Zamknij

Najdziwniejsze przypadki medyczne 2020 roku. Który z nich wygrywa?

29.12.2020 15:29
Najdzwniejsze przypadki medyczne 2020 r.
fot. Shutterstock

Poniżej znajdziesz 9 najdziwniejszych przypadków medycznych w 2020 r. opisanych w zagranicznych czasopismach medycznych. Jest to ranking subiektywny, opublikowany przez LiveScience, pod którym nasza redakcja również się podpisuje.

Poznaj najdziwniejsze przypadki chorób i napisz w komentarzu, który twoim zdaniem w tym rankingu wygrywa.

Zielony mocz

Mocz zwykle ma słomkowy, lekko żółty kolor. Jednak u niektórych może on mieć kolor... zielony. Przekonał się o tym 62-letni mężczyzna z Chicago USA), który trafił do szpitala z powodu bardzo wysokiego poziomu dwutlenku węgla we krwi. Mężczyznę wentylowano i podano mu środek znieczulający propofol. Po pięciu dniach od tego zdarzenia zauważono, że mocz mężczyzny zmienił kolor na zielony. "Winowajcą" okazał się środek znieczulający, który podano mężczyźnie kilka dni wcześniej. Na szczęście po odstawieniu leku kolor moczu znów powrócił do normy. Historię opisano w czasopiśmie "The New England Journal of Medicine".

Alergia na zimno

Pewien 34-letni mężczyzna z Kolorado (USA) doznał wstrząsu anafilaktycznego, gdy wziął gorącą kąpiel pod prysznicem, a następnie wyszedł spod niego do zimnego pomieszczenia. Miał trudności z oddychaniem, na jego skórze pojawiła się wysypka (pokrzywka). Jego życie było zagrożone. Okazało się, że mężczyzna ma alergię na zimno. Rzadka alergia, w wyniku której u osoby uczulonej po kontakcie z zimnym powietrzem lub zimną wodą pojawiają się zmiany skórne w postaci swędzących, czerwonych krost (pokrzywka), a w skrajnych przypadkach może nawet dojść do anafilaksji ( wstrząsu anafilaktycznego), gdy gwałtownie spada ciśnienie krwi, zwężają się drogi oddechowe, co utrudnia oddychanie. Mężczyźnie na szczęście udzielono szybkiej pomocy. Dostał leki przeciwhistaminowe oraz sterydy i zalecono mu unikanie zimna. Jego przypadek został opisany w "The Journal of Emergency Medicine".

Śmiertelna lukrecja

Słodycze mogą zabić, przynajmniej te jedzone w dużych ilościach i z dodatkiem czarnej lukrecji. Świadczy o tym historia 54-letniego mężczyzny z Massachusetts (USA), który zmarł nagle po zjedzeniu zbyt dużej ilości czarnej lukrecji. Roślina ta zawiera związek - glycyrrhizin, który dużych dawkach jest toksyczny, m.in. obniża poziom potasu w organizmie, co może prowadzić do podwyższenia ciśnienia krwi i nieprawidłowego rytmu serca. W skrajnych przypadkach nawet do śmierci. 54-latek, o którym mowa, jak wynika z opisu jego najbliższych, zjadał jedną lub dwie paczki cukierków z dodatkiem czarnej lukrecji. Jego przypadek – ku przestrodze – opisano w magazynie "The New England Journal of Medicine".

Przekłute serce

Ostry ból w klatce piersiowej, który promieniował aż do pleców, był przyczyną wizyty w szpitalu pewnej 17-latki. Okazało się, że nastolatka miała wbitą w serce... szpilkę do szycia o długości 3,5 cm. Na szczęście lekarze szybko udzielili jej pomocy i wyjęli szpilkę podczas operacji. Jak szpilka mogła wbić się w serce? Okazało się, że nastolatka często poprawia swoje ubrania i trzyma szpilki w ustach. Prawdopodobnie nieświadomie jedną z nich połknęła. Przypadek ten został opisany w magazynie "The Journal of Emergency Medicine".

Zespół auto-browaru

Ta historia wprawiła w osłupienie lekarzy. Pewna 61-letnia kobieta miała mieć przeszczep wątroby, ale badania przed zabiegiem wykazywały, że w moczu kobiety jest alkohol. Lekarze podejrzewali, że jest alkoholiczką, choć kobieta zarzekała się, że nic nie piła. I tak w rzeczywistości było. Kobieta bowiem cierpi na zespół auto-browaru. Okazało się, że w jej pęcherzu moczowym w procesie fermentacji drożdży powstaje alkohol. Na szczęście alkohol nie przedostawał się do krwiobiegu kobiety i dzięki temu nie była ona stale odurzona. Historia ta została opisana w czasopiśmie "Annals of Internal Medicine".

