Tomasz Kalita walczył o legalizację medycznej marihuany. Pokonał go glejak

Monika Piorun
17.01.2017 07:59
Tomasz Kalita walczył o legalizację medycznej marihuany. Pokonał go glejak
Fot. Tomasz Kalita walczył o legalizację marihuany. Pokonał go glejak

Pierwszy raz o chorobie usłyszał pod koniec maja. Po 3 miesiącach, w sierpniu 2016 roku, opowiedział publicznie o raku mózgu, którego leczenie mogą wspomóc niedostępne w Polsce produkty lecznicze wytworzone na bazie konopi. Jego dramatyczny apel poruszył całą Polskę i sprawił, że problem medycznej marihuany zaczął być traktowany poważnie - zarówno przez polityków, jak i lekarzy.

Paradoksalnie tylko wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi. Wcześniej nasze szanse na sukces w walce ze śmiertelnie niebezpiecznymi chorobami mogą zależeć od mniej lub bardziej sensownych decyzji władz. W starciu z nowotworami szerszą perspektywę na pokonanie zabójczo groźnego przeciwnika mają osoby, którym nie odmawia się dostępu do terapii alternatywnych, przynoszących ulgę w cierpieniu i łagodzących ból.

Niestety polscy obywatele nie mogą liczyć na rozwiązania, które są powszechnie dostępne np. dla Czechów czy Niemców. Nasi najbliżsi sąsiedzi mogą korzystać z tzw. medycznej marihuany, działającej przeciwbólowo, ograniczającej negatywne skutki chemioterapii i wspomagającej leczenie m.in. stwardnienia rozsianego, jaskry, retinopatii cukrzycowej oraz glejaka wielopostaciowego, na którego cierpiał Tomasz Kalita.

Kiedy były rzecznik SLD powiedział otwarcie o tym, że zdiagnozowano u niego nowotwór mózgu, w Polsce kolejny raz zaczęto dyskutować nad kwestią dostępu do medycznej marihuany a do Sejmu trafił projekt tzw. ustawy Kality, nad którą nadal debatują posłowie z Komisji Zdrowia. Niestety znów potwierdziło się stare przysłowie - Polak mądry po szkodzie.

Kalita, który niedługo skończyłby 38 lat, nie doczeka już zmian w prawie pozwalających na wybór metody wspomagającej leczenie pacjentów onkologicznych. Zmarł 16 stycznia 2017 roku, zaledwie 8 miesięcy od rozpoznania u niego glejaka.

W czerwcu przeszedł radio- i chemioterapię. Po operacjach cierpiał na niedowład lewej ręki i nogi. W październiku wziął ślub z Anną Monkos, dziennikarką programu TVN Uwaga! W tym samym miesiącu rozmawiał też z prezydentem Andrzejem Dudą, którego prosił o wsparcie projektu legalizacji oleju z kannabinoidów.

Przeczytaj: Nie żyje Tomasz Kalita

Pacjenci onkologiczni to nie narkomani

Przez kilka ostatnich miesięcy w heroicznym starciu z chorobą kibicowała mu cała Polska. Przyznał się do tego, że ze względu na absurdalne przepisy był zmuszony korzystać z usług dilerów sprowadzających z zagranicy (głównie Czech, Holandii, Hiszpanii i Słowenii) nielegalny u nas olej konopny. Tomasz Kalita szybko stał się symbolem walki o zmianę prawa ograniczającego Polakom dostęp do leczenia za jego pomocą. Były rzecznik SLD wyjaśniał:

W Czechach jest on (olej konopny) dostępny w aptekach, a ja, jako legalista, człowiek, 

który szanuje prawo, jestem zmuszany do tego, by biegać po Warszawie

i szukać dilerów tego oleju. Bo w Polsce jest zakazany, co jest absurdalne.

W wywiadzie udzielonym Konradowi Piaseckiemu w programie "Piaskiem po oczach" przekonywał, że najbardziej zależy mu na tym, by pacjenci onkologiczni mieli prawo do wyboru metody leczenia i nie traktowano ich problemu jak narkomanii.

Nie chcę być legalnym ćpunem. Chcę tylko wyzdrowieć. 

Odważna decyzja o upublicznieniu informacji o poważnej chorobie nowotworowej, którą podjął Tomasz Kalita, z całą pewnością przyczyniła się do tego, by politycy wreszcie zaczęli traktować poważnie kwestię dostępu do medycznej marihuany dla najciężej chorych.

Dzięki temu, że mówił głośno o tym, jak wielkie znaczenie ma to zarówno dla pacjentów, jak i ich rodzin - z rzecznika partii stał się rzecznikiem wszystkich osób, które nowotwór zmusił do tego, by sięgać po nielegalne środki, za sprawą których można poczuć ulgę w cierpieniu i złagodzić ból. 

Zagłosuj

Czy polscy pacjenci powinni mieć dostęp do medycznej marihuany?

Liczba głosów:

______

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/π