Zamknij

Mleko matki z koronawirusem jest bezpieczne dla dziecka

22.02.2021 08:10
COVID-19 a karmienie piersią
fot. Shutterstock

Mleko matki nie jest źródłem zakażenia dziecka. Co więcej, może stanowić ochronę immunologiczną - wynika z badań naukowców z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. 

Zespół dr hab. Aleksandry Wesołowskiej z WUM przebadał 110 próbek mleka pobranych od 30 kobiet zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2. Wyniki badania nie pozostawiają wątpliwości.

COVID-19 a karmienie piersią

- W żadnej z 110 próbek mleka pobranych od ponad 30 kobiet chorych na COVID-19 nie wykryliśmy materiału genetycznego wirusa SARS-CoV-2. Owszem, w innych badaniach wykrywano pojedyncze takie przypadki, ale w naszym przekonaniu są to zanieczyszczenia manipulacyjne, czyli związane np. z tym, że chora mama dotknęła powierzchni butelki, która nie została następnie zdezynfekowana. Naukowcom nigdy bowiem nie udało się wyhodować z mleka kobiecego wirulentnej, czyli zakaźnej cząsteczki wirusa - powiedziała PAP dr hab. Aleksandra Wesołowska.

Co więcej, w mleku kobiecym potwierdzono obecność wielu składników przeciwinfekcyjnych, w tym cennych immunoglobulin A. „Wśród przeciwciał najliczniejsze są przeciwciała IgA, a to one są najbardziej efektywne, jeżeli chodzi o neutralizację wirusa SARS-CoV-2. W przebadanej przez nas grupie u 80 proc. kobiet są one wykrywalne. Oczywiście nie można powiedzieć, że da to stuprocentową odporność dziecka na wirusa - ale jeżeli mama ma przeciwciała, a dziecko jest karmione mlekiem kobiecym, które w ogóle ma bardzo duży potencjał antyinfekcyjny, to zmniejszamy prawdopodobieństwo zachorowania” - dodała ekspertka, która jest kierownikiem Uniwersyteckiej Pracowni Badań nad Mlekiem Kobiecym i Laktacją przy Regionalnym Banku Mleka w Szpitalu im. Św. Rodziny w Warszawie, adiunktem w Zakładzie Biologii Medycznej Wydziału Nauk o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz prezesem Fundacji Bank Mleka Kobiecego.

Kobiece mleko chroni przed koronawirusem?

Co ciekawe, aż 90% immunoglobulin w mleku matki to przeciwciała IgA, podczas gdy w surowicy krwi jest ich bardzo mało. To m.in. dlatego, w ocenie dr hab. Aleksandry Wesołowskiej, wyniki badań nad osoczem ozdrowieńców nie są tak obiecujące, jak na początku się zdawało.

Badacze pracują więc nad pozyskiwaniem z mleka właśnie tej frakcji przeciwciał, które bardzo efektywnie eliminują wirusa SARS-CoV-2 i mogłyby wzmacniać odporność - nawet dorosłych - na tego koronawirusa. „Nie ukrywam, że jest dużo pytań, niewiadomych i wyzwań, ale w przypadku, gdy wciąż nie ma leku na COVID-19, nasze badania mogą mieć duże znaczenie poznawcze i być może praktyczne” - oceniła.

Dr hab. Wesołowska przypomniała również, że obecnie eksperci rekomendują, by u mam chorych na COVID-19 jedynie stosowanie farmakoterapii i ciężki przebieg choroby były uzasadnieniami dla karmienia sztucznego; we wszystkich innych przypadkach dzieci powinny być karmione mlekiem własnych mam. „Oczywiście należy to robić z zachowaniem odpowiednich środków ostrożności, np. mama musi mieć założoną maseczkę w czasie karmienia czy odciągania mleka, musi częściej myć czy dezynfekować ręce, powierzchnię itd.” - wskazała ekspertka.

Rekomenduje się również, żeby to mama - po uzyskaniu rzetelnej informacji na temat ryzyka i korzyści - miała prawo zdecydować, czy chce się opiekować dzieckiem podczas swojej choroby, czy poczeka do czasu wyzdrowienia. „Nie mówię tu oczywiście o rzadkich przypadkach, kiedy przebieg choroby u mamy uniemożliwia jej opiekę nad dzieckiem czy kiedy ona wręcz walczy o życie, ale takich sytuacji, jeżeli chodzi o kobiety ciężarne w Polsce, na szczęście nie jest dużo” - zaznaczyła dr hab. Aleksandra Wesołowska.

Źródło: PAP