Choroby nerek znacznie zwiększają ryzyko śmierci z powodu COVID-19

20.10.2020 11:54
COVID-19 a choroby nerek
fot. Shutterstock

Brytyjscy naukowcy przebadali kilkuset chorych na COVID-19 i doszli do wniosku, że prawie 60 proc. z nich ma chore nerki. U niektórych ostra choroba nerek rozwinęła się po zachorowaniu na COVID-19, inni chorowali na przewlekłe choroby nerek już wcześniej. Z badań wynika, że choroby nerek w połączeniu z COVID-19 znacznie zwiększają ryzyko zgonu.

Choroby nerek silnie zwiększają ryzyko zgonu z powodu COVID-19 - do takiego wniosku doszli naukowcy z Imperial College London. Z ich badań wynika, że pacjenci z przewlekłą chorobą nerek i powstającym w przebiegu COVID-19 ostrym uszkodzeniem nerek znacznie częściej umierają z powodu infekcji koronawirusem.

Wnioski z badania zamieszczono na łamach pisma ''Anaesthesia''.

Umiera nawet połowa chorych na nerki i COVID-19

Naukowcy z Imperial College London przebadali związek między AKI, czyli  ostrym uszkodzeniem nerek, CKD, czyli przewlekłą chorobą nerek oraz COVID-19 analizując wyniki leczenia 372 pacjentów z COVID-19 przyjętych na oddziały intensywnej terapii w Wielkiej Brytanii. Średni wiek chorych wynosił 60 lat, przy czym ponad 70 proc. stanowili mężczyźni.

Aż 58 proc. badanych pacjentów cierpiała z powodu jakiegoś uszkodzenia nerek. U 45 proc., w czasie pobytu w szpitalu rozwinęło się ostre uszkodzenie nerek, a 13 proc. pacjentów miało wcześniej przewlekłą chorobę nerek. Tylko 42 proc. chorych było wolnych od kłopotów z nerkami. Pacjenci z ostrym uszkodzeniem nerek nie mieli historii wcześniejszej choroby nerek, co wskazuje, że AKI powstawało w przebiegu COVID-19.

Badanie kilkuset chorych wskazało, że stan nerek wyraźnie wpływał na śmiertelność. Spośród osób bez ostrego uszkodzenia nerek i przewlekłej choroby nerek zmarło 21 proc. pacjentów. W grupie pacjentów z AKI wywołanym przez COVID-19 zmarło natomiast aż 48 proc. osób. Wśród osób z wcześniejszą przewlekłą chorobą nerek zmarło aż 50 proc. pacjentów.

Koronawirus a choroby nerek: zalecenia

Konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii prof. Ryszard Gellert ostrzega, że pacjenci z przewlekłą niewydolnością nerek oraz będący w trakcie dializoterapii z powodu epidemii wymagają większej izolacji, oraz odosobnienia.

W grupie pacjentów ze schyłkową niewydolnością nerek, którzy wcześniej korzystali z dializ, śmiertelność wyniosła 47 proc. Umierało aż 86 proc. chorych z przeszczepionymi nerkami.

Okazało się również, że aż 56 proc. chorych COVID-19 i z jakimikolwiek zaburzeniem pracy nerek, wymagało wdrożenia dializy, czyli leczenia nerkozastępczego.  Wśród pacjentów, którzy po raz pierwszy potrzebowali dializy (wcześniej nie chorowali na nerki lub choroba nie była na tyle poważna), 19 proc. potrzebowało jej jeszcze po wypisaniu z oddziału intensywnej terapii.

Jak koronawirus SARS-CoV-2 wpływa na nerki? Badacze spekulują, że wirus może powodować zapalenia w naczyniach krwionośnych nerek, co przypomina sytuację pojawiającą się w płucach. Inne badania wskazują na bezpośrednie uszkadzanie nerek przez zbyt silną reakcję układu odpornościowego (tzw. burzę cytokinową). Możliwa jest też śmierć tkanki nerek związana z wielonarządową niewydolnością powodowaną przez COVID-19.

 - Nasze dane wskazują, że choroba i niewydolność nerek u osób krytycznie chorych na COVID-19 są powszechne i wiążą się z wyższą śmiertelnością. Jednak istnieją ważne różnice między stadiami ostrej i przewlekłej choroby nerek. Dotyczą one śmiertelności pacjentów z COVID-19, a szczególnie wrażliwe są osoby po przeszczepie nerki - podsumowują wyniki naukowcy. 

Naukowcy alarmują, że należy otoczyć szczególną opieką pacjentów z COVID-19 i z jakąkolwiek formą choroby lub uszkodzenia nerek, bo powstrzymanie postępu choroby czy uszkodzenia nerek może zmniejszyć śmiertelność w tej grupie osób.

Źródło: PAP