Zamknij

Masz te objawy dłużej niż 3 tygodnie? To mogą być objawy nowotworów szyi i głowy

26.09.2022
Aktualizacja: 26.09.2022 15:00

Wczesna diagnostyka nowotworów głowy i szyi nie tylko zwiększa szansę wyzdrowienia, ale też zmniejsza koszty leczenia. Dowiedz się, na jakie objawy należy zwrócić szczególną uwagę. 

Nowotwory szyi i głowy objawy
fot. Shutterstock

Nowotwory głowy i szyi odbierają nam człowieczeństwo. Bardzo szybko dają o sobie znać, powodują olbrzymie zniekształcenia. To coś zupełnie nieporównywalnego z rakiem piersi, szyjki macicy, gruczołu krokowego czy płuca (...). Proszę sobie wyobrazić olbrzymi gnijący guz na twarzy; umieranie na krwotok z tętnicy szyjnej wspólnej, to jest topienie się we własnej krwi – tłumaczy dr Sławomir Okła, kierownik Kliniki Otolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi Świętokrzyskiego Centrum Onkologii, i podaje kolejne przykłady: – Zaawansowany nowotwór krtani. Mamy dziurę na szyi sięgająca kręgosłupa i klatki piersiowej, załamany obojczyk, zjedzony przez nowotwór, zjedzoną żuchwę, zniszczone gałki oczne. To boli, śmierdzi, krwawi i gnije. Nie pozwala nam jeść, oddychać i mówić. Tak wyglądają zaawansowane nowotwory, tak umierają pacjenci, jeśli nie uda się nowotworu wyleczyć.

Znaczenie wczesnej diagnostyki jest nie do przecenienia

Onkolog apeluje, by nie bagatelizować wczesnych objawów choroby i zgłaszać się na badania szybko. Bo tylko wczesna diagnostyka i odpowiednie leczenie daje szansę na powrót do zdrowia. Dlaczego to tak ważne? Dr Sławomir Okła pokazuje znaczenie wczesnej diagnostyki na przykładzie nowotworu krtani.

– W pierwszym stadium choroby guz, mogący osiągnąć wielkość do dwóch centymetrów, może powodować bezgłos. Nie da się tego nie zauważyć, ale bywa, że pacjent z takim objawami boryka się przez dwa, trzy miesiące, a nawet sześć miesięcy, i nie reaguje – opowiada onkolog i dodaje: – Gdyby chory zgłosił się od razu, to wycięcie guza w pierwszym stadium trwa około 5 minut. Operację wykonuje się przez usta, nie widać żadnych śladów. Pacjent zaraz po zabiegu mówi dużo lepiej niż przed zabiegiem. Po dwóch dniach wychodzi do domu. Nie ma radio- i chemioterapii. Nie ma żadnego innego leczenia, a taki zabieg kosztuje 5000 złotych. Natomiast jeśli pacjent będzie zwlekać pół roku i ten nowotwór zaczyna naciekać na chrząstki krtani, to wtedy nie ma innego leczenia, trzeba usuwać całą krtań. To jest operacja na pięć do sześciu godzin. Trzeba usunąć węzły chłonne, często tarczyce, kawałek gardła, może migdałek. Wtedy mamy zawsze uzupełniającą radio- i chemioterapię. Leczenie trwa trzy miesiące i kosztuje państwo 100 tys. złotych.

Dr Sławomir Okła apeluje, aby nie bagatelizować żadnych objawów, aby nie unikać wizyt u lekarza. I podaje statystyki: w ciągu ostatnich 15 lat zachorowalność na nowotwory głowy i szyi wzrosła w Polsce o 20 proc. Rocznie w kraju notuje się 12 tys. nowych zachorowań i blisko 6 tys. zgonów. Najmłodszy pacjent Świętokrzyskiego Centrum Onkologii (ŚCO) z zaawansowanym rakiem krtani miał 34 lata.

Jakie objawy powinny nas zaniepokoić?

Dr Jakub Spałek, onkolog z ŚCO, wymienia objawy, które mogą sugerować nowotwory jamy ustnej i krtani:

– Wspólnym mianownikiem tych objawów jest czas ich trwania. Jeżeli objaw trwa dłużej niż trzy tygodnie, to jest to sygnał dla pacjenta, że powinien jak najszybciej zgłosić się do lekarza. Nowotwory atakują podstępnie i w pierwszych etapach mogą być mylone z objawami przeziębienia. Dlatego, jeżeli objawy trwają dłużej niż trzy tygodnie, pacjenci koniecznie powinni skierować swoje kroki do lekarza specjalisty – tłumaczył dr Spałek.

Projekt "Twój świadomy wybór" 

Świętokrzyskie Centrum Onkologii od 1 września 2017 roku realizowało projekt "Twój świadomy wybór" w ramach I Ogólnopolskiego Programu Nowotworów Głowy i Szyi, finansowanego przez Ministerstwo Zdrowia oraz z funduszy unijnych. Świętokrzyskie Centrum Onkologii realizowało te zadania we współpracy z partnerami – 90 zakładami podstawowej opieki zdrowotnej na terenie czterech województw: świętokrzyskiego, podkarpackiego, mazowieckiego i lubelskiego.

W 23 września w urzędzie marszałkowskim w Kielcach podsumowano jego efekty. W ciągu pięciu lat w ŚCO przebadano 12 tysięcy osób, na 40 tys. przebadanych w ramach tego programu w całej Polsce.

– W czasie trwania programu zdiagnozowaliśmy ponad 60 nowotworów, a 60 proc. tych pacjentów było w pierwszym stopniu zaawansowania. To oznacza, że zostali wyleczeni i nie mają żadnych śladów po terapii. Niestety, część pacjentów trafia do nas już w trzecim, czy czwartym stopniu zaawansowania nowotworu. W takich przypadkach wyleczalność jest niska, leczenie trwa bardzo długo i jest okaleczające, a dodatkowo większości pacjentów nie pozwala na powrót do pełnej sprawności, chociażby do życia zawodowego – zaznaczył dr Sławomir Okła.

Źródło: PAP Wiktor Dziarmaga