Zamknij

Co piąty pacjent z nowotworem umiera z powodu niedożywienia. Lekarze alarmują

26.08.2022 10:58

Co piata osoba chorująca na nowotwór, nie umiera z powodu samej choroby. Eksperci wskazują, że ogromnym problemem, który znacznie zwiększa ryzyko zgonu, jest niedożywienie. W jaki sposób odżywianie wpływa na efekty walki z chorobą?

Niedożywienie zabija pacjentów onkologicznych: eksperci alarmują
fot. Shutterstock

W naszym kraju różnego rodzaju nowotwory co roku zabijają tysiące osób. W 2020 r., według danych GUS, z powodu chorób nowotworowych zmarło w Polsce blisko 109 tys. osób. Jak przekonywali eksperci podczas XII Letniej Akademii Onkologicznej, która odbyła się w Warszawie, prawie co piąta osoba chorująca na nowotwór, umiera na skutek niedożywienia. To właśnie żywienie medyczne w chorobie nowotworowej stanowiło jeden z najważniejszych tematów dorocznego spotkania, organizowanego przez Fundację im. dr. Macieja Hilgiera oraz Polską Ligę Walki z Rakiem.

Niedożywienie w chorobie nowotworowej: kto jest w grupie najwyższego ryzyka?

Lekarze wskazują, że problem niedożywienia dotyka od 30 proc. do 85 proc. pacjentów onkologicznych.

– Niedożywienie nie zaczyna się tam, gdzie kończy się życie pacjenta onkologicznego, tylko tam, gdzie zaczyna się choroba onkologiczna – przekonywał prof. Przemysław Matras, prezes Polskiego Towarzystwa Żywienia Klinicznego.

Ekspert podkreślił, że ryzyko rozwoju niedożywienia u konkretnego pacjenta powinno być oceniane już na początku samego leczenia, w trakcie diagnozowania pacjenta. O ile cofnięcie samego procesu jest bardzo trudne, można mu zapobiegać. 

Każdy pacjent (nie tylko onkologiczny), po przyjęciu do szpitala powinien zostać poddany przesiewowej ocenie stanu odżywienia. Na ryzyko rozwoju niedożywienia wskazują też pewne sygnały, takie jak niezamierzona, nagła utrata masy ciała. Niepokojąca utrata kilogramów, to około 5 proc. całkowitej wagi w ciągu trzech miesięcy. W przypadku pacjenta ważącego 60 kg będzie to 3 kg mniej.

– Natomiast niezamierzona utrata 10 proc. masy ciała w ciągu 3 miesięcy będzie już równoznaczna z koniecznością wdrożenia wsparcia żywieniowego – wyjaśnia dr n. med. Joanna Grupińska, dietetyk z Katedry i Zakładu Chemii Medycznej i Medycyny Laboratoryjnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i Wielkopolskiego Centrum Onkologii.

Zarówno lekarze, jak i pacjenci powinni być czujni, ponieważ niedożywienie może towarzyszyć niemal każdemu typowi nowotworu. Zdaniem dr Pawła Kabaty z Kliniki Chirurgii Onkologicznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, może ono pojawić się u pacjentek z rakiem piersi lub u chorych z rakiem jelita grubego. Najczęściej jednak, bo w 60-90 proc. przypadków, dotyczy pacjentów z nowotworami górnego odcinka przewodu pokarmowego oraz nowotworami narządów głowy i szyi. Często w ich przebiegu występują zaburzenia połykania albo guz stanowi fizyczną przeszkodę uniemożliwiającą jedzenie.

Dla naszego organizmu leczenie jest jak przebiegnięcie maratonu

Specjaliści zwracają uwagę, że właściwe żywienie pacjentów onkologicznych wciąż jest niedoceniane w naszej służbie zdrowia. Tymczasem leczenie i regeneracja organizmu wymagają znacznego nakładu energii i odpowiedniej ilości składników odżywczych. Dla pacjentów onkologicznych najważniejsze jest białko. Zapotrzebowanie na nie w chorobie nowotworowej wzrasta prawie dwukrotnie.

– Niedożywienie jest przede wszystkim brakiem białka, spowodowane tym, że chory onkologicznie ma często trudności w trawieniu, wchłanianiu oraz metabolizowaniu tego, co je. Niedożywienie jest najczęstszą przyczyną wydłużania przerw między cyklami chemioterapii, czy między operacją a zastosowaniem leczenia wspomagającego, co pogarsza rokowania chorego – mówi prof. Matras.

Dr Paweł Kabata wyjaśnił, że wysiłek dla organizmu związany z interwencją medyczną, taką jak np. duża operacja chirurgiczna, jest porównywalny do przebiegnięcie maratonu.

– Nikt sobie nie wyobraża, by pokonać 42 km na głodnego, a jednak wiele osób nie ma oporów, by proponować leczenie ludziom skrajnie lub przewlekle niedożywionym –  tłumaczył.
Pacjenci onkologiczni mogą na każdym etapie wymagać wsparcia żywieniowego. W przypadku pacjentów, którzy są w stanie samodzielnie jeść, wystarczy modyfikacja sposobu odżywiania. Często stosuje się też doustne preparaty odżywcze.  Jeśli natomiast pacjent nie może przyjmować pokarmów drogą doustną, należy je dostarczyć tzw. drogą sztucznego dostępu.

–  Pierwszym wyborem powinno być w takiej sytuacji żywienie dojelitowe, a więc podawanie specjalistycznych preparatów bezpośrednio do żołądka lub jelita cienkiego przez tzw. zgłębniki lub dostęp stały, czyli gastrostomię lub jejunostomię. Ostatnią metodą z wyboru jest żywienie pozajelitowe, w postaci kroplówki podawanej do żyły centralnej – wyjaśniał dr Kabata.

Podkreślił, że obie metody odżywiania dostępne są nie tylko w szpitalu, ale również dla pacjentów przebywających w domu. Zdaniem prof. Przemysława Matrasa im wcześniej zareagujemy, tym niższy będzie stopień niedożywienia chorego, tym też łatwiej i szybciej zastosowana interwencja przyniesie rezultaty.

–  Dlatego tak ważne jest, by lekarz przewidywał możliwe następstwa choroby nowotworowej i zalecił wdrożenie żywienia medycznego, zanim pojawi się problem –  dodał.
Eksperci zaznaczyli, że zapewnienie właściwego odżywienie chorego można poprawić zarówno efekty leczenia przeciwnowotworowego, jak również jakość i długość życia pacjenta, dlatego opieka żywieniowa powinna stanowić integralny element leczenia.

Źródło: PAP / Zbigniew Wojtasiński