Zmarł, bo polizał go pies. Lekarze apelują o rozwagę

27.11.2019
Aktualizacja: 27.11.2019 16:48
Zmarł, bo polizał go pies. Lekarze apelują o rozwagę
fot. Shutterstock

Ugryzienie, zadrapanie lub nawet polizanie przez psa może się zakończyć tragicznie. Mężczyzna, który podczas zabawy ze swoim pupilem zakaził się bakterią Capnocytophaga canimorsus. W wyniku czego rozwinęła się u niego niewydolność wielonarządowa. Mężczyzna zmarł. Lekarze apelują o ostrożność w kontakcie ze zwierzętami.

W Niemczech zmarł mężczyzna, u którego rozwinęła się infekcja bakteryjna. Do zakażenia doszło, gdy w czasie zabawy polizał go po twarzy pies. Następnego dnia pojawiły się u mężczyzny objawy grypopodobne - trudności z oddychaniem, podwyższona temperatura. W kolejnych dniach pojawiły się inne dolegliwości: wysypka, nerwobóle, bóle mięśni nóg, a temperatura wzrosła do 41 st. C. W tak ciężkim stanie mężczyzna trafił do szpitala.

Pogłębiona diagnostyka wykazała, że mężczyzna miał wybroczyny, doznał uszkodzenia nerek, miał problemy z oddawaniem moczu, zaburzenia funkcji wątroby, ogólne niedotlenienie organizmu i brak przepływu krwi w kończynach. Rozwinęło się u niego zapalenie płuc oraz gangrena.
Jego objawy wskazywały na jakąś egzotyczną infekcję, jednak mężczyzna nigdzie nie podróżował. Nie miał też bólu głowy, ani sztywności karku, co mogłoby sugerować zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

Odpowiedź na tę zagadkę medyczną przyniosło badanie biochemiczne. W jego krwi znaleziono Capnocytophaga canimorsus – beztlenową bakterię, występującą w ślinie i na dziąsłach zwierząt, głównie psów. W literaturze medycznej jest opisanych stosunkowo niedużo przypadków zakażenia nią, co nie znaczy, że jest ich mało, a raczej że trudno je wyselekcjonować. Niestety, gdy dojdzie do zakażenia tą bakterią, jej śmiertelność sięga nawet 30 proc.

Mężczyzna był leczony antybiotykami, jednak nie udało się go uratować.

Do zakażenia Capnocytophaga canimorsus dochodzi zwykle podczas ugryzienia lub podrapania przez zwierzę i zwykle u osób o obniżonej odporności. Ten przypadek jest o tyle dziwny, że mężczyzna został polizany, był też zdrowy. Nie nadużył alkoholu, nie palił papierosów - a te dwa czynniki zwiększają ryzyko zarażenia tą bakterią. Nie miał też żadnych otwartych ran czy nakłuć.

Historia choroby tego mężczyzny - szczegółowo opisana w "European Journal of Case Reports in Internal Medicine" - skłoniła lekarzy do wystosowania apelu, by właściciele zwierząt, zwłaszcza psów, nie lekceważyli u siebie objawów grypopodobnych i zawsze konsultowali je z lekarzem. Niepokój powinno wywołać również pojawienie się wysypki lub wybroczyn, a także trudności z oddychaniem. W przypadku tej bakterii, im szybciej zostanie wdrożone leczenie penicyliną, tym większa szansa na wyleczenie.

Musisz to wiedzieć!

Od momentu zakażenia (ugryzienia, zadrapania czy polizania) do pojawienie się pierwszych objawów choroby mija około 5-7 dni. Do najbardziej charakterystycznych objawów należą: gorączka i dreszcze, bóle brzucha, wymioty z nudnościami, biegunka. Zakażenie tymi bakteriami może prowadzić do sepsy, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenia skóry i tkanki podskórnej oraz wstrząs septyczny

Źródło: LiveScience