Transplantacja twarzy najstarszego pacjenta na świecie. 65-latek wraca do formy

Monika Piorun
25.09.2018 17:16
Maurice Desjardins, transplantacja twarzy najstarszego pacjenta na świecie
fot. Matt Gillmour/Twitter.com

Maurice Desjardins 7 lat temu uległ tragicznemu wypadkowi podczas polowania. Przez pocisk z karabinu myśliwskiego stracił nos, usta, całą szczękę i zęby. Dzięki heroicznemu wysiłkowi ponad 100 lekarzy mężczyzna przeszedł pierwszy przeszczep twarzy w Kanadzie. Na dodatek okazał się najstarszym człowiekiem na świecie, u którego udało się z powodzeniem przeprowadzić taką operację.

Przez ostatnie 7 lat Maurice Desjardins oddychał za pomocą specjalnej tuby, którą podłączono do jego tchawicy. Mimo że chirurdzy plastyczni robili, co mogli, by pomóc, wszystkie podjęte przez nich próby zrekonstruowania twarzy zniszczonej przez pocisk z karabinu myśliwskiego okazały się nieskuteczne. Żadne "śruby i płytki" nie sprawiły, by mógł normalnie oddychać, mówić, jeść, pić i połykać ślinę. Utracił też zmysł węchu. Od czasu wypadku na polowaniu mężczyzna musiał nosić maseczki chirurgiczne, którymi zasłaniał się przed wścibskimi spojrzeniami otoczenia.Przez to, co go spotkało, nie mógł utrzymać swojej firmy dekarskiej. Stracił pracę i niemal nie wychodził ze swojej wiejskiej posiadłości pod Quebekiem.

Gdyby nie dr Daniel Borsuk – pewnie do końca życia musiałby skrzętnie zakrywać twarz maseczką. Lekarz – jeden z najlepszych kanadyjskich chirurgów plastycznych – zapewnił go jednak, że w jego przypadku jedynym ratunkiem może być operacja, której dotąd w Kanadzie nie podjął się żaden specjalista. W grę wchodziła nie tylko pierwsza w kraju transplantacja twarzy, ale także... najstarszy na świecie pacjent, który miałby jej zostać poddany. 

Pierwszy przeszczep twarzy w Kanadzie przeszedł najstarszy pacjent na świecie

* (Chcesz oglądać filmik z polskimi napisami? Pamiętaj, żeby ustawić opcję tłumaczenia w ustawieniach!)

Współczesna medycyna od 2005 roku zanotowała zaledwie 40 przypadków, w których zdecydowano o konieczności przeprowadzenia przeszczepu twarzy. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się jednak, by podjęto się próby przeprowadzenia takiej transplantacji u osoby, która miałaby tyle lat, co Maurice Desjardins. W momencie podjęcia decyzji o operacji mężczyzna ukończył 64. rok życia. Zanim się na nią zdecydował musiał przejść serię badań psychologicznych i wiele rozmów ze specjalistami, którzy uświadamiali mu, z jak wielkim ryzykiem wiąże się cała procedura. Dziś Maurice jest już 65-latkiem i może się poszczycić mianem najstarszej na świecie osoby, której z powodzeniem przeszczepiono twarz.

Informację o transplantacji twarzy najstarszego człowieka na świecie podano do wiadomości publicznej dopiero teraz – kilka miesięcy po zabiegu, który planowano przez 5 ostatnich lat. Operację przeprowadzono w maju 2018 roku. Trwała w sumie 40 godzin.

65-latek z nową twarzą wreszcie może normalnie oddychać, jeść, pić i mówić!

Przeszczep wymagał pracy zespołowej blisko setki pracowników medycznych (9 chirurgów, 5 anestezjologów oraz wielu techników i ekspertów z różnych dziedzin), którymi kierował dr Daniel Borsuk. Samo usuwanie zbędnych elementów i przygotowanie do transplantacji organów pobranych od zmarłego dawcy trwało kilkanaście godzin.

Ekipa specjalistów ze szpitala Maisonneuve-Rosemont w Montrealu pracowała od wczesnych godzin rannych do nocy, by pozostawić tylko sprawne oczy, górne powieki i czoło. Reszta twarzy pacjenta wymagała połączenia z narządami dawcy.

Zrzut ekranu 2018-09-25 o 17.05.38

fot. Szpital Maisonneuve-Rosemont w Montrealu – zdjęcie wykonane przed i po transplantacji twarzy Maurice Desjardinsa

Pierwszy przeszczep twarzy w Kanadzie okazał się sukcesem i dziś Maurice Desjardins może już normalnie jeść, pić, oddychać i próbować porozumiewać się z otoczeniem.

Dr Borsuk podkreśla, że bez hojności rodziny dawcy narządów do przeszczepu (które pomogły nie tylko najstarszemu na świecie pacjentowi po transplantacji twarzy) zabieg nie mógłby pójść tak sprawnie. Jego zdaniem na prawdziwe uznanie zasługują właśnie osoby, które pozwalają na to, by po ich śmierci wykorzystać ich organy do przeszczepu. To właśnie oni powinni być nazywani prawdziwymi bohaterami takich historii...

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

źródło: The Washington Post/National Post

___________

zdrowie.radiozet.pl/π