Zrobiła listę spraw do załatwienia przed śmiercią! Lekarze wyleczyli ją z raka

06.06.2018 12:58
Judy Perkins
Fot. The Washington Post/ Scott McIntyre

Lekarzom udało się wyleczyć kobietę z zaawansowanym rakiem piersi, wykorzystując jej komórki odpornościowe. Od ponad 2 lat jest ona wolna od choroby – ogłoszono na łamach „Nature Medicine”. Podobne wyniki otrzymali lekarze w przypadku pacjentów z rakiem wątroby oraz okrężnicy (opisano je w 2014 r. oraz 2016 r.). 

52-letnia Judy Perkins, mieszkająca w Port St. Lucie w stanie Floryda (USA), w 2003 roku przeszła mastektomię, gdy wykryto u niej raka piersi we wczesnym stadium. Dziesięć lat później – w  2013 r. – okazało się, że rak zaatakował ponownie. Przerzuty były w wielu innych narządach, m.in. wątrobie. Guzy uciskały nerwy, co sprawiało, że chora nie mogła ruszać z powodu bólu rękoma.

– Byłam w dramatycznym stanie […]. Głównie spędzałam czas, próbując się nie ruszać, by uniknąć bólu – powiedziała w wywiadzie dla „The Guardian”.

Judy poddano leczeniu, ale żadna z tradycyjnych metod, w tym kilka cykli chemioterapii, nie dawała żadnego rezultatu. Lekarze uznali, że nie są w stanie jej wyleczyć. Chora zwolniła się z pracy, sporządziła listę spraw, które musi załatwić przed śmiercią.

Eksperymentalna terapia z użyciem „własnych” komórek odpornościowych

Jednak przypadkowe spotkanie z naukowcami z Amerykańskiego Narodowego Instytutu Raka (National Cancer Institute) odmieniło jej życie. Okazało się, że w tej placówce pod kierownictwem Stevena Rosenberga, pioniera immunoterapii, który jest szefem oddziału chirurgicznego, prowadzona jest eksperymentalna terapia, która daje bardzo obiecujące rezultaty.

Uczeni od dawna starają się do walki z rakiem wykorzystywać unikalne zdolności układu odpornościowego. Podkręcić go tak, by sam obronił organizm chorego przed zmutowanymi komórkami, które stanowią podstawę nowotworów.

Tak było też w przypadku Judy Perkins. Lekarze wycięli jej tkanki z guzów pierwotnych (z piersi) oraz przerzutowych (z guza w wątrobie) i przebadali je pod kątem genetycznym, wyodrębniając zmutowane komórki (rozpoznali aż 69 zmian w DNA) oraz komórki układu odpornościowego zwane limfocytami infiltrującymi nowotwór (w skrócie TIL). Te ostatnie naukowcy namnożyli w laboratorium, a następnie wybrali spośród nich te, które wyjątkowo zajadle niszczyły komórki nowotworowe. Namnożyli aż 80 mld ich kopii i wstrzyknęli je z powrotem Judy.

Ta terapia była prowadzona równocześnie z terapią standardową – chorej podawano pembrolizumab. To lek, który może pomóc układowi odpornościowemu w atakowaniu komórek rakowych.

Efekt był prawie natychmiastowy. Judy Perkins w wywiadzie dla „The Guardian” powiedziała, że już po tygodniu czuła, że guz się skurczył, po 3 tygodniach guzy zniknęły, a po 5 miesiącach skany z badania MRI (w rezonansie magnetycznym) pokazały, że rak całkowicie zniknął. Z ogłoszeniem tych fantastycznych wiadomości lekarze czekali jeszcze 2 lata, by mieć 100 proc. pewność.

Ten przykład daje nadzieje milionom chorych na raka piersi i inne trudne w leczeniu nowotwory, ale przed lekarzami jeszcze długa droga. Eksperyment, który powiódł się u jednego pacjenta czy nawet niewielkiej grupki pacjentów, nie świadczy, że ta metoda będzie skuteczna u innych.

WARTO PRZECZYTAĆ:

„Znaleźliśmy piętę achillesową raka”

Zespół Rosenberga w ciągu ostatnich czterech lat leczył ponad 40 pacjentów ze zwykłymi guzami litymi, stosując wysoce spersonalizowaną terapię TIL. Większość zgłoszonych do leczenia osób wyczerpała inne metody leczenia. Około 15% odpowiedziało w pewien sposób na tego typu leczenie, niestety nie u wszystkich znaleziono wystarczającą liczbę „walecznych” komórek odpornościowych.

– Reakcje pacjentów na tego typu leczenie są różne – wyjaśniała Stephanie Goff, klinicysta z zespołu Rosenberga. I dodała: – Przypadek Judy Perkins jest wyjątkowy, a naukowcy wciąż szukają sposobu, by osiągnąć w pozostałych przypadkach bardziej spójne wyniki.

Dr Steven Rosenberg, szef chirurgii w Amerykańskim Narodowym Instytucie Raka, powiedział w wywiadzie dla BBC: – To najbardziej spersonalizowane leczenie, jakie można sobie wyobrazić. Okazało się, że pietą Achillesową raka są jego mutacje.
Inni naukowcy z zadowoleniem przyjęli tę wiadomość, ale byli ostrożni. Carl June, ekspert w dziedzinie immunoterapii na Uniwersytecie w Pensylwanii, powiedział, że reakcja pacjenta z rakiem piersi na TIL była „uderzająca”. Dodał jednak, że to przypadek „jednego na milion”.

Na razie ten rodzaj immunoterapii pozostaje eksperymentem i nie będzie rutynowo stosowany u pacjentów.

Co do Judy Perkins jest szczęśliwa i korzysta z życia, ale boi się, że rak może wrócić w każdej chwili. Twierdzi, że swoje zdrowie zawdzięcza nie tylko lekarzom, ale i pewnej wspaniałej kobiecie – Janice Satterfield. To dzięki niej Judy dowiedziała się o terapii. Janice nie przeżyła, a Judy zajęła jej miejsce w eksperymencie. – Straciła życie – powiedział jej mąż, Scott Satterfield – ale dzięki niej ktoś inny zyskał życie.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Źródło: Nature Medicine/ The Washingoton Post/ The Guardian/

---------------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ mk