Znany muzyk o walce z niedosłuchem: wydawało mi się, że słuchawki są zepsute

11.09.2019
Aktualizacja: 11.09.2019 13:49
Maciej Miecznikowski w Radiu ZET

Zaczęło się od tego, że chciałem wypróbować słuchawki w sklepie muzycznym – wspominał Maciej Miecznikowski z zespołu Leszcze dzień, w którym zorientował się, że ma problemy ze słuchem.

Znany muzyk wpada do sklepu, żeby kupić słuchawki. Ponieważ gorzej słyszy z jednej strony, zgłasza obsłudze sklepu, że sprzęt jest zepsuty. Tak zaczyna się historia walki o ocalenie słuchu Macieja Miecznikowskiego.

Problemy ze słuchem – pierwsze objawy

Wmawiałem koledze, że słuchawki są zepsute – tak Maciej Miecznikowski z zespołu Leszcze wspomina moment, w którym zorientował się, że ma problemy ze słuchem.

Jak przekonywał obecny w studiu Radia ZET otolaryngolog, prof. Henryk Skarżyński, choroba była obustronna, w dodatku musiała rozwijać się od ok. 20. roku życia i postępowała. Pacjent się przyzwyczaja, kompensuje to, nadstawia ucha, ustawia się inaczej, ale dochodzi do takiego momentu, gdy już nie jest w stanie. Wtedy zwykle zgłasza się do lekarza – mówił prof. Henryk Skarżyński w audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET”.

Maciej Miecznikowski potwierdził, że podświadomie nauczył się patrzeć ludziom na usta i czytać z ruchu warg, a rodzina stopniowo przyzwyczajała się do tego, że głośno słucha radia.

Pacjent szuka kontaktu z twarzą, żeby obserwować usta, stara się mówić wolno, żeby rozmówca się dostroił i też mówił wolno – kontynuował prof. Henryk Skarżyński. Po czym, na prośbę prowadzącego audycję Michała Figurskiego, zabrał słuchaczy Radia ZET w niesamowitą podróż w głąb ucha Macieja Miecznikowskiego.

Zaburzenia słuchu – leczenie

Zbliżamy się do małżowiny usznej, mijamy zewnętrzną część przewodu słuchowego i dochodzimy do błony bębenkowej. Odchylamy błonę i zaglądamy do jamy. W tej jamie znajdują się trzy kosteczki słuchowe. Normalnie wszystkie przewodzą dźwięk. Fala dźwiękowa, która przechodzi przez tę część ucha, uruchamia je i one ten dźwięk przenoszą do ucha wewnętrznego, do ślimaka. Pierwsza kosteczka się rusza, druga kosteczka się rusza, a trzecia, tzw. strzemiączko, stoi sztywno. Na tym właśnie polega otoskleroza – mówił prof. Henryk Skarżyński w Radiu ZET.

Otoskleroza, czyli choroba błędnika kostnego

W wyniku otosklerozy dochodzi do przebudowy kostnej kapsuły błędnika bez współistniejących zmian w innych częściach czaszki czy szkieletu kostnego. Przebudowa ta przebiega w trzech fazach i ostatecznie doprowadza do ograniczenia ruchomości strzemiączka, a w konsekwencji do niedosłuchu przewodzeniowego.

Ekspert zdradził, że w tym wypadku rozmowa z pacjentem była krótka: są zmiany i musi być wykonana operacja. Kosteczkę trzeba wymienić na specjalną protezę. I taki pasywny implant z tytanu został wszczepiony panu Maciejowi. Gdyby nie przyszedł, choroba by postępowała i doszłoby do głuchoty – wyjaśnił prof. Skarżyński.

Maciej Miecznikowski mówił, że dla muzyka częściowa utrata słuchu stanowiła problem, nie tyle w samej pracy, ile w kooperacji z innymi. Słuch muzyczny to trochę inna kwestia, wewnętrzna. Ja po prostu słyszę tonację, nie muszę mieć żadnych odsłuchów. U muzyków najgorsze jest to, że musimy komunikować się ze sobą, musimy się słyszeć. Współpracujemy też z publicznością. A jak nie słychać, co oni mówią, to jak reagować? – pytał retorycznie Maciej Miecznikowski w rozmowie z Michałem Figurskim.

Zdradził też, że chociaż dziś słyszy dobrze, został mu nawyk patrzenia na usta. Od razu też widzi, kto jest przygłuchy. Problem rozpoznaje po charakterystycznej mowie ciała. Na koniec zaapelował do słuchaczy: Jest nas wielu. Zgłoście się. Nie ma się czego wstydzić.

Jeśli masz jakieś pytania dotyczące omawianych w programie chorób lub innych, o których chciałbyś usłyszeć w naszej audycji, napisz do nas na adres: niezlypacjent@radiozet.pl

Audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET” możecie słuchać w każdy wtorek, w godzinach 21-23.