18-latka ma uszkodzony mózg po operacji powiększenia piersi

21.02.2020 11:50
Implanty piersi
fot. Shutterstock

Ten zabieg miał być spełnieniem marzeń 18-latki z Kolorado w USA. Emmalyn marzyła o pełniejszym biuście, dlatego po uzyskaniu pełnoletności zdecydowała się na operację wszczepienia implantów. Niestety podczas operacji wynikły komplikacje, teraz nastolatka ma uszkodzony mózg, a lekarze nie dają szans na to, że odzyska zdrowie.

Nastolatka z Kolorado podczas zabiegu implantacji piersi doznała zatrzymania akcji serca. Teraz, jak twierdzi jej rodzina, 18-latka ma poważnie uszkodzony mózg. Rodzina kobiety wniosła pozew przeciwko chirurgowi plastycznemu i pielęgniarce. 

18-letnia Emmalyn Nguyen zdecydowała się wykonać powiększenie piersi, które przeprowadził chirurg w Colorado Aesthetics and Plastic Surgery. Taką samą operację przechodzi około 400 000 kobiet w USA, więc sama procedura nie budziła podejrzeń.

Matka dziewczyny wspomina, że ta odłożyła 6 tys. dolarów, by spełnić swoje marzenie. Rodzicom to nie przeszkadzało, bo nie podejrzewali, że coś złego może stać się córce.

Tragiczne skutki operacji

Rodzina kobiety twierdzi, że personel szpitala zataił informację, że operacja nie przebiega w prawidłowy sposób. Po podaniu narkozy usta kobiety zaczęły robić się sine, a zasinienie zaczęło szybko rozprzestrzeniać się na kończyny i tułów. U 18-latki doszło do zatrzymania akcji serca, ale również wtedy, jak twierdzi rodzina, pomoc nie przyszła w porę. W pozwie skierowanym przeciw szpitalowi, bliscy nastolatki twierdzą, że pomimo wskazań nie rozpoczęto natychmiastowej resuscytacji. 

Po kilku godzinach od czasu, gdy podano narkozę, u dziewczyny dwukrotnie doszło do zatrzymania akcji serca. Chociaż przeżyła, ma trwale uszkodzony mózg. Po zatrzymaniu akcji serca ustaje krążenie, a więc krew nie dociera do mózgu. Gdy dojdzie do niedokrwienia, a tym samym do niedotlenienia mózgu (tlen dociera tam wraz z krwią), organ ten obumiera. W przypadku Emmalyn praca serca ustała aż dwukrotnie, dlatego uszkodzenia mózgu są bardzo poważne.

Matka kobiety twierdzi, że miała złe przeczucie. Operacja trwała zbyt długo, a gdy dopytywała o stan córki, personel szpitala miał wprowadzać ją w błąd, mówiąc, że z nastolatką jest wszystko w porządku.

- Wszystko poszło dobrze. Nie przystąpiliśmy jednak do zabiegu, ponieważ spadło jej tętno, ale nic jej nie jest - miała usłyszeć matka dziewczyny od lekarza.

Ostatecznie Emmalyn Nguyen została z kliniki przewieziona do szpitala, gdzie spędziła 22 dni, zanim została zabrana do zakładu rehabilitacyjnego. Matka kobiety twierdzi, że jej córka ma ,,minimalną świadomość''. Nie może jeść, rozmawiać, chodzić ani zadbać o siebie, ponieważ ma poważnie uszkodzony mózg.

Chociaż powiększanie piersi jest powszechną procedurą, Amerykańskie Towarzystwo Chirurgów Plastycznych twierdzi, że istnieją niebezpieczeństwa - a jednym z ważniejszych czynników ryzyka są powikłania związane z podaniem znieczulenia.

Rodzina Emmalyn Nguyen złożyła pozew przeciw klinice i lekarzowi, który miał przeprowadzić zabieg. Choć matka dziewczyny przyznaje, że wyrok nie wróci zdrowia córce, to pragnie, by sprawiedliwości stało się zadość. 

Źródło: foxnews.com