Osoby transseksualne mogą karmić piersią! Pierwszy przypadek w historii

Monika Piorun
16.02.2018 22:03
Osoby transseksualne mogą karmić piersią! Pierwszy przypadek w historii
fot. Hervé GYSSELS/East News

Nigdy nie urodziła dziecka, nie miała powiększonych piersi ani nie przeszła klasycznej operacji zmiany płci, ale dzięki terapii hormonalnej udało jej się karmić naturalnym pokarmem swojego biologicznego potomka przez 6 pierwszych tygodni jego życia. O 30-letniej Amerykance, która udowodniła, że osoby transpłciowe mogą mieć laktację, rozpisują się największe światowe media.

Do karmienia piersią płeć nie ma już żadnego znaczenia?

Do tego, by w ludzkim organizmie pojawiło się naturalne mleko, którym można karmić nowo narodzone dziecko, wcale nie trzeba być kobietą, mieć piersi ani żeńskich narządów. Okazuje się, że na obecnym etapie rozwoju medycyny taką możliwość mają również osoby transpłciowe, które nie identyfikują się z płcią zapisaną w ich metryce. 

W Stanach Zjednoczonych doszło do pierwszego w historii przypadku wywołania tzw. indukowanej laktacji u osoby transpłciowej. Dr Tamar Reisman ze słynnego Mont Sinai Medical Center w Nowym Jorku oraz Zil Goldstein, aktywistka i dyrektor Ośrodka Medycyny Transseksualnej, na łamach "Transgender Health" opisali nieznany dotąd w literaturze medycznej sposób na to, by wspomóc pojawienie się naturalnego pokarmu u osób transseksualnych.

Mężczyzna po terapii hormonalnej może mieć laktację

30-letnia Amerykanka przyszła na świat jako mężczyzna. Nie zaakceptowała swojej płci, ale nie poddała się operacjom związanym ze zmianą narządów płciowych czy powiększaniu piersi. Od 2011 roku uczestniczyła jednak w terapii hormonalnej stosowanej u osób pragnących zmienić płeć. Kiedy okazało się, że jej życiowa partnerka spodziewająca się ich wspólnego dziecka nie będzie mogła karmić piersią, postanowiła poprosić lekarzy z Mont Sinai Medical Center o pomoc w wywołaniu u niej laktacji.

Zrzut ekranu 2018-02-16 o 21.44.24

fot. facebook.com/Project Breastfeeding (Hector Cruz)

Medycy musieli zmierzyć się z tym problemem w momencie, kiedy partnerka 30-letniej transseksualistki była w 5 miesiącu ciąży. Już w ciągu następnego miesiąca lekarzom udało się sprawić, by u ich transpłciowej pacjentki zaczęły pojawiać się niewielkie ilości naturalnego mleka. Dwa tygodnie przed terminem planowanego porodu produkowała już około 200 ml pokarmu. Jak tego dokonano?

Zobacz także

Leki, hormony i laktator, czyli jak sprawić, by u osoby transpłciowej pojawił się pokarm?

Specjaliści zastosowali specjalną terapię opartą głównie o progesteron i estradiol — hormony występujące u kobiet w ciąży i wpływające na laktację. Zalecili także zażywanie 3 razy dziennie indywidualnie dobranych dawek (ok. 10 mg) domperidonu — leku przeciwwymiotnego, który oprócz zapobiegania nudnościom może sprzyjać zwiększeniu produkcji mleka. Środek ten trzeba było jednak sprowadzić z Kanady, ponieważ na terytorium Stanów Zjednoczonych został on oficjalnie zakazany przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (m.in. z powodu oskarżeń o sprzyjanie nagłej śmierci sercowej).

Oprócz tego pacjentce zalecono stymulowanie klatki piersiowej za pomocą laktatora. Trzy razy dziennie musiała ściągać pokarm przez pięć minut z każdej piersi. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania lekarzy. U osoby transpłciowej udało się po raz pierwszy wywołać laktację bez konieczności skomplikowanych zabiegów, głównie przy pomocy terapii hormonalnej i środków farmakologicznych.

Zobacz także

Jak hormonalna terapia wpłynęła na jakość naturalnego mleka?

Zrzut ekranu 2018-02-16 o 21.30.19

fot. East News

Lekarzom udało się sprawić, że transseksualistka karmiła swoje dziecko przez 6 pierwszych tygodni jego życia. Jej mleko było jedynym pokarmem, które mu podawano. Dziś maluszek ma już 6 miesięcy i według pediatrów jest zupełnie zdrowy. Ze względu na to, że pacjentka musiała zażywać lek blokujący testosteron (spironolakton), istniały obawy o to, że jego domieszki mogą przeniknąć do naturalnego pokarmu i wpłynąć na jego jakość. To właśnie dlatego po 6 tygodniach zdecydowano się zacząć podawać dziecku także mleko modyfikowane.

Dlaczego podjęto tak wielki wysiłek, by umożliwić dziecku karmienie naturalnym pokarmem tak długo, jak to tylko było możliwe? 

Zobacz także

Badania naukowe potwierdzają, że dla noworodków nie ma lepszego sposobu odżywiania niż podawanie im naturalnego mleka. Dzieci, które są nim karmione mają zdrowszy układ odpornościowy, rzadziej zapadają na infekcje, na dalszym etapie życia osiągają lepsze wyniki w testach na inteligencję a nawet są mniej podatne na ryzyko wystąpienia u nich otyłości. Do tej pory osoby transpłciowe musiały korzystać z pomocy surogatek, matek zastępczych, by ich dzieci mogły być karmione naturalnym pokarmem. To, co udało się uzyskać lekarzom ze Stanów Zjednoczonych jest dla tego środowiska ogromnym przełomem.

Specjaliści podkreślają, że jest jeszcze za wcześnie, by móc potwierdzić, że mleko osoby, u której zostanie wywołana tzw. indukowana laktacja, ma dokładnie takie same właściwości, co w przypadku całkowicie naturalnego pokarmu pojawiającego się u kobiet rodzących dzieci w tradycyjny sposób. Przypadek 32-letniej transseksualnej Amerykanki, która urodziła się mężczyzną, nie zmieniła płci w taki sposób, by pozbyć się swoich narządów, ale dzięki terapii hormonalnej mogła karmić swoje dziecko piersią, został już uznany za historyczne wydarzenie...

Zobacz także

źródło: Transgender Health/The New York Times/The Washington Post/Livescience

_______

zdrowie.radiozet.pl/π