Włodzimierz Zientarski i prof. Jerzy Kotowicz o stwardnieniu rozsianym

16.03.2020
Aktualizacja: 17.03.2020 15:51
Włodzimierz Zientarski i prof. Jerzy Kotowicz o stwardnieniu rozsianym
fot. Radio Zet

 - Siedzieliśmy w kawiarni. Przygotowywaliśmy się do jakiejś imprezy motoryzacyjnej i nagle ona mówi: Wiesz co, jakoś słabo widzę na jedno oko - wspominał Włodzimierz Zientarski w audycji Michała Figurskiego "NieZŁY pacjent w Radiu ZET".

Prosto z kawiarni pojechali do szpitala na ul. Wołoskiej w Warszawie. - Ma pani SM. Prędzej czy później ktoś to pani powie - usłyszeli trudną diagnozę. Przyszła żona Włodzimierza Zientarskiego miała mniej niż 30 lat.

Stwardnienie rozsiane - przyczyny

Prowadzący audycję "NieZŁY pacjent w Radiu ZET" Michał Figurski wyznał, że na sam dźwięk słów "stwardnienie rozsiane" przechodzą go dreszcze. Obecny w studiu Radia ZET prof. Jerzy Kotowicz, neurolog, zareagował błyskawicznie: "Chciałbym ostudzić te dreszcze na dźwięk SM. To nie jest przerażająca choroba. Była może 25 lat temu. Natomiast teraz jest ogromny postęp, mamy leki, które sprawiają, że choroba się nie rozwija, nie ma aktywności ani klinicznej, ani w obrazach badań dodatkowych" - zapewnił ekspert.

Lekarz wyjaśnił, że stwardnienie rozsiane to zapalna, immunologiczna choroba ośrodkowego układu nerwowego, która najczęściej dotyka ludzi młodych, w przedziale wieku 20-40 lat. Chorują częściej kobiety, bo to jest choroba immunologiczna, a choroby immunologiczne występują częściej u kobiet.

Neurolog tłumaczył, że etiologia choroby wciąż jest nieznana, prawdopodobnie jest to kwestia kilku wirusów, które w dzieciństwie wnikają do organizmu i pobudzają układ immunologiczny. Jeśli układ immunologiczny jest niesprawny, to organizm zaczyna atakować sam siebie. "Nie ma jakiegoś jednego genu, to jest jakieś 200 z hakiem genów, które mogą uwrażliwiać na tę chorobę, ale do tego dochodzi czynnik środowiskowy. To jest nasłonecznienie. O tym się dość niedawno się dowiedzieliśmy, że poziom witaminy D3 istotnie determinuje aktywność tej choroby. W Afryce, w Australii nie ma tego problemu" - mówił prof. Jerzy Kotowicz w audycji "NieZŁY pacjent w Radiu ZET".

Stwardnienie rozsiane - leczenie

U żony Włodzimierza Zientarskiego choroba najpierw zaatakowała oczy.

- Jak zaczyna się od oczu, czyli od pozagałkowego zapalenia nerwu wzrokowego, w którym kolory, szczególnie czerwony stają się nagle mniej wyraźne, to jest to zwykle łagodna postać choroby i kolejny rzut może nastąpić dopiero po wielu latach. Zwłaszcza jeśli chory szybko dostanie leczenie - poinformował prof. Jerzy Kotowicz, przekonując, że nie warto zwlekać z wizytą u lekarza.

Stwardnienie rozsiane: choroba o tysiącu twarzach

Stwardnienie rozsiane to przewlekła, zapalna choroba ośrodkowego układu nerwowego, w której dochodzi do wieloogniskowego uszkodzenia tkanki nerwowej. Choroba ma zwykle przebieg wielofazowy, z etapami zaostrzeń i remisji. U każdego chorego przebiega inaczej.

Neurolog zapewnił, że medycyna ma coraz więcej do zaoferowania pacjentom ze stwardnieniem rozsianym. I nie chodzi tu bynajmniej o leczenie poszczególnych rzutów choroby, ale o zmianę przebiegu całej choroby. "Rzuty choroby od lat 50. ubiegłego wieku umiemy gasić wlewami sterydów. Pięć kroplówek, pięć dni, ewentualnie jeszcze kilka dni w tabletkach. Sterydy są raczej dobrze znoszone, to nie jest problem. Ale w tej chwili mamy też kilkanaście leków, które wpływają na przebieg choroby. Powodują "reset" układu immunologicznego i na kilka lat wstrzymują nawroty" - mówił prof. Jerzy Kotowicz w audycji Michała Figurskiego.

Na pytanie, co jest najważniejsze w opiece nad osobą chorującą na stwardnienie rozsiane, Włodzimierz Zientarski odpowiedział bez wahania: "Miłość i opiekuńczość".

Posłuchaj podcastu

Jeśli masz jakieś pytania dotyczące omawianych w programie chorób lub innych, o których chciałbyś usłyszeć w naszej audycji, napisz do nas na adres: niezlypacjent@radiozet.pl

Audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET” możecie słuchać w każdy wtorek, w godzinach 21-23.