Vincent Lambert – był "jak warzywo" od ponad 10 lat. To już koniec

21.05.2019
Aktualizacja: 30.07.2019 21:08
Vincent Lambert
fot. facebook.com/ jesoutiensvincent

Vincent Lambert nie żyje, miał 42 lat, od 10 lat jego stan lekarze określali jako wegetatywny. Wypadek samochodowy, któremu uległ w 2008 roku, spowodował paraliż kończyn i sprawił, że ma “minimalną świadomość”. Długo świat był podzielony w kontekście tego, czy lekarze powinni odłączyć go od aparatury dostarczającej wodę i pożywienie. 

Vincent Lambert nie żyje

Po wyczerpaniu wszystkich środków prawnych we Francji i Europie, Viviane i Pierre Lambertowie zrezygnowali z dalszej walki o podtrzymywanie życia ich syna. Mężczyzna kilka dni temu został odłączony od aparatury podtrzymującej go przy życiu. Zmarł w czwartek o godzinie 8:24 w Szpitalu Uniwersyteckim w Reims - powiedział AFP jego bratanek Francois Lambert. „Śmierć Vincenta jest nieunikniona. Tym razem to już koniec. Nasi prawnicy pomnożyli w ostatnich dniach środki zaradcze i przeprowadzili ostateczne działania ... Na próżno” - napisali w oświadczeniu cytowanym przez France Info. 

Przerwanie czynności podtrzymujących życie Vincenta Lamberta jest związane z ostatnim wyrokiem sądu kasacyjnego we Francji. Przychylił się on do opinii lekarzy, którzy twierdzą, że 42-latek nie ma szans na odzyskanie przytomności. 3 lipca przestano nawadniać i karmić Lamberta przez sondę. Zrezygnowano także „z głębokiej i ciągłej sedacji", czyli obniżania aktywności ośrodkowego układu nerwowego za pomocą środków farmakologicznych - relacjonuje France 24.

Vincent Lambert i walka o jego życie lub śmierć

W 2013 roku personel medyczny wraz z żoną 42-latka ustalili, że ponieważ nie ma postępów w leczeniu, przestaną „w sztuczny sposób podawać mężczyźnie pożywienie”. Zalecili zaprzestanie karmienia dożylnego. Do śmierci miał dostawać leki przeciwbólowe i uspokajające.

Decyzja ta nie została skonsultowana wówczas z resztą rodziny, co wywołało ostrą walkę pomiędzy żoną, rodzeństwem a rodzicami Vincenta. Panie prezydencie, Vincent Lambert umrze bez nawodnienia w tym tygodniu, jeśli nic Pan nie zrobi. Jest Pan ostatnią już i jedyną osobą zdolną do interwencji – napisali wtedy do prezydenta Francji rodzice chorego.

Rodzice chorego długo utrzymywali, że ich syn jest niepełnosprawny, ale nie umiera. Odmiennego zdania była żona oraz rodzeństwo Lamberta. Twierdzą oni, że niepełnosprawny dziś mężczyzna powiedział kiedyś, że wolałby umrzeć, niż "żyć jak warzywo".

Przeczytaj: Czy eutanazja to dobra śmierć? Co warto wiedzieć? 

Siostra mężczyzny, Marie Lambert, powołując się na słowa lekarza, przekazała mediom, że jej brat nie cierpi i uznała decyzję o zaprzestaniu podtrzymywania życia Lamberta za "mądrą". Bratanek 42-latka, François Lambert, powiedział, że żałuje, że nie dokonano eutanazji Vincenta, ponieważ byłoby to szybsze i "mniej sadystyczne".

Sytuacja wywołała wielki podział i gorącą dyskusję na temat praw pacjenta i eutanazji, nie tylko w rodzinie Vincenta, ale też we Francji i na świecie. 

Przeczytaj: Śmierć mózgu: na jakiej podstawie się ją stwierdza? 

Co dzieje się dzieje się z osobą sparaliżowaną, gdy straciła zdolność komunikowania się ze światem?

Ci ludzie są zamknięci we własnym ciele. Są świadomi, ale całkowicie odcięci od świata zewnętrznego. Przez cały czas dryfują pomiędzy życiem a śmiercią. Około 20% pacjentów zachowuje świadomość w stanie wegetatywnym. Samo środowisko lekarzy jest podzielone w kwestii świadomości pacjentów w stanie wegetatywnym. Jeden z neurologów Adrian Owen twierdzi, że istnieje sposób, aby dotrzeć i porozumieć się ze sparaliżowaną osobą.

Ważna informacja

Uszkodzenie mózgu w wyniku niedotlenienia, urazu, udaru, zatrucia i innych procesów patologicznych może prowadzić do przewlekłych zaburzeń świadomości w postaci stanu wegetatywnego lub stanu minimalnej świadomości.

