Zamknij

''Resztką sił'' wyznała, że wykupiła fałszywy certyfikat COVID-19

16.11.2021 15:29
Lukasz Solski/East News
fot. Lukasz Solski/East News

''Wyborcza'' opisuje historię chorej na COVID-19 kobiety, która trafiła do szpitala w Bolesławcu. Według systemu eWUŚ przyjęła dwie dawki szczepionki. Jednak będąc pod respiratorem, pacjentka wyznała, że dane są fałszywe. 

Do szpitala w Bolesławcu trafiła kobieta ciężko chora na COVID-19. Lekarze byli zdziwieni, gdy okazało się, że kobieta jest zaszczepiona przeciw tej chorobie dwoma dawkami — przynajmniej taka informacja widniała w elektronicznym systemie eWUŚ.

Jednak stan zdrowia pacjentki szybko się pogarszał, wymagała tlenoterapii. Dopiero wtedy, ostatkiem sił przyznała, że jednak nie przyjęła szczepień.

Oszustwo, które może kosztować życie

Szpital w Bolesławcu na prośbę rodziny przekazał około 50-letnią pacjentkę do Dolnośląskiego Centrum Chorób Płuc przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu.

- Nie wiemy, czy wyszła z tego — powiedział w rozmowie z wroclaw.wyborcza.pl dyrektor placówki w Bolesławcu Kamil Barczyk. - Jej stan był bardzo poważny. Resztką sił, podłączona do respiratora, powiedziała, że nie ma szczepienia.

Dyrektor szpitala przyznał, że kontakt z pacjentką był ograniczony: 

- Praktycznie nie mogła mówić. Nie poznaliśmy jej motywów. Nie wiedzieliśmy, czy jest przeciwniczką szczepień. Nie mogliśmy się nawet spytać, kto sfałszował dane dotyczące jej szczepienia. Dlatego nie zgłosiliśmy tego organom ścigania — wyjaśnił Barczyk.

Fałszywy certyfikat COVID-19

Unijny Certyfikat COVID można pobrać przez Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Taki dokument mają wyłącznie te osoby, które są w pełni zaszczepione lub wyzdrowiały po COVID-19.

Coraz częściej słyszy się jednak o fałszywych certyfikatach. Zdarza się, że przeciwnicy szczepień przeciw COVID-19 płacą za to, by w punkcie szczepień lekarz, pielęgniarka czy aptekarz wprowadził fałszywe dane do systemu elektronicznego. Dawka szczepionki jest wtedy niszczona.

To bardzo niebezpieczne. Osoby z fałszywym certyfikatem cieszą się przywilejami, które zarezerwowane są dla osób zaszczepionych (m.in. wstęp na niektóre imprezy, podróże lotnicze), ale mogą rozprzestrzeniać wirusa, jeśli dojdzie u nich do zakażenia. Unikając szczepień, narażają się też na ciężki rozwój choroby COVID-19.

- Jesteśmy narodem, który nie chce się szczepić. Wiele osób fałszuje certyfikaty szczepienia. Gorzej, jeśli jest to weryfikowane na oddziale szpitalnym — powiedział dyrektor szpitala w Bolesławcu Kamil Barczyk.

Narodowy Fundusz Zdrowia wysłał do wszystkich punktów szczepień w Polsce komunikat ostrzegający o nielegalnych praktykach związanych z wystawianiem fałszywych certyfikatów. NFZ ostrzegł, że takie działanie może kwalifikować się jako czyn karalny i zwiększa ryzyko dalszego rozprzestrzenienia się koronawirusa. Za fałszowanie dokumentacji medycznej grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Źródło: wroclaw.wyborcza.pl; gov.pl