Podejrzewali raka, a winny był tatuaż

31.07.2019
Aktualizacja: 31.07.2019 14:21
Podejrzewali raka, a winny był tatuaż

Coraz więcej osób robi sobie tatuaż, nie myśląc o konsekwencjach zdrowotnych. Poznaj historię pewnej Australijki, która myślała, że ma powiększone węzły chłonne z powodu nowotworów. Prawda była zaskakująca nie tylko dla niej, ale również dla jej lekarzy.

30-letnia Australijka zgłosiła się do lekarza z powiększonymi węzłami chłonnymi pod pachami. Badanie tomografem wykazało, że powiększone są również węzły chłonne w klatce piersiowej niedaleko płuc. Wstępna diagnoza: chłoniak. Aby to potwierdzić, lekarze zrobili biopsję i pobrali wycinek do badania pod mikroskopem. Okazało się, że za te zmiany odpowiedzialny był... pigment z tatuażu, a nie choroba nowotworowa. Ten dziwny przypadek opisali w raporcie opublikowanym w czasopiśmie „Annals of Internal Medicine”.

Węzły chłonne zbudowane są ze specjalnej tkanki limfatycznej, pełniącej funkcję obronną w organizmie człowieka. Wychwytuje ona bakterie, wirusy, komórki nowotworowe i unieszkodliwia je. Powiększenie węzłów chłonnych zdarza się bardzo często i w przeważającej większości przypadków jest objawem łagodnych infekcji, np. dróg oddechowych. Jednak po wyleczeniu infekcji zwykle wracają do prawidłowych rozmiarów. Niepokój powinny wzbudzić powiększone węzły chłonne, którym towarzyszą zaczerwienienie, ból i obrzęk, a także węzły chłonne bardzo miękkie, ropiejące i tworzące tzw. przetoki. Takie objawy mogą świadczyć o bakteryjnym zakażeniu węzłów lub o procesie nowotworowym.

W przypadku Australijki węzły chłonne były powiększone przez dłuższy czas i w wielu miejscach. Zdaniem jej lekarzy w 99 na 100 takich przypadków świadczy to o nowotworze. Jednak badanie pod mikroskopem wykluczyło raka. Okazało się, że w komórkach limfatycznych węzłów znajdował się czarny pigment z tatuażu, jaki pacjentka zrobiła sobie na plecach 15 lat temu (miała też jeszcze jeden nowszy na ramieniu).

Jej węzły chłonne uległy zapaleniu z powodu reakcji na stary atrament użyty do tatuażu, a nie z powodu komórek odpornościowych. „Skóra ma swoje własne komórki odpornościowe, które zawsze kontrolują skórę” – napisał w raporcie dr Bill Stebbins, dermatolog. I dodał: „Gdy te komórki odpornościowe znajdą pigment tatuażowy, obcą substancję, połykają go i wędrują ze skóry do węzłów chłonnych. Pigment jest zbyt duży, aby te komórki mogły go zlikwidować i dlatego tkwi w nich od wielu lat, tworząc stany zapalne węzłów chłonnych”.

Niestety na niektóre pytania nie udało się znaleźć odpowiedzi, np. dlaczego dopiero po 15 latach od wykonania tatuażu pojawił się stan zapalny, co mogło pobudzić do działania komórki odpornościowe.

Pacjentka przyznała, że czasami tatuaże ją swędziały, ale tylko przez kilka dni w miesiącu. Lekarze przyznali, że reakcje alergiczne na pigment tatuażu wcale nie należą do rzadkości, ale o wiele częściej dotyczy to czerwonego i żółtego pigmentu niż czarnego.

Liczba osób, które decydują się na tatuaż, stale rośnie. Wiele z tych osób podejmuje decyzję ad hoc, bez zastanowienia się, jakie to może mieć konsekwencje dla ich zdrowia. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby, u których stwierdzono alergię skórną. Przed wykonaniem tatuażu warto przeprowadzić test (choć nie zawsze jest on miarodajny). U większości osób następuje natychmiastowa reakcja, ale u niektórych zaczerwienienie czy wysypka może wystąpić dopiero po miesiącu lub po kilku latach (tak jak u tej Australijki).

Rada dla osób, które chcą wykonać tatuaż:

  • korzystaj tylko z renomowanych placówek,
  • sprawdź, czy tatuaż jest wykonywany jednorazową igłą,
  • sprawdź, czy pigment, którym zostanie wykonany tatuaż, był w opakowaniu hermetycznie zamkniętym przez producenta.

Dowiedz się więcej: Tatuaże są rakotwórcze? Najgroźniejsze są te z czerwonym pigmentem!

Źródło: CNN