Zamknij

Intensywny trening spowalnia tę chorobę. Odkrycie polskich naukowców

29.09.2022
Aktualizacja: 29.09.2022 12:45

Trening interwałowy o wysokiej intensywności (HIIT) może przynieść duże korzyści pacjentom z chorobą Parkinsona. Okazuje się, że tego typu aktywność hamuje ogólnoustrojowy stan zapalny, co ma wpływ na tempo rozwoju wspomnianej choroby – do takich wniosków doszli badacze z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Intensywne ćwiczenia spowalniają Parkinsona
fot. Shutterstock

Zespół Pauliny Małczyńskiej-Sims badał wpływ 12-tygodniowego treningu HIIT na poziom czynników stanu zapalnego i zdolność antyoksydacyjną u 15 osób z chorobą Parkinsona. 

Skąd wziął się pomysł na szukanie korelacji pomiędzy pozornie niezwiązanymi ze sobą elementami, czyli wysiłkiem fizycznym, i chorobą Parkinsona?

– Od lat naukowcy obserwują, że aktywność fizyczna pomaga nie tylko w redukcji masy ciała, poprawie kondycji czy zachowaniu sprawności fizycznej, ale także może mieć działanie neuroprotekcyjne – tłumaczy Paulina Małczyńska-Sims, która omawiane badanie prowadziła w ramach swojej pracy doktorskiej, i dodała: – To nasunęło nam pomysł wykorzystania HIIT w chorobie Parkinsona. Obecnie nie mamy leku, który działa typowo neuroprotekcyjnie, czyli chroni neurony przed obumieraniem. Nawet lewodopa (najskuteczniejszy obecnie stosowany w tym schorzeniu farmaceutyk), choć pomaga pacjentom poprzez uzupełnianie poziomu dopaminy, który u chorych ulega drastycznemu obniżeniu, nie chroni neuronów przed neurodegeneracją.

Wysiłek fizyczny moduluje stan zapalny

Badaczka tłumaczy, że w chorobie Parkinsona dochodzi do zaburzeń ruchowych, sztywności mięśni i spowolnienia, więc jednym z elementów leczenia jest poprawa tych parametrów właśnie poprzez różnego rodzaju ćwiczenia,

– Postanowiliśmy więc zbadać, czy proces treningowy, czyli długotrwały wysiłek fizyczny, jest w stanie modulować stan zapalny, który zawsze towarzyszy chorobie Parkinsona – wyjaśnia Paulina Małczyńska-Sims.

Mechanizmy neurodegeneracji w chorobie Parkinsona nie są jeszcze do końca poznane, coraz częściej mówi się o ważnej roli stanu zapalnego w tym procesie. W organizmach pacjentów dotkniętych omawianym schorzeniem toczy się przewlekły stan zapalny i neurozapalenie. Tymczasem wcześniejsze badania pokazały, że trening interwałowy może mieć korzystny wpływ na łagodzenie stanu zapalnego.

– Kiedy zaczęłam zgłębiać temat, okazało się, że istnieje sporo doniesień sugerujących, że chociaż w krótkiej perspektywie czasowej intensywny trening interwałowy u młodych, zdrowych osób może lekko nasilać stan zapalny, to stosowany długotrwale może go jednak obniżać poprzez wywoływanie zmian adaptacyjnych w organizmie. Udowodniono to na przykład u osób z otyłością czy cukrzycą typu drugiego – wyjaśnia badaczka i dodaje: – U chorych na Parkinsona stan zapalny jest stale obecny. W mózgu, a z czasem także na obwodzie, dochodzi do aktywacji mikrogleju, który pobudza astrocyty, a te z kolei uszkadzają połączenia między poszczególnymi neuronami. Procesom tym towarzyszy narastający stres oksydacyjny, a wszystko razem prowadzi do obumierania neuronów dopaminergicznych. Nie mamy na to leku. Trzeba więc znaleźć metodę, która w skuteczny, ale łagodny sposób pomoże zredukować stan zapalny i stres oksydacyjny.

Badaczka podkreśla, że są badania wskazujące na to, że niesteroidowe leki przeciwzapalne obniżają ryzyko rozwoju choroby Parkinsona, ale chorzy na Parkinsona biorą bardzo dużo leków, kolejne więc nie są wskazane.

