Pierwszy w Polsce przeszczep sztucznego serca to sukces lekarzy z Zabrza

01.08.2018 16:53
Lekarze z Zabrza wykonali pierwszy w Polsce przeszczep sztucznego serca
Fot. syncardia/facebook

Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu przeszczepili pacjentowi całkowicie sztuczne serce. To pierwszy taki zabieg w Polsce. Zabieg powiódł się i Pan Mieczysław może w pełni korzystać z życia w oczekiwaniu na przeszczep prawdziwego serca. To zabieg pionierski. Specjalny kompresor i zasilacz umieszczone są w plecaku, dzięki czemu pacjent może prowadzić normalne życie i swobodnie się poruszać.

Pan Mieczysław Koral jest pierwszym pacjentem w Polsce, któremu przeszczepiono sztuczne serce, które na dodatek można nosić ze sobą w specjalnym plecaku. 66-letni pacjent miał niewydolne serce od dłuższego czasu, ale zdiagnozowane u niego nadciśnienie płucne wykluczało przeprowadzenie przeszczepu.

Ze sztucznym sercem Pan Mieczysław będzie funkcjonował do czasu, aż możliwe będzie wykonanie przeszczepu serca prawdziwego.

- Jest mi niezwykle miło móc Was poinformować, iż dnia 4 lipca tego roku nasz zespół wykonał pierwszą w Polsce implantację sztucznego serca (total artificial heart or TAH) u pacjenta cierpiącego z powodu krańcowej niewydolności krążenia, u którego inne formy terapii zawiodły lub były niewskazane - poinformował na portalu Facebook doc. dr Michał Zembala, koordynator kardiochirurgii na Oddział Kardiochirurgii i Transplantologii.

Sztuczne serce składa się z dwóch plastikowych komór tłoczących krew, które połączone są z umieszczonym w plecaku kompresorem i zasilaczem - w nocy trzeba ładować baterię.

– Chore serce wycinamy, a w jego miejsce implantujemy sztuczne. Na zewnątrz ciała wystają tylko przewody, którymi tłoczone jest powietrze z kompresora. Mieści się on w sześciokilogramowym plecaku, który chory może założyć i swobodnie się z nim poruszać. Kiedy chce, zdejmuje plecak i ładuje kompresor, podłączając go do prądu – wyjaśnia dr Zembala.

sztuczne serce

Źródło: materiały producenta/syncardia.com

Jak wyjaśnia Michał Zembala, po przeprowadzeniu operacji SCCS dołączyło do elitarnego grona ośrodków oferujących wszystkie możliwe sposoby terapii chorych z niewydolnością krążenia, poczynając od zaawansowanej farmakoterapii, leczeniu przezskórnym, LVAD, transplantacja serca i TAH.

Według doniesień Pan Mieczysław czuje się dobrze i po blisko miesiącu terapii pooperacyjnej wraca do sił.

Zabieg wykonał Michał Zembala, syn profesora Mariana Zembali.

Ze sztucznym sercem można żyć normalnie

Lekarze przekonują, że ze sztucznym sercem można prowadzić naprawdę komfortowe życie. Sześciokilogramowe serce w plecaku to odpowiedni ciężar, ale nie na tyle duży, by rezygnować z codziennej aktywności. Dla pacjenta to szansa na normalne życie, powrót do pracy, życia towarzyskiego, a nawet sportu.

- Z tą maszyną może prowadzić całkowicie normalne życie. No może poza pływaniem w basenie, bo to jednak urządzenie mechaniczne, ale może normalnie biegać, jeździć rowerem, spacerować - zapewniał w rozmowie z TVN Marek Grochala, lekarz rezydent anestezjologii i intensywnej terapii ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Do tej pory pacjenci ze sztucznym sercem nie mieli takich możliwości. Zasilacz na kółkach ważył bowiem sto kilogramów i trzeba go było pchać. Z tego powodu szczytem oczekiwań mógł wydawać się spacer po szpitalnym korytarzu. Sztuczne serce przeszczepione w Zabrzu ma znacznie mniejszy zasilacz, który waży zaledwie sześć kilogramów i można go nosić ze sobą w plecaku.

Zobacz także:

Źródło: dziennikzachodni.pl; fakty.tvn24.pl

________

zdrowie.radiozet.pl/nk