Zamknij

Jak się leczy migrenę w Polsce? Przegląd najnowszych metod leczenia

02.03.2022
Aktualizacja: 02.03.2022 16:15

Migrena to wyniszczająca choroba, która wyklucza z codziennego życia. Dowiedz się, jak wygląda leczenie migreny i które metody są najskuteczniejsze.

Leczenie migreny - na czym polega?
fot. Shutterstock

Migrena jest najczęstszą i najdroższą chorobą neurologiczną – powiedział prof. Konrad Rejdak, kierownik Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, i dodał: – Cierpi na nią około 12 proc. społeczeństwa, a jej koszty pośrednie mogą sięgać nawet 8,6 mld złotych rocznie (chodzi nie tylko o koszty leczenia, ale również o nieobecności w pracy oraz obniżenie produktywności w pracy). Te ogromne koszty migreny wynikają przede wszystkim z tego, że dotyka ona osób w wieku produkcyjnym, głównie młodych kobiet.

Ile osób w Polsce choruje na migrenę?

W Polsce na migrenę cierpi ponad 4,5 mln osób, z czego około 450 tys. osób na migrenę przewlekłą, tj. taką, w której pacjenci mają ból głowy przez co najmniej 15 dni w miesiącu, z czego co najmniej przez 8 dni w miesiącu ból spełnia kryteria migreny. Na tę chorobę chorują najczęściej kobiety (trzykrotnie częściej niż mężczyźni), głównie młode, w wieku rozrodczym.

Migrena – jakie są objawy tej choroby?

Migrena nie jest wyłącznie bólem głowy, ale chorobą o złożonej symptomatologii – tłumaczy prof. Jacek Rożniecki, kierownik Kliniki Neurologii, Udarów Mózgu i Neurorehabilitacji Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, i dodaje, że napad migreny może mieć różny czas trwania, minimum cztery godziny, zwykle jednak prawie cały dzień, a czasem dwa lub trzy dni.

Ból migrenowy jest początkowo zlokalizowany w połowie głowy, jednak później uogólnia się na całą głowę, a jego natężenie jest przeważnie silne lub bardzo silne. U 70-80 proc. chorych, oprócz bólu głowy, pojawiają się również nudności i wymioty. Część ma nadwrażliwość na bodźce świetlne i dźwiękowe, a czasem zapachowe. Te objawy powodują, że pacjenci cierpią bardziej, niż gdyby mieli wyłącznie ból głowy.

U około 10 proc. osób cierpiących na migrenę ataki są poprzedzone tzw. aurą, czyli pewnymi objawami zapowiadającymi wystąpienia w ciągu maksimum 60 minut napadu bólu migrenowego. Są to najczęściej zaburzenia wzrokowe, w typie mroczków, błysków przed oczami, ale mogą też wystąpić znacznie bardziej niepokojące objawy, imitujące udar mózgu lub przemijający atak niedokrwienny (TIA), jak zaburzenia mowy, połowicze niedowłady kończyn, zaburzenia czucia.

Migrena – jaki ma przebieg ta choroba?

– Przy silnym ataku migreny pacjent jest wyłączony z normalnego życia, nie tylko nie może wykonywać żadnej pracy fizycznej czy umysłowej, ale też nie może normalnie funkcjonować w domu, nie wspominając o pasjach i hobby. Zatem migrena powoduje bardzo znaczną niepełnosprawność – tłumaczy prof. Jacek Rożniecki i dodaje: – Grupą wymagającą szczególnej opieki i leczenia są chorzy cierpiący na migrenę przewlekłą, czyli najcięższą postać migreny. Te osoby praktycznie nie są zdolne do normalnego funkcjonowania, a poziom ich cierpienia jest ogromny.

Jak się leczy migrenę?

Leczenie migreny nie jest łatwe, ale jest coraz więcej metod, które dają nadzieję na poprawę stanu zdrowia chorych. Dzielimy je na:

  • Leczenie farmakologiczne

Leczenie farmakologiczne – obejmuje ono zarówno leczenie doraźne bólu, jak i leczenie prewencyjne, profilaktyczne. W leczeniu doraźnym stosuje się m.in. paracetamol, kwas acetylosalicylowy, niesteroidowe leki przeciwzapalne, złożone leki przeciwbólowe oraz – najskuteczniejsze w leczeniu ataku migreny – tryptany.

– Niestety, częste przyjmowanie leków doraźnych zwykle pogarsza migrenę i to w dość krótkim czasie. Z jednej strony prowadzi do zwiększenia częstości napadów, czyli transformację migreny epizodycznej do migreny przewlekłej, z drugiej strony leki te często przyjmowane wywołują dodatkowy ból głowy, współtowarzyszący migrenie, który określa się jako ból głowy z nadużywania leków. Ból ten dodatkowo komplikuje migrenę i jej leczenie – tłumaczył prof. Rożniecki.

Celem leczenia profilaktycznego jest m.in. zmniejszenie zażywania leków doraźnych. Prewencyjnie w przypadku migreny stosuje się leki znane od kilkudziesięciu lat stosowane w innych dolegliwościach, m.in. z kardiologii, psychiatrii, ale też z innych podspecjalności neurologicznych.

