Pacjent z ciężkim uszkodzeniem mózgu... poprosił o fast food

20.10.2020
Aktualizacja: 26.10.2020 13:00
Pacjent w szpitalu
fot. Shutterstock

Niesamowita historia. Pewien mężczyzna zakrztusił się kawałkiem mięsa, na osiem lat stracił kontakt z otoczeniem, a "obudziła" go... pigułka nasenna. Dowiedz się więcej.

Pigułka nasenna z definicji powinna sprowadzać sen. Tymczasem u jednego z pacjentów neurologicznych wywołała efekt zgoła odwrotny. Mężczyzna "obudził" się, zapytał, jak się obsługuje wózek inwalidzki i poprosił o fast food.

Utrata świadomości po zakrztuszeniu się

37-letni Duńczyk osiem lat temu zakrztusił się kawałkiem mięsa i zapadł w śpiączkę na skutek niedotlenienia mózgu. Po pobycie na oddziale intensywnej terapii i oddziale neurologii mężczyzna został przeniesiony do domu opieki, bez formalnej diagnozy wyjaśniającej jego ciężki stan.

Gdy w ośrodku pojawił się nowy lekarz, ponownie przeprowadzono badanie neurologiczne. Pacjent wydawał się przytomny, ale wykazywał całkowity brak dobrowolnego ruchu (akinezja) i brak mowy (mutyzm). Był jednak w stanie odpowiadać na polecenia ruchami ciała, ze znacznym opóźnieniem (zwykle kilka sekund) oraz widoczną ataksją i sztywnością mięśni.

Pomimo zachowania świadomości, mężczyzna był przykuty do wózka inwalidzkiego i całkowicie zależny od opieki pielęgniarskiej. Zdiagnozowano u niego mutyzm akinetyczny - jeden z kilku zespołów ciężkiego uszkodzenia mózgu, obok stanu wegetatywnego, stanu minimalnej świadomości i zespołu zamknięcia (LIS, z ang. locked-in-syndrome).

I nagle nastąpił przełom.

Zolpidem w leczeniu uszkodzeń mózgu

Po konsultacji z rodziną pacjenta, lekarz zdecydował się mu podać jednorazową dawkę zolpidemu (10 mg) - leku nasennego, stosowanego u pacjentów z uporczywymi zaburzeniami hiporeaktywnymi. I wtedy stał się "cud".

Po 20 minutach pacjent zaczął spontanicznie komunikować się z otoczeniem. Zapytał pielęgniarkę, jak ma obsługiwać wózek inwalidzki, poprosił też o fast food. Co więcej, udało mu się wstać z wózka inwalidzkiego, a nawet zrobić kilka kroków przy pomocy personelu medycznego. Zadzwonił nawet do ojca, który od lat nie słyszał głosu syna.

Niestety dwie godziny po podaniu zolpidemu stan mężczyzny zaczął się pogarszać. Przez kilka miesięcy eksperymentowano z różnymi dawkami leku, ale nie przyniosło to trwałej poprawy stanu zdrowia. Zauważono natomiast, że potrzeba średnio 2-3 tygodni bez leków, żeby pojedyncza dawka zolpidemu znów zaczęła działać. W konsekwencji podawanie zolpidemu ograniczono do specjalnych okazji, takich jak wizyty rodzinne czy wizyta u dentysty.

Niezwykły przypadek medyczny opisano w czasopiśmie medycznym "Cortex".

Źródło: "Awakening after a sleeping pill: Restoring functional brain networks after severe brain injury" Cortex