaby nie do przyjęcia. 

Trudne porody królowej Elżbiety II
fot. EastNews

Królowa Elżbieta II urodziła czwórkę dzieci, jednak żaden z jej porodów nie był medialną sprawą, jak w przypadku księżnej Kate. Zgodnie z tradycją Elżbieta II, gdy tylko dowiadywała się o ciąży, przebywała w swojej rezydencji, której nie opuszczała do czasu porodu. Między innymi dlatego brakuje oficjalnych zdjęć z momentów, gdy królowa była w ciąży. Samo rozwiązanie również odbywało się w zamkowych komnatach. Według czasopisma Town and Country, podczas narodzin Karola pomieszczenie, które zwykle służyło jako pokój gościnny, zostało przekształcone w „miniaturowy szpital”.

O porodach królowej wiadomo tylko tyle, że były bardzo trudne i, zgodnie z dzisiejszą wiedzą medyczną, dość kontrowersyjne. Metody, które wówczas stosowano, wiązały się z ogromnym ryzykiem dla zdrowia i życia matki i dziecka.

Poród trwający ponad 30 godzin

Książę Karol przychodził na świat przez prawie dwie doby, a podczas porodu wystąpiły poważne komplikacje. Lekarze przeprowadzili cesarskie cięcie, choć w tamtych czasach nie było to powszechnie stosowane rozwiązanie. Obecnie zabieg wykonuje się bardzo często, jednak ponad 70 lat temu w ten sposób kończono zaledwie kilka procent ciąż.

Królowa Elżbieta II z córką Anną
fot.

Sen o zmierzchu i kleszcze

Choć poprzez cesarskie cięcie urodził się jedynie książę Karol, trudno nazywać pozostałe porody królowej naturalnymi. Kolejne królewskie dzieci (Andrzej, Anna i Edward) przyszły na świat za pomocą kleszczy i usypiania królowej. Kleszcze stosowane kilkadziesiąt lat temu nie przypominały jednak w niczym tych narzędzi, które wykorzystywane są obecnie. Były to tak zwane kleszcze wysokie, które wprowadzano bardzo głęboko w kanał rodny, raniąc kobietę. Oczywiście taka metoda mogła doprowadzić do wielu tragicznych konsekwencji i trwałych uszkodzeń ciała. Zastosowanie kleszczy wydłużało i komplikowało też połóg królowej.

By uśmierzyć ból królowej, wykorzystywano wątpliwą metodę zwaną snem o zmierzchu. Królowej wstrzykiwano mieszankę silnych leków (morfinę i skopolaminę), które wprowadzały ją w stan półświadomości, jednak nie usypiały całkowicie.Podczas ostatniego porodu (gdy na świat przyszedł Edward), królowej towarzyszył król Filip, który był nieobecny przy wcześniejszych porodach. W ten sposób zmieniła się pewna tradycja, ponieważ wcześniej żaden członek królewskiej rodziny nie widział narodzin swojego dziecka.

Źródło: hellomagazine.com