Masz objawy zawału serca? Dzwoń po pogotowie, nie bój się koronawirusa

20.04.2020
Aktualizacja: 20.04.2020 17:14
Zawał serca a koronawirus
fot. Shutterstock

Polacy boją się pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 i możliwości zarażenia się tym patogenem w szpitalu, więc bardzo często, mimo problemów z sercem, nie dzwonią po pogotowie. Tymczasem wszelka zwłoka z wezwaniem pomocy i podjęciem leczenia w przypadku ostrego zawału serca, ostrej zatorowości płucnej czy tętniaku rozwarstwiającym grozi ciężkimi powikłaniami, a nawet zgonem. 

Ryzyko wystąpienia groźnych powikłań jest w przypadku nagłych incydentów sercowo-naczyniowych znacznie większe niż w przypadku zakażenia koronawirusem.

Dlaczego w czasie pandemii spada liczba zabiegów kardiologii interwencyjnej?

W Polsce co roku dochodzi do około 40 tys. zawałów mięśnia sercowego i 30 tys. przypadków tzw. niestabilnej choroby wieńcowej leczonej zabiegowo w trybie pilnym. Śmiertelność w przypadku nieleczonego ostrego zawału serca (z uniesieniem odcinka ST - STEMI) wynosi około 40 proc., a w przypadku zawału leczonego za pomocą procedur pierwotnej angioplastyki wieńcowej – 3,5-5 proc., czyli aż ośmiokrotnie mniej.

Niestety, jak wynika z informacji Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK), w czasie epidemii spadła o 25 procent liczba zabiegów kardiologii interwencyjnej stosowanych w ostrym zawale serca (STEMI i NSTEMI).

– Liczba nagłych incydentów sercowo-naczyniowych nie spadła nagle w warunkach epidemii, ale właśnie w trakcie epidemii obserwujemy niepokojący spadek liczby zgłaszających się po pomoc pacjentów – zauważył prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Adam Witkowski. I dodaje, że część chorych prawdopodobnie nie wzywa karetki z obawy przed zakażeniem koronawirusem.

– To sytuacja groźna dla zdrowia i życia chorych. Apelujemy, by z objawami ostrych incydentów kardiologicznych niezwłocznie zgłaszać się po pomoc. Niezależnie od tego, czy podejrzewacie państwo u siebie zakażenie koronawirusem, czy też nie. Szpitale dyżurują, są przygotowane na każdy wariant, pomoc zostanie udzielona – zapewnia prezes PTK.

Jak wygląda procedura przyjęcia do szpitala pacjenta z zawałem w czasach pandemii?

– Pacjent, który ma zawał serca i zadzwoni na pogotowie, zostanie zabrany przez zespół karetki i przewieziony do szpitala. Zawał jest priorytetem, dlatego pacjent od razu zostanie zawieziony do pracowni hemodynamicznej w celu zastosowania pilnego leczenia interwencyjnego. Dla bezpieczeństwa pacjentów i personelu wszyscy chorzy są traktowani jako potencjalnie zakaźni, a od pacjenta z podejrzeniem infekcji SARS-COV-2 pobierany jest natychmiast wymaz do badań pod kątem zakażenia koronawirusem. Trwa to dosłownie 10 sekund – wyjaśnia prof. Stanisław Bartuś, kierownik Oddziału Klinicznego Kardiologii oraz Interwencji Sercowo-Naczyniowych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

W placówkach, w których leczy się osoby z zawałem serca, wdrożono specjalne procedury chroniące przed wzajemnym zakażaniem się oczekujących na badania i terapie pacjentów.

Pacjent do czasu uzyskania wyniku testu przebywa w specjalnym pomieszczeniu, pełniącym funkcję czasowej kwarantanny. Na badanie przy użyciu metody PCR trzeba poczekać 3-4 godziny, choć oczywiście w niektórych szpitalach może trwać to dłużej. Jednak najważniejsza procedura, czyli angioplastyka – zabieg ratujący życie, będzie już dawno przeprowadzony.

– Dopiero po uzyskaniu ujemnego wyniku testu chory może zostać przeniesiony na oddział, gdzie znajdują się pacjenci bez infekcji. W przypadku potwierdzenia zakażenia, chory trafi na inny oddział, odpowiednio zabezpieczony i przygotowany do leczenia pacjentów z SARS-CoV-2. Liczymy na to, że już wkrótce będziemy mogli stosować jeszcze szybsze, wiarygodne testy u wszystkich przyjmowanych pacjentów – tłumaczy prof. Stanisław Bartuś.

Dlaczego trzeba jak najszybciej zadzwonić po pomoc w przypadku zawału?

Im szybciej od wystąpienia pierwszych objawów pacjent zgłosi się po pomoc, tym rokowania są lepsze. Jeśli ból w klatce piersiowej nie mija po około 15-20 minutach, trzeba pilnie wezwać pomoc. Według wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, w przypadku szybko podjętej interwencji, czyli w ciągu dwóch godzin od pierwszego kontaktu pacjenta z personelem medycznym, prawdopodobieństwo, że serce w wyniku zawału zostanie trwale uszkodzone, jest bardzo niewielkie.

– Z dumą możemy powiedzieć, że w Polsce zwykle udzielamy pacjentom pomocy w znacznie krótszym czasie. Nasza sieć kardiologii inwazyjnej, która zajmuje się leczeniem pilnych incydentów sercowo-naczyniowych, liczy 158 pracowni, działających w trybie 24 godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu. Niezależnie od tego, czy akurat wypadają święta czy sylwester, na miejscu zawsze czuwa wykwalifikowany personel gotowy udzielić pomocy chorym z zawałem serca – mówi prof. Bartuś.

Jakie objawy mogą sugerować zawał serca?

Do objawów, które powinny skłonić do wezwania pilnej pomocy medycznej, należą:

  • silny ból w klatce piersiowej, zwłaszcza promieniujący do ręki lub żuchwy,
  • silna duszność,
  • uczucie braku powietrza,
  • narastające obrzęki kończyn dolnych,
  • wyjątkowo nasilone kołatania serca,
  • utrata przytomności,
  • omdlenia.

Ważna informacja

Nawet, jeśli silny ból w klatce piersiowej wystąpi pierwszy raz w życiu, nie wolno go bagatelizować. Trzeba pilnie wezwać karetkę lub z pomocą bliskich pojechać do szpitala. Pilne leczenie w zawale serca jest istotne nie tylko ze względu na większą szansę na przeżycie, lecz także późniejszą jakość życia pacjenta. Jeśli nawet pacjent przeżyje nieleczony zawał serca, ostry incydent wieńcowy doprowadza zwykle do dużego uszkodzenia mięśnia sercowego. Oznacza to gorszą kurczliwość serca, co prowadzi do rozwinięcia niewydolności serca - schorzenia znacząco pogarszającego jakość życia pacjenta, trudnego w leczeniu i obarczonego dużą śmiertelnością.

Jakie objawy mogą świadczyć o niewydolności serca?

Pacjent z niewydolnością serca może skarżyć się między innymi na:

  • duszności,
  • obrzęki płuc,
  • obrzęki kończyn dolnych.

Jak podkreślają eksperci, chory z niewydolnością serca jest w stanie normalnie funkcjonować zawodowo i społecznie, jest regularnie hospitalizowany, przechodzi na rentę.

Zdaniem eksperta

Jeśli pojawiły się u Ciebie jakiekolwiek niepokojące objawy sugerujące problemy z sercem, jak najszybciej skontaktuj się z lekarze.

Źródło: PAP, PTK