Czy osoby z chorobami serca mogą zrobić tatuaż? Ekspert wyjaśnia

02.03.2020
Aktualizacja: 21.04.2020 18:15
Rozrusznik serca a tatuaż i piercing
fot. Shutterstock

Czy chorzy na serce z wszczepionymi urządzeniami kardiologicznymi mogą zrobić tatuaż lub piercing? Jakie ryzyko wiąże się z tego typu zabiegami? Wyjaśnia prof. Marcin Grabowski.

Tatuaż i piercing to zabiegi, które mogą być ryzykowne dla osób z chorobami serca, zwłaszcza dla osób z wszczepionymi urządzeniami kardiologicznymi – uważa prof. Marcin Grabowski, kierownik Oddziału Elektrokardiologii I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W przypadku tej ostatniej grupy wykonanie tatuażu czy piercingu wiąże się z trzema potencjalnymi zagrożeniami.

Ryzyko wystąpienia infekcji

– Pierwsza grupa ryzyka to potencjalne zagrożenia, które dotyczą także osób bez wszczepionego urządzenia. Zaliczamy do nich ryzyko wystąpienia infekcji – zakażenia się żółtaczką, wirusem HIV i innymi schorzeniami zakaźnymi przenoszonymi przez krew – tłumaczy prof. Marcin Grabowski.

Oczywiście ryzyko to dotyczy również osób zdrowych, jednak w przypadku osób ze wszczepionym urządzeniem konsekwencje infekcji mogą być poważniejsze. W ich przypadku leczenie tych infekcji może być trudniejsze (mogą gorzej odpowiadać na leki przeciwwirusowe), a powikłania mogą rozwijać się szybciej.
– To może nie tylko pogorszyć komfort życia pacjenta, ale także je skrócić – ostrzega ekspert.

Uszkodzenie urządzenia np. igłą

Druga grupa ryzyka to zagrożenia związane bezpośrednio ze wszczepionym urządzeniem – zarówno układu znajdującego się pod powłokami skóry, jak i elektrod wewnątrz żył.

– Ogólnym zaleceniem jest unikanie wszelkich zbędnych interwencji w okolicy zaimplantowanego stymulatora. Zatem jeśli pacjent rozważa kolczyk lub tatuaż, im dalej od loży urządzenia będzie on wykonany, tym mniejsze jest ryzyko nadkażenia loży, uszkodzenia elektrody lub rozwinięcia się odelektrodowego zapalenia wsierdzia. To poważne i trudne w terapii powikłania – podkreśla prof. Grabowski.

Zahamowanie stymulacji

Trzecia grupa ryzyka dotyczy niekorzystnego działania na wszczepione urządzenie podczas wykonywania danego zabiegu. To szczególnie istotne w przypadku tatuażu, ponieważ przy jego wykonaniu wykorzystuje się pistolet z igłą, oparty na elektromagnesie, a każdy elektromagnes może potencjalnie wchodzić w interferencje ze wszczepionym urządzeniem. U pacjenta ze stymulatorem może nastąpić zahamowanie stymulacji.
– Jeśli pacjent jest, jak to określamy, stymulatoro-zależny, czyli praca jego serca podtrzymywana jest całkowicie dzięki stymulatorowi, po zahamowaniu stymulacji może nastąpić omdlenie lub nawet utrata przytomności. U pacjentów z wszczepionym kardiowerterem-defibrylatorem może nastąpić nieadekwatna terapia, to jest wyładowanie, kiedy defibrylator błędnie rozpozna zakłócony interferencją rytm serca jako arytmię i postanowi ją przerwać – wyjaśnia prof. Grabowski.

Ryzyko w takich sytuacji nie jest duże, jednak przed wykonaniem tatuażu warto zgłosić się do ośrodka kardiologicznego, by skontrolować urządzenie i w przypadku symulatora dowiedzieć się, czy jesteśmy stymulatoro-zależni i jaki jest w naszym przypadku odsetek stymulacji wszczepionego urządzenia. Jeśli odsetek ten jest wysoki, lepiej zrezygnować z wykonania tatuażu. W innych przypadkach może być pomocne przeprogramowanie urządzenia na czas zabiegu.

– W przypadku kardiowertera-defibrylatora można teoretycznie rozważać nawet całkowite wyłączenie detekcji arytmii na czas zabiegu, jednak warto mieć świadomość ryzyka takiego postępowania – jeśli w czasie zabiegu wystąpi prawdziwa arytmia, wyłączone urządzenie jej nie wykryje i nie uratuje pacjenta – ostrzega prof. Grabowski.
Specjalista zwraca też uwagę, że pacjenci, którzy rozważają wytatuowanie sobie swojej grupy krwi albo faktu posiadania wszczepionego urządzenia, powinni wiedzieć, że taki tatuaż nie jest wiążącą informacją dla służb ratunkowych czy szpitala. Gdyby zaszła konieczność przetoczenia pacjentowi krwi, grupa i tak musi zostać oznaczona zgodnie z regulacjami prawnymi.

Zobacz także: Tatuaż pacjenta mógł doprowadzić do groźnego incydentu na sali operacyjnej
W przypadku tatuaży: "Mam stymulator", "Mam defibrylator", warto pamiętać, że jest to informacja, która po pewnym czasie może nie być aktualna – pacjent może mieć usunięte lub wymienione urządzenie, doszczepiony dodatkowy układ – i taka informacja mogłaby być myląca.
– Tatuaż może stanowić dodatkową informację, ale nie jest bezkrytycznie brany pod uwagę przez personel medyczny – podkreśla prof. Grabowski. Jego zdaniem, lepszym rozwiązaniem są kolorowe opaski na nadgarstek - w przypadku zmiany urządzenia można po prostu zmienić opaskę na inną.

Źródło: PAP

Rozlicz PIT za darmo i przekaż 1 procent podatku na Fundację Radia ZET