Piotr Fronczewski w Radiu ZET o migotaniu przedsionków

14.03.2019
Aktualizacja: 19.03.2019 12:47
Piotr Fronczewski w Radiu ZET

Piotr Fronczewski potrafi zagrać wszystko. Ale najważniejszych momentów w życiu nie można wyreżyserować. O roli, której nie da się zagrać, roli pacjenta, opowiedział Michałowi Figurskiemu w audycji „NieZŁY pacjent w Radiu ZET”.

W scenariuszu sprawa byłaby prosta. Mężczyzna siedzący w kinie chwyta się za serce i poprosi o wezwanie karetki. Film zostaje przerwany. Na sali włączają światło. Zebrani rozpoznają znanego aktora. Robi się poruszenie. W życiu sprawy się komplikują. Aktor cichutko wstaje z miejsca i niepostrzeżenie udaje się do wyjścia. Wsiada do samochodu i z migotaniem przedsionków sam zawozi się do szpitala.

Stres a choroby serca

Piotr Fronczewski ma 73 lata, czuje się na 28 lat, ale metryka nie kłamie. Na scenie zobaczyć go można od ponad sześciu dekad. Twierdzi, że z wiekiem trema nie przechodzi, ale stres jest krótkotrwały: pojawia się w momencie gongu i znika zaraz po wyjściu na scenę.

– Teatr jest najtrudniejszą formą, wymagającą od aktora ogromnej koncentracji. Ale od tego jest warsztat, żeby nie angażować tego biednego serca w 100 proc. i na serio. Jeżeli aktor ma za zadanie zagrać człowieka zdenerwowanego, który zaczyna od dziwnego zachowania, a kończy furią, to nie używa do tego całej mocy swojego organizmu. Wszystko jest pod kontrolą – zapewniał Piotr Fronczewski w audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET”.

Obecny w studiu kardiolog przysłuchiwał się rozmowie z życzliwym zainteresowaniem, ale ostatecznie musiał zaoponować. „To nie jest tak, że wykonujemy jakieś stresujące zajęcie i wszystko zostaje za nami. Stres się kumuluje, a potem odzywa się w postaci chorób” – podkreślił dr hab. Jacek Lewandowski, kardiolog z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Objawy migotania przedsionków

Piotr Fronczewski przyznał, że od dłuższego czasu jest człowiekiem arytmicznym w sensie kardiologicznym. Do tego doszło napadowe migotanie przedsionków. Pierwszy epizod bardzo dokładnie zapadł mu w pamięć.

– Byłem oswojony ze swoją arytmią, nie miałem w owym czasie napadów. Poszedłem do kina. Oglądałem film i nagle coś zaczęło się dziać. Ale było to zupełnie coś innego niż dotychczas. Nie wiedziałem, którędy mi serce wyskoczy. Opuściłem salę kinową, wsiadłem do samochodu i zacząłem jechać do szpitala. Jak się dało, trochę po trawniku, trochę po torach – wspominał Piotr Fronczewski w audycji „NieZŁY pacjent w Radiu ZET”.

Sprawdź takżeJak odróżnić atak paniki od ataku serca? 

Leki nie podziałały, więc lekarze zdecydowali się na zastosowanie kardiowersji. Istotę tego zabiegu wyjaśnił dr Jacek Lewandowski: „Mówiąc najprościej, jak nam się zawiesi komputer, to go resetujemy. Tak samo jest z sercem. Na chwilę je wyłączamy, licząc na to, że samo się włączy i będzie właściwie pracować”.

Powikłania arytmii serca

Dr Jacek Lewandowski podkreślił również, że życie z nieleczoną arytmią, obarczone jest wysokim ryzykiem. „Gdy serce bije nierówno, może się stworzyć skrzeplina, która może powędrować do różnych naczyń krwionośnych. Częściej wędruje do naczyń mózgowych, a konsekwencją bywa udar mózgu” – wyjaśnił.

Dowiedz się więcej: Arytmia, czyli zaburzenia rytmu serca. Od kołatania do zawrotów głowy

Gdy pojawia się migotanie przedsionków, ratunkiem bywa kardiowersja, która jednak nie zawsze się udaje. „Niektórzy pacjenci muszą później żeglować przez życie z utrwalonym migotaniem przedsionków. Z tym można oczywiście żyć, trzeba tylko brać odpowiednie leki” – zaznaczył kardiolog.

Piotr Fronczewski jest po dwóch ablacjach: jednej ukierunkowanej na migotanie przedsionków, drugiej na schorzenie pierwotne, czyli arytmię nadkomorową. Z aktywności zawodowej rezygnować jednak nie zamierza. „Stara zasada mówi, że jeśli aktor nie przychodzi na przedstawienie, to znaczy, że nie żyje” – przypomniał Piotr Fronczewski z uśmiechem.

Jeśli masz jakieś pytania dotyczące omawianych w programie chorób lub innych, o których chciałbyś usłyszeć w naszej audycji, napisz do nas na adres: niezlypacjent@radiozet.pl

Audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET” możecie słuchać w każdy wtorek, w godzinach 21-23.