Zaatakował ją kogut, zmarła z powodu wykrwawienia

Redakcja
04.09.2019 14:20
Kogut zabił swoją właścicielką

Pewna Australijka miała wyjątkowego pecha. Podczas wybierania jaj z kurnika padła ofiarą ataku... koguta. Wyniku doznanych obrażeń, zmarła.

Do niecodziennego zdarzenia doszło w Australii. Zmarła 76-letnia kobieta, która została zaatakowana przez koguta. Zwierzę dziobało ją po nogach. W wyniku doznanych urazów kobieta wykrwawiła się. Okazało się, że zwierzę trafiło w żylaki, które zlokalizowane były na nogach zmarłej. Ten przypadek - ku przestrodze - został opisany w czasopiśmie  "Forensic Science, Medicine i Pathology".

Co przyczynia się do powstawania żylaków?

Czynników determinujących powstawanie żylaków jest wiele. Wśród nich wymienić warto: długotrwałe stanie związane głównie z pracą zawodową, nadwaga i otyłość, dźwiganie ciężarów, przebyte wcześniej urazy i operacje nogi, długotrwała praca czy przebywanie w wysokiej temperaturze, ciąża, ponieważ w tym okresie dochodzi do zwiększenia objętości krwi, ucisku na żyły przez powiększoną macicę. Na ścianę żył wpływają także hormony.

Kobieta zbierała kurze jaja na swojej wiejskiej posiadłości. To rozwścieczyło koguta, który zaczął ją dziobać w łydkę lewej nogi. Okazało się, że trafił z znajdującego się na tej nodze żylaka. Uszkodzenie go wywołało masywny krwotok, a później doprowadziło do zapaści i śmierci kobiety.

Warto wiedzieć! Krwawienie z pękniętego naczynia żylnego, które leży pod zmienionymi zapalnie tkankami, jest zwykle bardzo obfite i trudne do zahamowania. Może być nawet stanem zagrażającym życiu. W przypadku Australijki okazało się śmiertelne.

Żylaki zwykle nie stanowią zagrożenia dla życia, ale zdrowia już tak. Nieleczone mogą prowadzić do wielu powikłań zdrowotnych, w tym stwardnień skóry, stanów zapalnych skóry, a nawet owrzodzeń żylnych.

- Ten przypadek pokazuje, że stosunkowo małe zwierzęta domowe mogą przyczynić się do śmierci ludzi, zwłaszcza jeśli maja oni problemy naczyniowe - wyjaśnił dr Roger Byard, patolog z Uniwersytecie Adelajdzie w Australii.

Źródło: LiveScience