– Postanowiliśmy sprawdzić, jak wpłynie na nich intensywny wysiłek fizyczny, ponieważ badania pokazywały, że ten krótkotrwały i mało intensywny nie wywołuje zmian adaptacyjnych w organizmie. Chcieliśmy wiedzieć, czy będziemy mieć poprawę, czy pogorszenie wyników, a może nie spowoduje on żadnych zmian – wyjaśnia Paulina Małczyńska-Sims.

Ćwiczenia spowalniają postęp choroby

Do badania włączono 28 osób ze zdiagnozowanym Parkinsonem. Piętnaście z nich przez 12 tygodni (3 razy w tygodniu) wykonywało ćwiczenia HIIT na cykloergometrze, reszta stanowiła niećwiczącą grupę kontrolną. Kilka razy od uczestników pobrano próbki krwi w celu oznaczenia w nich poziomu markerów zapalenia i antyoksydantów.

– Badaliśmy osoby ok. 60 roku życia, kobiety i mężczyzn. Wszyscy byli w dobrym stanie ogólnym, z początkową i średniozaawansowaną chorobą Parkinsona. Samodzielnie się poruszali, często byli aktywni zawodowo i mogli jeździć na rowerkach. Dobieraliśmy ich tak, aby nie było wśród nich żadnych byłych wyczynowych sportowców. Ale byli to ludzie jak większość z nas: uprawiający rekreacyjnie aktywność fizyczną, uczestniczący w różnych zajęciach organizowanych dla osób z PD, takich jak zajęcia taneczne, gra w tenisa stołowego lub boks – opowiada naukowczyni z IPiN.

Po zakończeniu eksperymentu okazało się, że w grupie trenującej zaobserwowano widoczne obniżenie poziomu cytokin prozapalnych, czemu towarzyszył spadek liczby neutrofili, stosunku neutrofili do limfocytów i stosunku neutrofili do monocytów. Oznacza to, że zmniejszył się ogólnoustrojowy stan zapalny i poprawiła się zdolność antyoksydacyjna, co może być ważnym czynnikiem spowalniającym postęp choroby.

– Po 3 miesiącach zaobserwowaliśmy, że wprowadzenie wysiłku fizycznego do terapii pacjentów z Parkinsonem może przynieść dobre efekty – podsumowuje Paulina Małczyńska-Sims i dodaje, że bardzo ważny jest jednak rodzaj treningu. Przywołuje liczne publikacje porównujące ćwiczenia o niskiej, umiarkowanej i wysokiej intensywności, które dowodziły, że to długotrwały intensywny wysiłek fizyczny przynosi najlepsze rezultaty, oraz że trening interwałowy o wysokiej intensywności jest przyjemniejszy i łatwiejszy do wdrożenia dla osób z Parkinsonem niż ćwiczenia ciągłe o dużej intensywności. Proszę mi wierzyć, że to były naprawdę bardzo ciężkie treningi. Ja jeździłam z naszymi pacjentami, wspierając ich w tym, i trzeba tam było dawać z siebie wszystko. Z każdym tygodniem obciążenie było coraz większe, ale i osiągi uczestników zdecydowanie się poprawiały.

HIIT może przynieść korzyści nie tylko w chorobie Parkinsona

Pojedyncza sesja HIIT jest dość dużym stresorem dla organizmu. Po jej wykonaniu gwałtownie wzrasta poziom reaktywnych form tlenu, czynników prozapalnych. Jednak badania na zwierzętach i na ludziach pokazują, że jeśli sesje takie są długotrwale i systematycznie powtarzane, to podniesione czynniki prozapalne zaczynają aktywować czynniki przeciwzapalne, które tłumią stan zapalny i – co ważne – działają w ten sposób przez długi czas.

Analizowane przez zespół badaczy z IPiN opierały się wyłącznie na badaniu poziomu wybranych czynników w próbkach krwi, czyli parametrach całkowicie obiektywnych, ale cenne były również (nieujęte w tym badaniu) subiektywne odczucia uczestników. Wszyscy zauważali w sobie zmianę. Czuli się o wiele lepiej: i psychicznie, i fizycznie.

Zdaniem badaczki stosowanie programu HIIT może przynieść korzyści nie tylko w chorobie Parkinsona, ale potencjalnie także w innych chorobach neurodegeneracyjnych, w których stan zapalny odgrywa ważną rolę. Naukowcy mają nadzieję, że inni badacze „podchwycą temat” i uzyskane wyniki będzie można potwierdzić na znacznie większych grupach.

Wyniki badania i płynące z nich wnioski naukowcy opisali na łamach czasopisma „Aging Clinical and Experimental Research”.

Źródło: PAP Katarzyna Czechowicz