Dlaczego tak płacze? Skoki rozwojowe u dziecka: tydzień po tygodniu

29.01.2019
Aktualizacja: 29.01.2019 12:45
Skok rozwojowy u dziecka to trudny czas dla całej rodziny
Fot. Shutterstock

Jeśli Twoje niemowlę z dnia na dzień stało się niespokojne, płaczliwe i generalnie trudno Wam się dogadać, to może oznaczać, że przeżywacie właśnie skok rozwojowy. Sprawdź, jak przetrwać ten trudny czas.

Schemat zawsze wygląda podobnie. Dotychczas spokojne i pogodne niemowlę nagle staje się płaczliwe, słabo śpi, marudzi przy jedzeniu. Rodzice stają na głowie, próbując znaleźć przyczynę złego poczucia maleństwa. Przewinięte, nakarmione, odbite, utulone… O co chodzi?

Czy to kolka?

Pierwszy trop w przypadku kobiet karmiących piersią to: pewnie się nie najada. Spanikowana mama idzie do lekarza, żeby zważyć, zmierzyć, upewnić się, czy dziecko odpowiednio przybiera na wadze. I słusznie. Jeśli jednak lekarz zapewnia, że wszystko w porządku, trzeba szukać dalej.

Może to kolka? Objawy niby się zgadzają, kolka niemowlęca występuje u co piątego dziecka, ale malec odbity, utulony, ukołysany, masaż brzuszka wdrożony, okłady były, ciepła kąpiel odhaczona i… nic. Poza tym brzuszek miękki, nóżek nie podkula, a płacz wcale nie histeryczny, nie jakby bolało.

A może zęby? Ale już, tak szybko?! Z literatury wynika, że pierwsze ząbki pojawiają się u dzieci dopiero około 4.-7. miesiąca życia, a tu dopiero piąty tydzień i piekło…

Ale zaraz, jak to? Zanim zdążyliśmy ustalić przyczynę złego samopoczucia malucha, wszystko się uspokoiło! Smutek przeszedł, jak ręką odjął i znowu mamy spokojne, pogodne dziecko. To wiadomość i dobra, i zła.

Dobra, bo dziecku nic poważnego nie dolegało. Zła, bo sytuacja będzie się powtarzać. Właśnie byliśmy świadkami pierwszego skoku rozwojowego u naszego dziecka.

Warto wiedzieć

Pierwsze ząbki pojawiają się u dzieci dopiero około 4.-7. miesiąca życia.

Skok rozwojowy – tydzień po tygodniu

Holenderscy lekarze Frans Plooj i Hetty van de Rijt zdefiniowali ten trudny czas jako wonder weeks – „tygodnie cudów”, bo po każdym takim kryzysie dziecko budzi się z jakąś nową umiejętnością.

Skoki rozwojowe w pierwszym roku życia dziecka:

  • 5. tydzień (wrażenia): uczy się przetwarzać bodźce, zaczyna się świadomie uśmiechać;
  • 8. tydzień: (wzory): odkrywa, że ma ręce i nogi, zaczyna wydawać głośne dźwięki;
  • 12. tydzień (niuanse): skupia wzrok na szczegółach, odkrywa smugi światła i cienie, wydaje z siebie pisk i głużenie, robi bąble ze śliny;
  • 19. tydzień (wydarzenia): dostrzega, że zdarzenia mają skutki, więc zaczyna eksperymentować, np. celowo zrzuca zabawki na podłogę;
  • 26. tydzień (odległości): skupia się na relacjach, może zdradzać symptomy lęku separacyjnego;
  • 37. tydzień (kategorie): empirycznie bada świat, np. możliwość formowania ziemniaków czy rozchlapania wody;
  • 46. tydzień (sekwencje zdarzeń): w nieskończoność powtarza określone czynności.

Symptomy skoku rozwojowego to z ang. „3xC”: crying, clinging, crankiness, co po polsku można by przełożyć na „3xP”:

  • płacz
  • przytulanie
  • przewrażliwienie

Eksperci podkreślają, że terminarz występowania kolejnych skoków rozwojowych skorelowany jest z datą przybliżonego terminu porodu, tzn. wcześniaki mogą przechodzić je później, a dzieci urodzone po terminie – odpowiednio wcześniej. Zaznaczają jednak, że jest to sprawa indywidualna.

Kryzys laktacyjny

Istotne jest to, że skoki rozwojowe mogą łączyć się z tzw. kryzysami laktacyjnymi. Dziecko chce się tulić, dlatego zaczyna jeść, ale de facto nie jest głodne, więc szybko porzuca pierś.

Organizm rejestruje, że dziecko „zamawia” mniej, przez co produkuje mniej mleka. Mama się denerwuje, bo skutek myli z przyczyną, myśli, że ma za mało pokarmu, dziecko się nie najada i dlatego jest niespokojne. Na szczęście po kilku dniach wszystko wraca do normy.

Na koniec kilka słów pocieszenia dla rodziców od rodziców z forum netkobiety.pl:

„Dom wyglądał, jak poligon po wybuchu bomby. Nie było czasu jeść, iść pod prysznic, a nawet skorzystać z toalety”.

„Przy kolejnym skoku miałam już świadomość, że muszę być gotowa na przeleżenie w łóżku niekiedy całych dni. Zrezygnowałam nawet z wizyt przyjaciół”.

„To tak, jakby doznał olśnienia: jednego dnia leży i płacze, na nic nie reaguje, kolejnego wstaje z pierwszym uśmiechem na buzi, patrzy mi w oczy, zaczyna głużyć [...] Teraz mam świadomość, że tak jak po każdym deszczu zaświeci słońce, tak po każdym skoku moje dziecko znów będzie spokojne i pogodne”.

Źródło: thewonderweeks.com, netkobiety.pl