Najwięcej osób na zawał serca umiera jesienią i zimą

08.11.2018 13:15

Serce nie lubi jesiennej i zimowej pogody, za to – wbrew powszechnej opinii – nieźle sobie radzi wiosną i latem, choć czasem w tym okresie dokuczają mu upały.

Zawał serca objawy fot. Shutterstock

Jak wynika ze statystyk prowadzonych przez lekarzy, największa liczba zawałów ma miejsce jesienią. Na podstawie obserwacji stanu zdrowia ponad stu tysięcy osób w wieku 35-80 lat, mieszkających w różnych krajach i mających problemy z sercem zauważono, że każdy 10-procentowy spadek temperatury podnosi ryzyko zawału o 7 proc.

Niskie temperatury stymulują receptory w skórze, a współczulny układ nerwowy odpowiadający za pobudzenie organizmu powoduje wzrost adrenaliny oraz noradrenaliny we krwi. W efekcie wzrasta ciśnienie krwi i przyśpiesza praca serca. Co ciekawe, najbardziej wzmożona działalność układu współczulnego ma miejsce w godzinach porannych. Gdy dodamy do tego informację, że najwyższe stężenie kortyzolu (hormonu stresu), który negatywnie wpływa na funkcjonowanie układu krążenia, również jest rano, to mamy wyjaśnienie, skąd najwięcej zawałów serca ma miejsce o tej porze dnia, a nie wieczorem po największej aktywności organizmu.

Dowiedz się więcej: Masz wysokie ciśnienie krwi? Napal w kominku lub odkręć kaloryfer

Zawał serca zabija najczęściej w jesienne poranki

Niestety również największa śmiertelność w wyniku zawału serca ma miejsce jesienią. Wpływa na to kilka czynników. Po pierwsze, objawy zawału (zwłaszcza u kobiet) mogą sugerować też inne choroby (osłabienie, zmęczenie są też objawami przesilenia jesiennego lub przeziębienia) i przez to mogą być lekceważone, a zbyt późna pomoc udzielona osobie chorej wpływa na gorsze rokowania, jeśli chodzi leczenie zawału serca.

Po drugie, w okresie jesiennym bardzo często łapiemy infekcje, które nieleczone lub leczone niewłaściwie mogą osłabiać serce, np. pogrypowe zapalenie mięśnia sercowego może rozwinąć się dopiero po kilku tygodniach od infekcji!

Historie osób biorących udział w kampanii „Zawał serca – Czas to Życie” świadczą o tym, że nie wolno lekceważyć żadnych objawów.

„Krzysztof ma 43 lata i od kilku dni miał infekcję dróg oddechowych. Lekarz zalecił mu przyjmowanie antybiotyku i leków przeciwgorączkowych. Po kilku dniach leczenia pojawił się u Krzysztofa dziwny ból w klatce piersiowej. Kiedy ból kolejny raz się nasilił, Krzysztof pojechał samochodem do szpitala. Podczas konsultacji z lekarzem, rozpoznano u niego zawał serca. Decyzja o dojeździe na Izbę Przyjęć we własnym zakresie, wiązała się z narażeniem życia i zdrowia Krzysztofa, a brak natychmiastowej reakcji na objawy zawału spowodował ponad 6-cio godzinne opóźnienie w rozpoczęciu leczenia”.

„Marek jest 56-letnim kolarzem. Na jednym z ostatnich rajdów zlekceważył narastający ból w klatce piersiowej, myśląc, że to przemęczenie i ból mięśni po intensywnym treningu. Karetkę wezwali współuczestnicy rajdu, kiedy Marek nie był już w stanie jechać dalej. Niechęć Marka do wezwania pomocy sprawiła, że uzyskał on profesjonalną pomoc dopiero po 4 godzinach od rozpoczęcia zawału”.

Zobacz także: Pierwsza pomoc w zawale – liczy się każda minuta!

Jakie są objawy zawału serca?

Objawy, które powinny nas skłonić do jak najszybszego skontaktowania się z lekarzem, to:

  • kłujący lub rozlany ból, ewentualnie ucisk w klatce piersiowej, promieniujący do żuchwy i ramienia,
  • niewytłumaczalne zmęczenie i senność,
  • utrzymujący się stan podgorączkowy,
  • częste kołatanie serca bez wyraźnej przyczyny,
  • płytki oddech,
  • duszność,
  • omdlenia,
  • niepokój, lęk, strach,
  • zimne poty,
  • nudności lub wymioty.

U kobiet objawy zawału mogą być trochę inne, np.:

  • bóle zamostkowe,
  • pieczenie lub ucisk w tzw. dołku,
  • trudności z oddychaniem,
  • nagły ból mięśni, któremu może towarzyszyć bezwładność rąk,
  • zmęczenie, ogólne osłabienie, a nawet omdlenie,
  • nagła potliwość,
  • nudności, a nawet wymioty,
  • trudny do określenia ból – może wystąpić on za mostkiem lub pod lewym łukiem żebrowym czy łopatką.

Jak wynika z danych ekspertów ogólnopolskiej kampanii Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu oraz Fundacji ŚCCS „Zawał serca – Czas to Życie”, co roku do szpitala z zawałem serca trafia prawie 80 tys. Polaków, a co czwarty pacjent z zawałem umiera, zanim jeszcze trafi do szpitala. To niepokojące statystyki, biorąc pod uwagę, że jesteśmy coraz bardziej świadomi zagrożeń związanych z zawałem serca, a mimo to zwlekamy z wezwaniem pomocy.

TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:

Źródło: czastozycie.pl
----------------------------
zdrowie.radiozet.pl/ mk

Oceń