Immunoterapia nadzieją dla chorych z drobnokomórkowym rakiem płuc?

19.11.2019
Aktualizacja: 19.11.2019 14:56
Drobnokomórkowy rak płuc - leczenie
fot. Shutterstock

Drobnokomórkowy rak płuc to wyjątkowo podstępna choroba. Jej objawy pojawiają się bardzo późno, gdy są już przerzuty do innych narządów. Nowa terapia jest szansą na dłuższe życie, opóźnienie nawrotu choroby.

Jest nadzieja dla chorych z drobnokomórkowym rakiem płuc (DRP) – wyjątkowo agresywną postacią tego nowotworu płuc. Ich rokowania może poprawić immunoterapia o nazwie atezolizumab – jest to lek stymulujący układ odpornościowy do walki z komórkami nowotworowymi. Niestety terapia ta jest w Polsce refundowana... ale tylko w leczeniu niedrobnokomórkowego raka płuca (od stycznia 2019 r.), mimo że badania kliniczne wykazały, że lek ten jest skuteczny również w leczeniu drobnokomórkowej odmiany. Lek ten może wydłużyć życie chorego i opóźnić nawrót choroby.

– O ile w przypadku niedrobnokomórkowego raka płuca niektórzy chorzy mają szansę przeżyć kilka, a nawet kilkanaście lat, to DRP zabija zwykle w ciągu roku, najpóźniej dwóch lat – wyjaśnia prof. Dariusz Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, pracujący w Centrum Onkologii w Warszawie. I dodaje: „U 80 proc. chorych z drobnokomórkowym rakiem płuc można zatem mówić jedyne o leczeniu paliatywnym, nakierowanym na jakość życia chorego i ewentualne przedłużenie przeżycia, ale jest ono mocno ograniczone”.

W przypadku drobnokomórkowego raka płuca najczęściej stosowana jest chemioterapia i radioterapia, bardzo rzadko możliwa jest operacja. Nie ma wciąż możliwości użycia terapii celowanej, z powodzeniem od lat stosowanej w niedrobnokomórkowym raku płuca i innych nowotworach. DRP jest wrażliwy na chemioterapię, ale z powodu dużej agresywności zwykle szybko, nawet po kilku miesiącach, dochodzi do wznowy choroby, a wtedy ta forma leczenia jest znacznie mniej skuteczna (pojawia się oporność na tę terapię).
Zdaniem lekarzy agresywny przebieg drobnokomórkowego raka płuca oraz późne jego wykrycie powoduje, że zaledwie 5 proc. chorych ma szansę przeżyć 5 lat. Z danych wynika, że 80 proc. zachorowań DRP w chwili wykrycia jest już w postaci rozsianej, czyli z przerzutami do innych narządów: wątroby, kości i mózgu. Pozostałe 20 proc. to postać miejscowo zaawansowana, ograniczona do płuc, ewentualnie z obecnością komórek nowotworowych w węzłach chłonnych śródpiersia. Jednak nawet w tej postaci choroby u 80 proc. pacjentów dochodzi do jej wznowy, dlatego przeżycia chorych są wyjątkowo krótkie.

Rak płuca jest najczęstszą chorobą nowotworową. W Polsce co roku wykrywa się go u 23 tys. osób. Drobnokomórkowy rak płuca jest rzadziej występująca jego odmianą, stanowi on 15 proc. wszystkich zachorowań, czyli ponad 3 tys. (pozostałe przypadki to niedrobnokomórkowy rak płuca). Jest to jednak najbardziej agresywna i trudna do leczenia postać tej choroby. Gwałtownie się rozwija, szybko powoduje przerzuty do innych narządów i doprowadza do wznowy choroby.

Na ten nowotwór najczęściej chorują osoby w wieku 65-70 lat, ale występuje on także u palących papierosy ludzi młodych, przed czterdziestką.

Dr Izabela Chmielewska z Katedry i Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi podkreśliła, że o powodzeniu leczenia DRP w znacznym stopniu decyduje wczesne wykrycie choroby. Jej objawy nie są specyficzne, to może być uporczywy kaszel, utrzymujący się przez kilka tygodni, lub chrypka i duszność, na co palacze tytoniu zwykle nie zwracają uwagi. Pierwszym niepokojącym sygnałem jest dopiero krwioplucie, ból w klatce piersiowej oraz ogólne osłabienie i chudnięcie. To jednak może świadczyć o zaawansowanym nowotworze.
– Trzeba jak najszybciej wykonać badania diagnostyczne, tomografię komputerową oraz bronchoskopię. Trwa to często kilka tygodni, a potem trzeba jeszcze czekać na wynik badania histopatologicznego, czasami też kilka tygodni. Tymczasem po trzech miesiącach mogą już być zajęte całe płuca – podkreśla dr Izabela Chmielewska. I dodaje: „Gdy pojawią się pierwsze objawy, należy szybko zgłosić się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej lub pulmonologa. Zdarza się jednak, że pierwszym objawem jest dopiero przerzut do innych narządów, np. do mózgu powodujący padaczkę”.

Źródło: PAP

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.