Zapalenie płuc może zabić, więc go nie bagatelizujmy – apeluje ekspert

28.10.2020
Aktualizacja: 28.10.2020 13:30
Zapalenie płuc może zabić - eksperci alarmują
fot. Shutterstock

"Mam zwykłe zapalenie płuc" – takie zdanie można usłyszeć z ust wielu chorych. Zdaniem eksperta – pulmonologa, prof. Adama Antczaka, nie ma czegoś takiego jak "zwykłe zapalenie płuc", każdy przypadek tej choroby jest niezwykły i nie wolno go bagatelizować. Ta choroba jest bardzo groźna.

Powikłania zapalenia płuc są groźniejsze niż powikłania grypy

Spośród pacjentów w wieku co najmniej 65 lat, trafiających do szpitala z powodu zapalenia płuc, ryzyko zgonu zarówno w Europie, jak i w USA, wynosi 5-10 proc. Choroba ta powoduje też różnego rodzaju powikłania (np. uszkodzenie naczyń krwionośnych) i z ich powodu kolejne kilka procent chorych umiera w ciągu 30 dni po wypisaniu ze szpitala. Powikłania zapalenia płuc są znaczenie groźniejsze niż powikłania grypy. Ale – co trzeba podkreślić – zapalenie płuc może być również powikłaniem grypy sezonowej. W takich przypadkach rokowania chorego są znacznie gorsze, trudniejsze jest też leczenie.

– Dzieje się tak, ponieważ jedno zakażenie toruje drogę innym – wyjaśnia prof. Jacek Wysocki.

– Chory, który przeżył zapalenie płuc i wydaje się, że wszystko jest już porządku, nadal obarczony jest ryzykiem zgonu. Co więcej, w ciągu 3 lat w grupie 65 lat plus umiera jedna trzecia osób, tylko z tego powodu, że miało wcześniej zapalenie płuc – tłumaczy prof. Antczak. I dodaje: – Następstwem zapaleń płuc w dłuższym okresie mogą być powikłania sercowo-naczyniowe, prowadzące do zawału serca lub udaru mózgu, których potem z nim nie kojarzymy.

Jak podaje prof. Antczak, co roku na zapalenie płuc w Polsce choruje co najmniej 150 tys. osób, a umiera kilkanaście tysięcy. Z danych GUS wynika, że w 2018 r. z powodu tego zakażenia zmarło 18,5 tys. osób.

Antybiotykoterapia nie zawsze jest skuteczna

Wiele osób wierzy, że wystarczy wziąć antybiotyk i po sprawie, ale to błędne myślenie. Zapalenie płuc mogą wywołać bakterie, ale także wirusy. Choroba ta może mieć również pochodzenie grzybicze. Eksperci ostrzegają, że antybiotyki nie zawsze pomagają, nawet w przypadku zakażeń pochodzenia bakteryjnego. Dzieje się tak dlatego, że część mikroorganizmów jest oporna na działanie tych leków.

Częstą przyczyną zapalenia płuc są pneumokoki, bakterie Streptococcus pneumoniae (dwoinki zapalenia płuc). Bakterie te roznoszone są drogą kropelkową i dobrze się czują w temperaturze pokojowej. Łatwo możemy się nimi zakazić nawet od osoby, która z nami rozmawia, jeśli nie zachowujemy dystansu społecznego. A przebycie tego zakażenia nie daje odporności trwałej.

Zaszczepcie się przeciwko pneumokokom

Dlatego lekarze namawiają, by szczepić się przeciwko pneumokokom. Dla dzieci do 2. roku życia tego typu szczepionki są obowiązkowe i refundowane z budżetu. U osób starszych po 60. roku życia są zalecane przez ministerstwo zdrowia, ale trzeba za nie zapłacić z własnych środków.

Prof. Aneta Nitsch-Osuch, mazowiecki konsultant wojewódzki ds. epidemiologii, przekonuje, że szczególnie ważne jest szczepienie się przeciwko pneumokokom w okresie pandemii. Zakażenia wywołane przez pneumokoki mogą bowiem współwystępować z zakażeniami wywoływanymi przez wirusy grypy oraz koronawirusy SARS-CoV-2.

Zobacz także

Prof. Adam Antczak, kierownik Kliniki Pulmonologii Ogólnej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Prof. Jacek Wysocki z Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Źródło: PAP Nauka w Polsce