Zamknij

Paraolimpiada okiem ortopedy. ''Traktujmy paraolimpijczyków jak profesjonalnych sportowców''

Pawel Wodzynski/East News
fot. Pawel Wodzynski/East News

- Czekam na to, aż igrzyska paraolimpijskie przestaną być osobnymi zawodami, a dyscypliny sportowców z niepełnosprawnościami wejdą w program tradycyjnej olimpiady. Nie widzę żadnego powodu, dla którego nie można tego połączyć. Uważam, że rozgrywanie osobnych zawodów dla osób z niepełnosprawnościami jest formą stygmatyzacji — mówi ortopeda Bartłomiej Kowalczyk, który na co dzień pracuje ze sportowcami. 

Letnie Igrzyska Olimpijskie dobiegły końca, ale to nie koniec zmagań sportowych. 24 sierpnia świętujemy rozpoczęcie Igrzysk Paraolimpijskich w Tokio, na których o medale zawalczy aż 89 zawodniczek i zawodników z Polski.

Niestety wszyscy wiemy, że zainteresowanie zarówno mediów, jak i kibiców maleje po dwóch tygodniach przekazów sportowych. A co za tym idzie, zainteresowanie sponsorów także. Paraolimpiady nie śledzi już tak wielu kibiców, choć zmagania sportowe są równie emocjonujące.

Zdaniem ortopedy dr hab. n. med. Bartłomieja Kowalczyka to niesprawiedliwość, która ciągle funkcjonuje, a która powinna być rozwiązana poprzez włączenie w harmonogram Igrzysk Olimpijskich dodatkowych dyscyplin.

Sport jest dla każdego, choć nie zawsze na poziomie olimpijskim

Niepełnosprawność — w wyniku wady wrodzonej, przebytej choroby czy urazu — nie powinna być znaczącym ograniczeniem w uprawianiu sportu, czy nawet podjęciu uczestnictwa w zawodach. Niekoniecznie musi to być poziom kompetencyjny, równy paraolimpiadzie, ale zdecydowanie każda aktywność ruchowa jest benefitem.

Istnieją natomiast choroby, przy których uprawianie sportu jest wykluczone lub prawie niemożliwe, ale jak w każdej regule, zawsze znajdą się wyjątki.

Miałem takich pacjentów, którzy mimo różnych uporczywych dolegliwości czy ograniczeń byli w stanie realizować się w ulubionej dyscyplinie. Najważniejsze jest chęć i pragnienie uprawiania sportu. Część moich pacjentów, leczonych z powodu np. wad wrodzonych czy też chorób układu ruchu wieku dziecięcego, aktywnie uprawia sport na zawodowym poziomie. Biorą udział w różnych zawodach, chociaż jeszcze żadne z nich na olimpiadę czy paraolimpiadę nie pojechało.

Pacjent z niepełnosprawnością i utytułowany sportowiec

Obecnie jestem zaangażowany w leczenie dwójki bardzo aktywnych sportowo pacjentów, którzy z pasją oddają się aktywnościom ruchowym, mimo swoich chorób. Dziewczyna z artrogrypozą, rzadką chorobą, która po wielokrotnym leczeniu operacyjnym jest na tyle sprawna, by móc aktywnie uprawiać sport. Realizuje się wielu dyscyplinach, począwszy od jazdy konnej poprzez pływanie i grę w tenisa stołowego. Wszystkie dziedziny na dobrym poziomie, co jest szczególnie godne uznania, ponieważ ma znaczące ograniczenia w poruszaniu kończynami górnymi wynikające z artrogrypozy.

Druga inspirująca osoba to dwudziesto-jedno letni pacjent, który leczy się z powodu następstw rozszczepu kręgosłupa. Jest to wada rozwojowa układu nerwowego, która przejawia się niedowładami kończyn dolnych. Sportowiec ten miał bardzo zniekształcone stopy w formie ekstremalnych deformacji końsko-szpotawych. Trafił do mnie do leczenia w wieku nastoletnim i chociaż głównym środkiem jego lokomocji był i jest wózek inwalidzki, trzeba było przeprowadzić operację stóp. Umożliwiła ona po pierwsze bezproblemowe zakładanie standardowego obuwia, a po drugie pozwoliła na zwiększenie jego samodzielności i mobilności. Teraz sportowiec może poruszać się po mieszkaniu bez wózka inwalidzkiego. Ten niesamowity człowiek uprawia wiele różnych dyscyplin, poruszając się właśnie na wózku, zdobywa szereg medali.

Paradoksalnie leczenie i współpraca z osobą z niepełnosprawnościami, ale aktywną ruchowo jest łatwiejsza, chociażby dlatego, że tacy ludzie często wykazują się bardzo dużą determinacją. Przejawiają ją potem w momencie konieczności podjęcia leczenia operacyjnego oraz rekonwalescencji i rehabilitacji. Aktywne fizycznie osoby szybciej też dochodzą do zdrowia.

Opieka nad (para)olimpijczykiem

Trzeba zdawać sobie sprawę, że w chwili obecnej sport osób z niepełnosprawnościami na poziomie olimpijskim to jest de facto sport zawodowy. Mamy do czynienia z ludźmi, dla których udział w zawodach to sposób na zarabianie na życie. Opieka nad paraolimpijczykiem powinna wyglądać tak jak nad olimpijczykiem. Medycy muszą uwzględniać ciało człowieka jako sportowca, a na dodatek — i tu jest ta różnica oraz trudność — nie tylko brać pod uwagę kwestie związane ze sportem, ale też znać problemy wynikające z danej choroby czy wady powodującej niepełnosprawności i cały organizm. Takie osoby mogą przecież doświadczać problemów wynikających z uprawiania sportu, z urazów i przeciążeń sportowych, a dodatkowo musimy pamiętać o elemencie decydującym o niepełnosprawności, którym oczywiście trzeba się osobno ''zająć'' w holistycznym ujęciu. Dlatego uważam, że opieka i współpraca nad paraolimpijczykiem to ogromne wyzwanie.

Uprawianie sportu, jakakolwiek aktywność ruchowa jest zdecydowanym benefitem dla każdej osoby z niepełnosprawnością. Aktywny ruchowo człowiek ma lepszą wydolność organizmu, lepiej radzi sobie ze stresem. Z doświadczenia wiem, że pacjenci uprawiający sport lepiej radzą sobie w procesie leczenia niż ci, którzy mogliby, a jednak nie decydują się na uprawianie sportu. Sport zatem może i powinien być elementem aktywnej rehabilitacji.