W jednym z wywiadów powiedział: “Mogę komunikować się z całkowicie sparaliżowanymi ludźmi, którzy jednak zachowują pełną świadomość. Można więc powiedzieć, że czytam w myślach sparaliżowanych pacjentów”.

W przypadku uszkodzeń mózgu mówi się o syndromie zamknięcia, sytuacji, w której pacjent jest w pełni świadomy i przytomny, lecz nie jest w stanie poruszać się z powodu całkowitego paraliżu niemalże wszystkich mięśni szkieletowych.

Czy eutanazja to ,,dobra śmierć''?

Eutanazja to pojęcie wieloznaczne, termin kontrowersyjny odnoszący się do pozbawienia życia osoby nieuleczalnie chorej i cierpiącej, na jej własne życzenie lub życzenie rodziny. Eutanazja ,,na życzenie'' dostępna jest wyłącznie w niektórych krajach.

Syndrom zamknięcia to skutek uszkodzenia w obrębie pnia mózgu, w której doszło do zniszczenia brzusznej części mostu. W tym stanie jedyną możliwością porozumiewania się przez chorego jest mruganie powiekami oraz poruszanie oczami. Poza tym nie dochodzi do uszkodzenia procesu myślenia i kojarzenia. Syndrom zamknięcia różni się od stanu wegetatywnego tym, że wyższe struktury mózgowe nie ulegają uszkodzeniu. Zespół zamknięcia może być spowodowany udarem niedokrwiennym w obrębie unaczynienia przez tętnicę podstawną, która skutkuje niedokrwiennym uszkodzeniem mostu.

Nie istnieje uniwersalne ani przyczynowe leczenie zespołu zamknięcia. Próbowano stosować stymulację mięśni za pomocą elektrod (NMES) w celu przyspieszenia ich regeneracji. Leczenie przyczynowe opiera się na pomocy choremu w komunikowaniu się ze światem. Rokowanie nie jest pomyślne – 90% chorych umiera w ciągu pierwszych 4 miesięcy od momentu uszkodzenia pnia mózgu. Niezmiernie rzadko zdarza się powrót zdolności motorycznych mięśni.

Gdzie w mózgu rodzi się świadomość?

Za świadomość odpowiadają dokładnie te obszary mózgu, które są odpowiedzialne za procesy uwagi. Tym obszarem jest płat ciemieniowy, który odpowiada za wrażenia pochodzące z ciała, orientację w przestrzeni, rozpoznawanie ruchu, odczucie temperatury, bólu, dotyku.

W płacie ciemieniowym zachodzą procesy odpowiedzialne za rozumienie pojęć symbolicznych i geometrii. Jego uszkodzenia prowadzą do zaburzeń uwagi, równowagi i koordynacji ruchowej, postrzegania twarzy, a także braku świadomości niektórych obszarów ciała jak i części przestrzeni zewnętrznej. Mogą również skutkować trudnościami w liczeniu i matematyce.

Rokowanie u pacjentów w stanie wegetatywnym zależą w dużej mierze od etiologii uszkodzenia Ośrodkowego Układu Nerwowego oraz jego rozległości ujawnionej w niektórych badaniach neuroobrazowych. Ważnymi czynnikami prognostycznymi jest wiek i uprzednio istniejące deficyty neurologiczne w okresie przed urazem oraz mruganie powiekami pod wpływem bodźca uszkadzającego, współistniejące powikłania. Dłuższy okres pozostawania w stanie wegetatywnym i stanie minimalnej świadomości zmniejsza szansę na ostateczny powrót świadomości oraz zwiększa śmiertelność z 70% po 3 latach do 84% po 5 latach.

Vincent  Lambert i “pasywna eutanazja”

Francuskie prawo zezwala na tzw. “pasywną eutanazję” dla poważnie chorych lub rannych pacjentów bez szans na wyzdrowienie poprzez odcięcie podtrzymywania życia. – Wszystkie odwołania prawne zostały wyczerpane i wszystkie organy sądowe, zarówno krajowe, jak i europejskie, potwierdzają, że zespół medyczny odpowiedzialny za sprawę Vincenta Lamberta ma prawo przerwać opiekę – powiedziała minister zdrowia we Francji Agnès Buzyn.

Sprawa Lamberta była przedmiotem orzeczeń sądowych samego Europejskiego Trybunału Praw Sprawiedliwości. Najwyższy sąd europejski utrzymał w mocy decyzję sądu francuskiego, by zezwolić Lambertowi na pozbawienie życia. Jednak lekarze nie zrealizowali tego planu - wśród obaw było bezpieczeństwo ojca, który planował porwać syna. Rachel Lambert twierdzi, że jej mąż „nigdy nie chciałby być przetrzymywany w tym stanie”.

Przeczytaj także: Vincent Lambert nie żyje. Został odłączony od aparatury podtrzymującej życie 

Źródło: Wydawnictwo Przegląd Lekarski