Przełom w leczeniu raka jajnika? Olaparyb przedłuża życie chorych

08.06.2020
Aktualizacja: 08.06.2020 18:53
Rak jajnika a olaparyb
fot. Shutterstock

Rak jajnika jest najgorzej rokującym nowotworem ginekologicznym, ponieważ w początkowej fazie choroby nie daje żadnych specyficznych objawów, co opóźnia jego diagnozę. Często jest rozpoznawany w zaawansowanym stadium, gdy szanse na wyleczenie i przeżycie są niewielkie (to czwarta przyczyna zgonów kobiet z powodu nowotworów złośliwych). Każdego roku raka jajnika diagnozuje się u około 3600 kobiet. Odsetek pacjentek z rakiem jajnika z mutacjami w genach BRCA ocenia się na ok. 20-22 proc.

Ostatnie badania dają jednak nadzieję kobietom, które cierpią na raka jajnika, zwłaszcza tym z mutacjami w genach BRCA. Dzięki terapii celowanej molekularnie pacjentki z kolejnym nawrotem raka jajnika, właśnie z mutacjami w genach BRCA, przeżywają ponad rok dłużej, niż panie otrzymujące placebo. Wyniki najnowszego badania zostały przedstawione pod koniec maja 2020 r. na kongresie Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO) przez Andresa Povedę z Hospital Quironsalud w Walencji (Hiszpania), który nadzorował to badanie.
W badaniu o akronimie SOLO2 wzięło 295 pacjentek z kolejnym nawrotem raka jajnika z mutacjami w genach BRCA. Były wśród nich również pacjentki z Polski. Wszystkie przeszły co najmniej dwie linie chemioterapii z użyciem pochodnych platyny.

Jedna grupa pacjentek otrzymywała w ramach leczenia podtrzymującego po chemioterapii lek z grupy inhibitorów PARP o nazwie olaparyb, a druga placebo. Okazało się, że różnica przeżycia pomiędzy pacjentkami z obu grup wynosiła 16,3 miesiąca (na korzyść tych, które brały olaparyb).

Jednak część pacjentek (38 proc.), które otrzymywały placebo, i u których doszło do nawrotu choroby, również dostawała w kolejnych liniach olaparyb, dlatego różnicę przeżycia wyliczono między tymi grupami ostatecznie na 12,9 miesiąca.

Po upływie 5 lat 28 proc. pacjentek, które otrzymały olaparyb, ciągle żyło i nie otrzymywało żadnej terapii, zaś w grupie placebo odsetek ten wyniósł 13 proc. Z kolei 22 proc. pacjentek żyło co najmniej 5 lat, stosując ciągle olaparyb. Ogółem w grupie, która w ramach terapii podtrzymującej stosowała olaparyb, po pięciu latach żyło wciąż 42 proc. kobiet, podczas gdy w grupie placebo odsetek ten wyniósł 33 proc.

– Można powiedzieć, że jest to kolejny krok milowy w leczeniu raka jajnika – uważa prof. Mariusz Bidziński, onkolog, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej Curie w Warszawie.

Olaparyb jest lekiem z grupy inhibitorów PARP. Blokuje alternatywną ścieżkę naprawy DNA i dzięki temu powoduje śmierć komórek nowotworowych z mutacjami w genach BRCA (BRCA1 i / lub BRCA2). Geny te biorą udział w naprawie uszkodzeń DNA.

– W Polsce lek jest stosowany jedynie w nawrocie raka jajnika u pacjentek spełniających kryteria, mających mutacje dziedziczne lub somatyczne w genach BRCA – tłumaczy prof. Bidziński. I dodaje, że pod koniec 2018 r. ukazały się wyniki badania SOLO1, z których wynika, że olaparyb daje jeszcze lepsze efekty, gdy zastosuje się go jako leczenie podtrzymujące już w pierwszej linii terapii u pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika, rakiem jajowodu lub otrzewnej (stadium III lub IV) i mutacjami w genach BRCA.

W badaniu SOLO1 panie z nowo zdiagnozowanym rakiem jajnika, które przeszły operację – a następnie chemioterapię pochodnymi platyny i otrzymały leczenie podtrzymujące olaparybem – miały po upływie ponad trzech lat o 70 proc. mniejsze ryzyko progresji choroby lub zgonu z jej powodu. W grupie przyjmującej olaparyb 60,4 proc. pacjentek żyło po trzech latach, podczas gdy w grupie, która przyjmowała placebo, odsetek ten wyniósł około 27 proc.

W Polsce obecnie nie ma programu lekowego, który pozwoliłby stosować olaparyb w pierwszej linii jako leczenie podtrzymujące.

– Możemy pisać w tej sprawie wnioski do Ministerstwa Zdrowia o tzw. terapię ratunkową dla pacjentek z rakiem jajnika, które są po pierwszej linii chemioterapii. Pierwsze zgody zostały nawet wydane przez resort, nie jest to jednak program lekowy, który zapewnia środki dla wszystkich pacjentek spełniających kryteria leczenia. Na razie czekamy na wprowadzenie takiego programu – tłumaczy prof. Bidziński. Jego zdanie, wcześniejsze wdrożenie olaparybu pozwala lepiej wykorzystać potencjał tego leku.

Wyniki badania SOLO2 dają nadzieję, że można przedłużyć życie kobiet z zaawansowanym rakiem jajnika o wiele lat, tak jak dzisiaj ma to miejsce w różnych chorobach przewlekłych, np. cukrzycy czy nadciśnieniu tętniczym. Ten lek jest obecnie dostępny w tabletkach i jest dobrze tolerowany przez chore. Nie wyleczy ich z nowotworu, ale pozwali im żyć dłużej i prowadzić aktywne życie.

Źródło: PAP