Zamknij

Większość chorych na raka głowy i szyi umiera w ciągu 5 lat. Lekarze alarmują

19.09.2022
Aktualizacja: 19.09.2022 13:35

Rak głowy i szyi zabija kilka tysięcy pacjentów rocznie. Tych zgonów moglibyśmy uniknąć, dzięki odpowiedniej profilaktyce. Eksperci przestrzegają: by zmniejszyć wskaźnik śmiertelności, najważniejsze jest zwiększenie świadomości o chorobach. Co powinniśmy wiedzieć, zanim będzie za późno?

Nowotwory głowy i szyi: jak wcześnie rozpoznać chorobę?
fot. Shutterstock

W Polsce nowotwory głowy i szyi stanowią aż 5 proc. wszystkich nowotworów złośliwych. Zaliczamy do nich raki górnej części układu pokarmowego i oddechowego (rak języka, jamy ustnej, wargi, gardła, krtani, zatok obocznych nosa, ślinianki i ucha (narządu słuchu). W obrębie głowy i szyi mogą wystąpić również nowotwory układu chłonnego, mięsaki, a także szkliwiak czy nerwiak węchowy. Do nowotworów głowy i szyi nie należy guz mózgu (określa się go jako jeden z typów nowotworów centralnego układu nerwowego). Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w Polsce rocznie diagnozuje się  11 tys. nowych przypadków nowotworów okolicy głowy i szyi. To  o 25 proc. więcej niż przed 10 laty. Niestety, ponad połowa pacjentów umiera w ciągu pięciu lat od wykrycia choroby.

Aż dwie trzecie chorych na raka głowy i szyi w naszym kraju nie przeżywa 5 lat z powodu zbyt późnego ich wykrycia – alarmują eksperci z okazji 10. jubileuszowego Tygodnia Profilaktyki Nowotworów Głowy i Szyi, który rozpoczął się 19 września.  Specjaliści  zaznaczają, że coraz częściej chorują ludzie młodzi.

Nowotwory głowy i szyi: co zwiększa ryzyko zachorowania?

Jedynie wiedza na temat nowotworów głowy i szyi może uchronić nas przed groźnymi konsekwencjami. Ważna jest świadomość głównych czynników ryzyka tych nowotworów. To między innymi:

  • palenie tytoniu
  • nadużywanie alkoholu
  • zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV)
  • zła dieta (niedobory witamin)
  • przewlekłe drażnienie (np. źle dopasowaną protezą zębową)
  • nawracające infekcje

Wirus brodawczaka HPV atakuje skórę i wilgotne błony śluzowe jamy ustnej, gardła i odbytu, zatem łatwo jest się nim zakazić podczas kontaktów seksualnych, zarówno pochwowych, analnych, jak i oralnych. Z powodu zakażenie nim zmienia się profil pacjentów z tymi chorobami nowotworowymi. Do niedawna na nowotwory szyi i głowy chorowali głównie mężczyźni po 60. roku życia, którzy nadużywali alkoholu, palili papierosy i mieli niski status społeczno-ekonomiczny. Od 20 lat coraz częściej są to ludzie młodzi, nawet trzydziestolatkowie, głównie mężczyźni, wykształceni, nie palący papierosów i nie nadużywają alkoholu, ale aktywni seksualnie. W Europie Zachodniej co najmniej 50 proc. nowotworów głowy i szyi związanych jest z wirusem HPV.

Jedynie wczesna diagnoza to szansa na wyleczenie. Zasada „1 przez 3”

Obojętnie jaka jest przyczyna nowotworów głowy i szyi najważniejsze jest wczesne ich wykrycie – szanse na wyleczenie sięgają wtedy 80-90 proc. Niestety, prawie 60 proc. tych nowotworów diagnozowanych jest w późnym stadium zaawansowania klinicznego. W tej grupie, aż dwie trzecie chorych nie przeżywa 5 lat. Dlatego tak ważna jest profilaktyka, będąca głównym przesłaniem kampanii edukacyjnej Make Sense. W 2013 r. w jej ramach zaproponowano regułę „1 przez 3”. Polega ona na tym, że wystarczy jeden z sześciu objawów, który trwa co najmniej trzy tygodnie, by niezwłocznie zgłosić się do lekarza. Objawami nowotworów głowy i szyi są:

  • niegojące się owrzodzenie
  • biały lub czerwony nalot w jamie ustnej
  • ból gardła i chrypka
  • ból podczas połykania lub trudności z połykaniem
  • guz na szyi
  • jednostronna niedrożność nosa lub krwista wydzielina z nosa.

Prof. Wojciech Golusiński, który jest prezydentem Europejskiego Towarzystwa Nowotworów Głowy i Szyi (EHNS), zapewnia, że nie należy obawiać się operacyjnego usunięcia guza w okolicy głowy i szyi. Takie zabiegi coraz częściej wykonywane są metodami małoinwazyjnymi, przy użyciu endoskopu. Jest on wprowadzony przez nos oraz usta i nie wymaga wykonywania rozległych cięć w obrębie głowy lub szyi. W Polsce do tego typu operacji coraz częściej wykorzystuje się roboty operacyjne.

Źródło: PAP