– Są to leki stosowane w leczeniu nadciśnienia tętniczego i tachykardii, w tym beta-blokery oraz blokery kanału wapniowego, w leczeniu padaczki – kwas walproinowy i topiramat, a także w leczeniu depresji – trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne, jak amitryptylina. Leki te są jednak obarczone licznymi objawami niepożądanymi i wielu pacjentów ich nie toleruje – tłumaczy neurolog  prof. Rożniecki i dodaje: – Na przykład beta-blokery wywołują spadki ciśnienia tętniczego i znaczne zwolnienie akcji serca, flunaryzyna – lek z grupy blokerów kanałów wapniowych, powoduje senność w ciągu dnia i szybkie przybieranie na wadze, kwas walproinowy również powoduje przyrost masy ciała, wypadanie włosów, łamliwość paznokci, ma też szkodliwy wpływ na wątrobę oraz teratogenny wpływ na płód (uszkadza płód), topiramat powoduje zaburzenia koncentracji, pamięci, trudności w uczeniu się, lek z grupy trójpierścieniowych leków przeciwdepresyjnych wywołuje z kolei senność w ciągu dnia i dużą suchość z jamie ustnej.

  • Toksyna botulinowa

Na szczęście pojawiają się też nowe strategie profilaktycznego leczenia migreny. Jedną z nich jest toksyna botulinowa (a dokładnie Onebotulinumtoxin A) zarejestrowana do leczenia migreny przewlekłej.

– Podaje się ją raz na trzy miesiące w postaci iniekcji w ściśle określone paradygmatem z badań klinicznych punkty na głowie i na szyi (od 31 do 39 punktów iniekcyjnych) – tłumaczy prof. Rożniecki i dodaje: – Toksyna botulinowa w migrenie przewlekłej daje wymierną korzyść: w porównaniu do placebo znamiennie redukuje liczbę dni z jakimkolwiek bólem głowy oraz dni z bólem migrenowym, jak również łączną liczbę godzin z bólem głowy w miesiącu. Dla pacjentów cierpiących na migrenę przewlekłą oznacza to znacząca ulgę w ich chorobie.

Co istotne, toksyna botulinowa jest bardzo dobrze tolerowana przez pacjentów.

– Toksyna botulinowa nie ma praktycznie działań niepożądanych, poza czasowym zlikwidowaniem zmarszczek na czole, co jest efektem ubocznym, ale często, u niektórych kobiet, również mile widzianym – zaznaczył prof. Rożniecki.

  • Leki biologiczne

Inną metodą są leki biologiczne, które pojawiły się cztery lata temu. Są to przeciwciała monoklonalne ukierunkowane na bezpośredniego „winowajcę” zaangażowanego w powstawanie migrenowych bólów głowy. Jest nim tzw. peptyd związany z genem kalcytoniny – w skrócie CGRP. Dwa z tych przeciwciał blokują CGRP, a jedno przeciwciało neutralizuje receptor dla tego peptydu, również blokując w ten sposób jego biologiczne działanie. Badania kliniczne wykazały, że u około 70 proc. chorych dochodzi o redukcji bólów migrenowych o 50 proc., u 40 proc. poprawa wynosi 75 proc., a u około 10-15 proc. pacjentów – aż 100 proc., co oznacza, że w ciągu miesiąca w ogóle nie mają oni bólów głowy.

– Leki te podaje się w iniekcjach podskórnych raz na miesiąc a jeden z nich – opcjonalnie w potrójnej dawce raz na trzy miesiące. Są więc bardzo wygodne w stosowaniu, dają też bardzo szybki efekt. Są skuteczne u chorych, u których wcześniej zawiodło nawet kilka terapii doustnych – tłumaczy prof. Rożniecki i dodaje: – Te dwie strategie, zarówno toksyna botulinowa, jak i przeciwciała monoklonalne przeciwko CGRP lub receptorowi dla CGRP, są bardzo skuteczne oraz bardzo dobrze tolerowane, i wygodne w stosowaniu, a pacjenci nie muszą pamiętać o codziennym przyjmowaniu leku, jak to dotyczyło terapii doustnych. Dodatkową korzyścią obu tych terapii jest ich skuteczność także u pacjentów ze współistniejącą depresją (u chorych z migreną przewlekłą sięga ona 50 proc. przypadków), oraz zmniejszenie wykładników depresji.

Czy leki stosowane w leczeniu migreny są refundowane?

Niestety – co podkreślił prof. Rejdak – ani toksyna botulinowa, ani przeciwciała monoklonalne nie są w Polsce refundowane.

– W Polsce nie mamy niestety tradycji refundowania leków na ból migrenowy. Praktycznie żadne leki nie były i nie są refundowane. Leki klasyczne stały się bardziej dostępne, ponieważ są już w formie generycznej, więc są dużo tańsze i obecnie pacjenci z migreną mogą je kupować. Jednak dostęp chorych do toksyny botulinowej i leków biologicznych jest ze względu na wysoką cenę bardzo ograniczony – tłumaczy prof. Rejdak.

Prof. Rożniecki dodał, że z farmakoekonomicznego punktu widzenia refundacja nowych leków na migrenę byłaby bardzo opłacalna, ze względu na ogromne koszty pośrednie choroby związane z niezdolnością do pracy. Wyliczyły i doceniły to systemy ochrony zdrowia w licznych krajach europejskich.

– Sama terapia migreny jest tańsza niż koszty absencji w pracy, zwolnień lekarskich, pobytów na izbach przyjęć czy hospitalizacji. Całe społeczeństwo ponosi te odroczone koszty – tłumaczy prof. Rejdak i dodał: – Dzięki skutecznej terapii profilaktycznej chorzy na migrenę mogą pracować i normalnie funkcjonować, co minimalizuje pośrednie koszty choroby.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Źródło: PAP Joanna Morga