Superzdolności, czyli więcej widzę, słyszę, lepiej czuję...

19.09.2018 15:56

Dlaczego jedni widzą więcej niż inni, albo lepiej słyszą niż inni? Dlaczego niektórzy mają czulszy zmysł smaku? Te superzdolności wydają nam się wyjątkowe, a tymczasem są one formą niepełnosprawności bardzo utrudniającej życie.
 

Wzrok, węch, słuch - superzdolności fot. Shutterstock

Są osoby, które widzą, słyszą lub czują więcej niż inni. Dla niektórych to dar, dla niektórych to przekleństwo. Niektórzy się z tym rodzą, niektórych superzdolności można się wyuczyć. Dowiedz się, dlaczego niektórzy więcej widzą, lepiej czują lub więcej słyszą.

Widzę więcej...

Kolory widzimy dzięki siatkówce, a właściwie zawartym w niej komórkom, zwanym czopkami. Jest ich trzy rodzaje - każdy z nich jest wyczulony na jedną z trzech podstawowych barw: niebieską, zieloną albo czerwoną. Każdy czopek daje nam możliwość rozróżnienia około 100 odcieni, co w sumie daje nam milion różnych kombinacji. Taki system widzenia barwnego to trichromatyzm. Jednak wśród nas są tetrachromatycy, czyli osoby, które potrafią rozróżnić nawet 100 milionów kolorów (około 2-3% osób na całym świecie). Ten sposób widzenia występuje o wiele częściej u pań niż panów (stąd na przykład te odwieczne kłótnie o odcienie bieli). Bardzo często ta umiejętność ujawnia się przez przypadek lub nie jest odkryta w ogóle. Być może dzieje się tak dlatego, że otaczający nas świat może nie mieć wystarczającej różnorodności kolorów, by mózg był w stanie w pełni wykorzystywać dodatkowe czopki.

Polecamy: O czym świadczy kolor oczu? Niebieskoocy mają jedną wspólną cechę

Lepiej czuję smaki...

Są osoby, które mają wyjątkową zdolność odczuwania smaków. Prawdopodobnie ze względu na mutacje genetyczne zwiększające czułość na gorzki smak. Niestety dla większości osób obdarzonych takim supersmakiem (szacuje się, że na całym świecie jest ich około 25%) ta zdolność jest przekleństwem - cukier jest dla nich słodszy niż dla zwykłych ludzi, sól jest bardziej słona, a gorycz w potrawach nie do zniesienia. Wydawałoby się, że takie osoby powinny najlepiej odnaleźć się w gastronomii - niestety to się w praktyce nie sprawdza. Nie są w stanie rzetelnie ocenić jakości niektórych potraw, co wchodzące w ich skład warzywa są dla nich zbyt gorzkie (np. sałata).

Warto przeczytać: Odkryto nowy smak: węglowodanowy! Przez niego mamy szerszy obwód talii

Lepiej czuję...

Węch odgrywa w naszym życiu bardzo dużą rolę - zapach działa na wszystkie nasze zmysły. Nie jesteśmy bez niego w stanie docenić ulubionych dań, zapach otoczenia wpływa na nasze samopoczucie. Ludzie mają około 20 mln receptorów zapachowych w nosach (dla porównania psy około 220 mln), mimo to - doskonaląc swoje umiejętności - są w stanie rozróżnić ponad 30 tys. różnych zapachów. Są zawody, w których czuły nos jest w cenie, np. sommalierzy, którzy wyczuwają subtelne nuty w winach, testerzy perfum. Jak się okazuje, pracować w tych zawodach mogą osoby, które mają przeciętne zdolności węchowe. Wyjątkowa zdolność do rozróżniania zapachów to efekt rygorystycznego treningu – wąchania różnych substancji w warunkach laboratoryjnych, przy ograniczeniu bodźców płynących z innych zmysłów. Im częściej się to robi, tym lepszą kondycję ma węch. Taki trening oferują wyspecjalizowane „szkoły wąchania”.

Więcej słyszę...

Jako dzieci większość z nas ma supersłuch - po urodzeniu nasze ucho wewnętrzne i nerwy są w najlepszej kondycji. Niestety w upływem lat, słuch staje się coraz gorszy. Bardzo ważna rolę w słyszeniu odgrywa także mózg, który przetwarza informacje dostarczane przez uszy. To on odpowiada za tzw. słuch muzyczny. Osoby, u których jest on dobrze rozwinięty, potrafią doskonale zapamiętywać melodie, rozpoznawać poszczególne dźwięki czy tony lub spisywać nuty ze słuchu. Jednak niektóre osoby mogą mieć szczególną czułość na wysokie tony. Dzieje się tak u osób, które potrafią odbierać dźwięki za pomocą kości - nie docierają one przez ucho wewnętrzne, lecz bezpośrednio za pomocą wibracji kości czaszki. Ta przypadłość nazywana jest mizofonią. Niestety tak czuły słuch może być utrapieniem. Dźwięk żucia gumy czy przełykania, pociągania nosem - dla innych prawie nie słyszalny - dla osób obdarzonych supersłuchem jest nie do wytrzymania. Dlatego ta zdolność przez lekarzy uważana jest za formę niepełnosprawności.

Dowiedz się więcej: Palisz papierosy przy dzieciach? Uszkadzasz ich słuch! [Nowe badania]

Źródło: focus.pl
-------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ mk

Oceń