Zamknij

Naukowcy: dysleksja to nie zaburzenie, tylko efekt ewolucji mózgu

30.06.2022
Aktualizacja: 30.06.2022 15:30
Dysleksja nie jest zaburzeniem
fot. Schutterstock

Dyslektycy to osoby potrzebne w społeczeństwie, a dysleksji nie należy traktować jak zaburzenie, uważają brytyjscy naukowcy. W procesie przystosowywania się człowieka do zmieniających się warunków osoby z dysleksją mają do spełnienia ważną rolę, ponieważ ich mózgi są wyspecjalizowane. Skąd taki pomysł?

  1. Dysleksja świadczy o specjalizacji mózgu
  2. Jak uczą się dyslektycy?
  3. Nie deficyt, a cecha indywidualna
  4. Jak działają mózgi osób z dysleksją?
  5. Świat nie jest przyjazny dyslektykom

Osoby z dysleksją mają mózgi wyspecjalizowane w odkrywaniu tego, co nieznane, a to właśnie ta siła przyczyniła się do sukcesu i przetrwania naszego gatunku. Zdaniem naukowców z Uniwersytetu w Cambridge dysleksja powinna być traktowana jako cecha szczególna, a nie zaburzenie. Dowodzą tego badania nad poznaniem, zachowaniem i mózgiem, które wykazują, że osoby z dysleksją są wyspecjalizowane w odkrywaniu nieznanego i myśleniu w szerszych kategoriach.

Dysleksja świadczy o specjalizacji mózgu

Mocne strony mózgu dyslektyków mogły rozwinąć się w miarę przystosowywania się ludzi do zmieniającego się środowiska. Aby przetrwać, ludzkość musiała zdobywać nowe umiejętności, ale też być kreatywna i znajdować nowe rozwiązania. W swoim nowym badaniu dr Helen Taylor i dr Martin Vestergaard udowadniają, że ponieważ mózg ma ograniczoną pojemność, jedynym sposobem na lepsze przystosowanie się do nowych warunków była specjalizacja w różnych sposobach działania. Niektórzy ludzie wyspecjalizowali się bardziej w wykorzystywaniu wyuczonych informacji, podczas gdy inni skupiali się na znajdowaniu nowych rozwiązań.

– W wielu dziedzinach naukowych panuje pełne zrozumienie tego, że aby jakakolwiek społeczność przystosowała się i przetrwała, musi być zachowana równowaga między zdobywaniem a wykorzystaniem zasobów – mówi dr Taylor, która bada ewolucję człowieka.

Jak uczą się dyslektycy?

Dr Taylor wyjaśnia, że badania wykazały, że osoby z dysleksją są mniej efektywne w uczeniu się na pamięć niż osoby bez dysleksji. Ma to pozytywne i negatywne skutki dla obu grup.

– Nauka czytania, pisania czy gry na pianinie to umiejętności, które zależą od wyuczenia się na pamięć, a raz opanowane umiejętności mogą być przetwarzane automatycznie i szybko. Jednak gdy dana umiejętność staje się automatyczna, człowiek w zasadzie ciągle wykorzystuje te same informacje – tłumaczy naukowczyni. I dodaje: – Jeśli zaś jakaś osoba ma trudności z nabyciem automatyzmu w jakiejś czynności, staje się dużo uważniejsza i świadoma tego procesu. Plusem jest to, że taką umiejętność można nadal doskonalić i rozwijać się.

Nie deficyt, a cecha indywidualna

Przez ponad 100 lat dysleksje postrzegani negatywnie. Nazywano ją zaburzeniem rozwojowym, deficytem w uczeniu się lub trudnościami w uczeniu się. Jednak, jak twierdzi dr Taylor, zamiast uważać dysleksję za deficyt, różnicę między mózgami dyslektyków i osób bez dysleksji należałoby traktować po prostu jak cechę indywidualną.

– Każdy z nas ma trudności w dziedzinach, które są mocną stroną innych ludzi. Szkoda tylko, że w przypadku osób z dysleksją ich trudności są stale podkreślane, po części ze względu na charakter edukacji, a po części ze względu na znaczenie czytania i pisania w naszej kulturze – mówi badaczka z Wielkiej Brytanii.

Jak działają mózgi osób z dysleksją?

Dzięki ponownej analizie wcześniejszych badań z dziedziny psychologii i neurologii dr Taylor i dr Vestergaard odkryli fundamentalne różnice w sposobie funkcjonowania mózgu dyslektyków i osób bez dysleksji. Okazało się, że dyslektycy lepiej radzą sobie z szerokim myśleniem „całościowym” niż z wąskim myśleniem „zorientowanym na szczegóły”.

– Te dwa sposoby myślenia wzajemnie się uzupełniają, najlepiej więc sprawdzają się we współpracy – ocenia dr Taylor. Połączenie osób posiadających mózgi odkrywcze, myślących całościowo z osobami wykorzystującymi zdobytą już wiedzę, myślącymi szczegółowo prowadzi do znajdowania nowych rozwiązań, których nie byłaby w stanie znaleźć jedna osoba, a nawet grupa podobnych osób. – Dzięki traktowaniu dysleksji jako różnicy, a nie zaburzenia, społeczeństwo jako zbiorowość może skorzystać z bardziej innowacyjnych rozwiązań – twierdzi badaczka.

Świat nie jest przyjazny dyslektykom

– Trzeba koniecznie podkreślić, że osoby z dysleksją wciąż napotykają wiele trudności, które wynikają z nacisku na uczenie się na pamięć oraz czytanie i pisanie – oceniają naukowcy. Uważają też, że lepsze byłoby pozwolenie na uczenie się poprzez odkrywanie, inwencję czy kreatywność.

– Obecna koncentracja na czytaniu i pisaniu stwarza barierę dla osób z dysleksją – wyjaśnia dr Taylor. – Na przykład, można zostać doskonałym chirurgiem, nawet jeśli ma się trudności z czytaniem i pisaniem. Ale jeśli nie jest się w stanie zdać egzaminów, można nie mieć takiej możliwości. Jest to szczególnie krzywdzące, ponieważ właściwości związane z dysleksją mogą szczególnie dobrze nadawać się do takiej kariery. A także do wielu innych zawodów.

Źródło: Science Focus / „Frontiers in Psychology”