Wędrująca śledziona

Pewna kobieta z Michigan (USA) cierpiała na rzadką chorobę zwaną „wędrującą śledzioną”. To bardzo rzadki stan, który pojawia się, gdy więzadła, które normalnie utrzymują śledzionę w miejscu, rozluźniają się i rozciągają. Dzięki temu narząd ten może przemieszczać się w organizmie, nawet kilkadziesiąt centymetrów.
Kobieta zgłosiła się do szpitala z silnym bólem brzucha, wymiotami oraz nudnościami. Skany tomografii komputerowej brzucha kobiety wykonane w odstępie zaledwie dwóch dni wykazały, że śledziona przeszła z lewego górnego kwadrantu brzucha do prawego dolnego kwadrantu. Historia została opisana w "The New England Journal of Medicine".

105 dni z koronawirusem

Rok 2020 r. będzie pod znakiem koronawirusa SARS-CoV-2. Patogen ten zdiagnozowano na całym świecie u prawie 80 mln osób, a zmarło z powodu tego patogenu prawie 1 mln 800 tys. osób (dane z dnia 29.12.2020 r.). Wydaje się, że nic nas nie jest w stanie zaskoczyć w związku z tym patogenem... a jednak! Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych pewna kobieta przez 105 dni była zarażona koronawirusem SARS-CoV-2 i przez 70 dni zarażała inne osoby, mimo że nie miała typowych objawów infekcji ( COVID-19) wywoływanej przez tego wirusa. Dla porównania należy dodać, że zwykle ta infekcja przechodzi po 14, maksymalnie 21 dniach od momentu zarażenia. Jak to możliwe, że u tej kobiety koronawirus by aktywny tak długo? Kobieta była chora na białaczkę i jej układ odpornościowy był bardzo osłabiony, niezdolny do usuwania tego patogenu z organizmu. Robiono jej co tydzień testy w kierunku koronawirusa i co tydzień były one pozytywne. Patogen ten był wykrywany w jej górnych drogach oddechowych przez 105 dni, a zakaźne cząsteczki wirusa przez 70 dni. W końcu kobiecie udało się pokonać ten patogen, chociaż lekarze nie wiedzą, jak to się stało. Przypadek ten opisano w magazynie "Cell".

Trzy nerki

Pewien Brazylijczyk zaskoczył swoich lekarzy, gdy badania wykazały, że ma on aż trzy nerki. Mężczyzna od jakiegoś czasu cierpiał na ból pleców, dlatego zlecono mu zrobienie tomografii komputerowej. Badanie to pozwoliło mu nie tylko odkryć, co jest przyczyną jego dolegliwości, ale również pewną anomalię anatomiczną, czyli właśnie trzecią nerkę (jedna znajdowała się po lewej stronie, a dwie pozostałe były zrośnięte i zlokalizowane w pobliżu miednicy). To naprawdę rzadki przypadek medyczny. W literaturze opisano tylko 100 takich przypadków. Historia mężczyzny z trzema nerkami została opisana w "The New England Journal of Medicine".

Płuco użytkowników saun

Płuco użytkowników saun (ang. hot tub lung – HTL) to inaczej alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych, które wywołane jest przez mikrobakterie obecne m.in. w saunach, wannach z hydromasażem, słuchawkach prysznica. Na tę chorobe zapadł pewien nastolatek z Australii, który dość często korzystał z krytego, podgrzewanego basenu w domu swoich rodziców. U chłopca pojawiły się objawy alergii: kaszel, duszność, problemy z oddychaniem. Analiza tkanki płucnej chłopca wykazała obecność mykobakterii Mycobacterium intracellulare. Patogeny te znaleziono również w wodzie basenowej. Co istotne, żadne inne próbki wody z domu rodziny nie zawierały tych gatunków mykobakterii. Całą rodzinę poddano leczeniu i zalecono zmianę oczyszczania wody. Po dwóch latach okazało się, że fizyczne objawy choroby ustąpiły, ale zmiany w płucach były nadal widoczne.  Przypadek ten opisano w czasopiśmie "Respirology Case Reports".

Który przypadek medyczny jest – Twoim zdaniem – najciekawszy? Napisz w komentarzu

Źródło: LiveScience/ NEJM/ Respirology Case Reports/ Cell/ Annals of Internal Medicine/ The Journal of Emergency Medicine