Zamknij

Koronawirus negatywnie wpływa na florę bakteryjną jelit

26.04.2021
Aktualizacja: 26.04.2021 11:55
Ból brzucha, jelit a COVID-19
fot. Shutterstock

Ból brzucha, biegunka, a nawet niedożywienie - za te wszystkie objawy może odpowiadać koronawirusa. Eksperci zwracają uwagę, że zakażenie SARS-CoV-2 może bardzo negatywnie wpływać na florę bakteryjną jelit, wywołując dokuczliwe dolegliwości żołądkowo-jelitowe.

- Po roku doświadczeń wiemy już, że jelita mogą być jednym z miejsc, do których wnika wirus SARS-CoV-2. W jelitach jest bardzo dużo receptorów, które wirus rozpoznaje. U pacjentów z COVID-19 zaburzenia żołądkowo-jelitowe pojawiają się obecnie dużo częściej niż wcześniej - powiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową biochemik i specjalistka ds. żywienia człowieka prof. Ewa Stachowska, kierownik Zakładu Biochemii i Żywienia Człowieka Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

Podkreśliła, że niezwykle ważna w przebiegu COVID-19 i po chorobie jest odpowiednia dieta, uzupełniana suplementami.

Koronawirus wpływa negatywnie na jelita. Na jakie objawy zwrócić uwagę?

Prof. Ewa Stachowska wskazuje, że wśród objawów wywoływanych przez koronawirusa wyróżnia się przede wszystkim bóle brzucha, wymioty i biegunkę. Konsekwencją ''ataku'' wirusa na jelita jest utrata apetytu, co powoduje wyniszczanie organizmu. Jak wskazała badaczka, wirus bardzo negatywnie wpływa na florę bakteryjną jelit, zmniejszając jej różnorodność.

- U dorosłego, zdrowego człowieka mikrobiota (flora bakteryjna jelit) jest niezwykle zróżnicowana – w jelitach jest dużo różnorodnych bakterii, w różnych proporcjach. Wirus powoduje zjawisko dysbiozy – ubywa dobroczynnych bakterii, a może to być moment do rozrostu bakterii patogennych, które mogą powodować różne komplikacje – biegunki, nudności czy bóle brzucha – powiedziała prof. Stachowska.

Wtedy może dojść do niedożywienia kaloryczno-białkowego, które często skutkuje cięższym przebiegiem choroby – układ immunologiczny nie radzi sobie tak dobrze jak przy prawidłowym odżywianiu i tym samym wydłuża się okres rekonwalescencji.

Odżywianie w czasie COVID-19 i po chorobie

Rozwiązaniem problemu braku apetytu, jeśli chory na COVID-19 przebywa w domu mogą być nutridrinki dostępne w aptekach (również w wersji wegetariańskiej).

Jeśli nie ma konieczności stosowania nutridrinków, chorzy jedzący produkty zwierzęce mogą uzupełniać białko przez dobrej jakości jogurty, jajka, upieczone ryby i chude mięso. Dla osób niejedzących mięsa polecane są lekkie pieczone pasztety i potrawy z roślin strączkowych – szczególnie z soczewicy i z soi.

- Jemy często i tyle, ile pacjent da radę zmieścić. Podstawową jednak rzeczą, taką, o której trzeba bezwzględnie pamiętać, jest dobra ilość płynu – musi go być bardzo dużo, minimum 37 ml na kilogram masy ciała, a przy gorączce dużo więcej – podkreśla prof. Stachowska.

Specjalistka wskazuje, że o prawidłową mikrobiotę jelitową należy też zadbać po chorobie – zależy to jednak m.in. od przebiegu COVID-19.

- Należy zwiększyć takie mikroskładniki w pożywieniu jak cynk, magnez, ale też podaż witamin C i D oraz kwasów tłuszczowych omega-3. Te ostatnie działają przeciwzapalnie i chronią układ nerwowy – szczególnie zakończenia nerwowe – przed negatywnym działaniem wirusa – powiedziała.

Ważne w diecie osób chorych i pacjentów, którzy przeszli chorobę są związki polifenolowe, zawarte w warzywach i owocach – powodują regenerację mikrobioty jelitowej.

- Polecam też kurkumę. Ma ona bardzo duże znaczenie podczas choroby – ogranicza wnikanie, a później namnażanie się wirusa. Oczywiście nie jest tak skuteczna jak lek, ale ma działanie wspomagające – powiedziała prof. Stachowska.

Wśród polifenoli cenne są także resweratrol, zawarty m.in. w czerwonych winogronach i roślinach jagodowych, i kwercetyna, którą można znaleźć w brokułach i jabłkach (ten drugi związek polecany jest szczególnie dla ozdrowieńców).

- Dobra wiadomość jest taka, że najmocniej działające polifenole – szczególnie dla problemów z nastrojem – to polifenole z kakao i z czekolady. Wskazuje na to mnóstwo badań. Bardzo dobra jest także zielona herbata – podkreśliła badaczka.

Chorujący, jak i osoby, które są po chorobie, powinny zwrócić uwagę na probiotyki jako uzupełnienie diety.

- Nie ma tu wprawdzie wytycznych, jeśli chodzi o koronawirusa, ale przeprowadzone zostały badania dotyczące szczepów bakteryjnych pomocnych w zmniejszaniu ryzyka zachorowania na grypę i wydaje się, że można te szczepy zastosować, aby wzmocnić odporność na COVID-19 – powiedziała prof. Stachowska. Wskazała, że chodzi m.in. o szczepy bakterii z gatunku Lactobacillus i Bifidobacterium, często stosowane w probiotykach.

U ozdrowieńców z powikłaniami neurologicznymi dobrze sprawdzają się witaminy z grupy B i kwasy omega-3. Przy zaburzeniach nastroju warto także sięgnąć po psychobiotyki.

- Staramy się, aby w diecie ozdrowieńca było bardzo dużo warzyw i owoców – sześć niedużych porcji dziennie, wystarczy około pół filiżanki. Oczywiście należy wybrać warzywa łatwostrawne – powiedziała prof. Stachowska. Podkreśliła, że najlepsza będzie dieta typu śródziemnomorskiego – pachnąca różnymi przyprawami, z wieloma warzywami, a z mniejszą ilością czerwonego mięsa.

Źródło: PAP