Zamknij

Prof. Skarżyński: zaburzenia słuchu mogą być powikłaniem COVID-19

14.04.2021
Aktualizacja: 12.10.2021 14:38
Problemy ze słuchem powikłaniem COVID-19
fot. Shutterstock

Zaburzenia słuchu mogą być powikłaniem COVID-19. Może to być efekt działalności samego wirusa, jak i stosowanych w leczeniu COVID-19 leków – alarmuje prof. Skarżyński i zachęca ozdrowieńców do badania słuchu.

  1. Zaburzenia słuchu powikłaniem po COVID-19
  2. Leki stosowane w leczeniu COVID-19 też mogą pogarszać słuch

Koronawirus SARS-CoV-2 sieje spustoszenie w organizmie człowieka. Wiemy, że może niszczyć m.in. serce, mózg, płuca, naczynia krwionośne, układ nerwowy. Może również negatywnie wpływać na nasz słuch. Potwierdza to prof. Henryk Skarżyński, otolaryngolog, dyrektor Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach, krajowy konsultant w dziedzinie otorynolaryngologii.

– Są już pierwsze doniesienia naukowe, z których wynika, że obecność koronawirusa SARS-CoV-2 stwierdza się także w uchu środkowym oraz wyrostkach sutkowatych (cześć kości skroniowej, która znajduje się za małżowiną) – powiedział w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" ekspert. I dodał: – Sądzę, że taka lokalizacja nie jest przypadkowa. Istnieje możliwość, że wirus poprzez trąbkę słuchową Eustachiusza może przemieścić się do ucha środkowego.

Zaburzenia słuchu powikłaniem po COVID-19

Zaburzenia słuchu, będące efektem działania koronawirusa, najczęściej pojawiają się u chorych z ciężkim przebiegiem COVID-19 i mogą mieć charakter przewlekły, w przeciwieństwie do zaburzeń smaku czy węchu, które występują u chorych zarówno w łagodnym, jak i w cięższym przebiegu COVID-19 i zwykle ustępują po kilku tygodniach. W czasopiśmie "JAMA Otolaryngology – Head & Neck Surgery" opublikowano wyniki badań naukowców z Johns Hopkins University School of Medicine, które to potwierdziły. Autorzy badania odnotowali obecność koronawirusa SARS-CoV-2 w uchu środkowym oraz w wyrostku sutkowatym.

– Zagrożeni zaburzeniami słuchu spowodowanymi przez koronawirusa wydają się przede wszystkim mali pacjenci. U dzieci trąbka słuchowa jest ułożona bardziej poziomo, jest częściej otwarta niż u dorosłych, dlatego koronawirus może łatwiej przeniknąć z nosogardła do ucha środkowego – tłumaczy prof. Skarżyński i dodaje, że zmiany obrzękowe w nosogardle spowodowane wirusem mają wpływ na funkcjonowanie trąbek słuchowych i pogorszenie słuchu.

Leki stosowane w leczeniu COVID-19 też mogą pogarszać słuch

Prof. Skarżyński wyjaśnił również, że w środowisku otolaryngologów trwa dyskusja na temat skutków ubocznych występujących u pacjentów poddawanych różnym schematom leczenia COVID-19.

– Jednym z leków stosowanych w COVID-19 jest antymalaryczny lek starszej generacji, który powoduje trwałe uszkodzenie słuchu. Najprawdopodobniej stosowanie tych leków u pacjentów z SARS-CoV-2 również będzie skutkować pogorszeniem słuchu w stopniu lekkim lub średnim – wyjaśnił ekspert i dodał, że wszyscy pacjenci, którzy chorowali na COVID-19, w ciągu kilku miesięcy od wyzdrowienia powinni sprawdzić swój słuch.

– Obawiam się odległych problemów ze słuchem będących skutkiem COVID-19. Z literatury wynika, że u pacjentów może dochodzić do pogorszenia słuchu nawet w dość odległej przyszłości – po kilku miesiącach albo nawet po roku od zakażenia. Podobne powikłania występują na przykład po infekcjach innych wirusów, chociażby wirusa cytomegalii, który może powodować progresywny niedosłuch prowadzący do głuchoty, czy też wirusa różyczki, toksoplazmozy czy też opryszczki – powiedział prof. Skarżyński w TVP Info. I dodał, że zaburzenia słuchu mogą być jednym z długofalowych powikłań po przebyciu COVID-19.

Źródło: PAP/ TVP Info