Myślała, że ma guza mózgu – okazało się, że to był pasożyt

10.06.2019
Aktualizacja: 10.06.2019 15:46
Rak mózgu a wągrzyca - historia choroby

Bóle głowy, problemy ze snem, dekoncentracja, zmiana charakteru – takie objawy wskazywały na guza mózgu. W czasie operacji okazało się jednak, że za te objawy odpowiada pasożyt.

Diagnoza: złośliwy guz mózgu – ta wiadomość przewróciła do góry nogami życie pewnej 42-letniej Amerykanki, Rachel Palma. Pacjentka zgłosiła się do szpitala, skarżąc się na bóle głowy, problemy ze snem. Nie mogła zasnąć, a gdy już zasnęła, miała koszmary senne. Miała również halucynacje. Po kilku miesiącach jej objawy się pogorszyły. Zaczęła mieć problemy z trzymaniem rzeczy w dłoniach (np. kubka do kawy), wypadały jej z rąk mimowolnie. Zmienił się też jej charakter – była napastliwa wobec innych osób. W pracy była zdekoncentrowana – wpatrywała się godzinami w ekran komputera i nie rozumiała tego, co jest napisane w wysyłanych do niej wiadomościach.

Dowiedz się więcej: “To nie ta sama osoba”. Jak uszkodzenia mózgu zmieniają osobowość

Opis objawów oraz wyniki badań MRI, wskazujące na uszkodzenia w lewym płacie czołowym, niedaleko centrum mowy, doprowadziły lekarzy do smutnej diagnozy: rak mózgu. Jednak lekarze postanowili sprawdzić, czy guz da się w całości wyciąć. Operacji podjął się neurochirurg, dr Jonathan Rasouli ze szpitala Mount Sinai w Nowym Jorku.

Podczas zabiegu, po otwarciu czaszki, lekarzom ukazał się nietypowy widok. Zamiast guza mózgu, znaleźli zamkniętą masę, przypominającą jajo przepiórcze. Lekarze usunęli tę zmianę z mózgu i oddali do badań mikroskopowych. Okazało się, że w środku tej masy znajduje się... tasiemiec.

– Ten widok był szokujący – przyznał dr Rasouli.

Polecamy: Tasiemiec, czyli pasażer na gapę. Jak się go pozbyć?

Po wybudzeniu pacjentki lekarze przekazali jej stosunkowo dobrą wiadomość. Nie miała raka mózgu, ale cierpiała na wągrzycę ośrodkowego układu nerwowego, inaczej zwaną neurocysticerkozą. Jest to choroba wywołana larwalną postacią tasiemca uzbrojonego (Taenia solium). Objawy tej choroby zależą od lokalizacji, liczebności i żywotności wągrów. Mogą się one znajdować w tkance nerwowej mózgu lub w oponach, przestrzeniach płynowych, splotach naczyniowych. Najczęstszą konsekwencją neurocysticerkozy jest wzmożenie ciśnienia wewnątrzczaszkowego.

– Odczułam ulgę, gdy dowiedziałam się, że to nie rak mózgu, ale mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o rzeczywistą diagnozę – powiedziała Rachel Paloma. Dodała, że odczuła ulgę, że nie będzie leczona dalej w kierunku nowotworu.

Do zarażenia się tasiemcem może dojść na dwa sposoby – możemy go spożyć z niedogotowanym mięsem (wtedy żyje w jelitach) lub może dostać się do  organizmu człowieka w formie jajeczek (znajdują się one w kale człowieka, jeśli nie umyje on dokładnie rąk po wyjściu z toalety, to jajeczka dostają się wraz z pokarmem do ciała kolejnej osoby). Przemieszczają się one do jelita cienkiego, wykluwają się z nich larwy, penetrują one ścianę jelita i w ten sposób dostają się do krwiobiegu, gdzie mogą migrować w całym ciele, w tym w mózgu.

Bobbi Pritt, dyrektor Laboratorium Parazytologii Klinicznej w Dziale Medycyny i Patologii Kliniki Mayo, tłumaczy, że leczenie wągrzycy może być skomplikowane. „Jeśli mamy do czynienia z postacią dorosłą tasiemca, to wystarczą leki przeciwpasożytnicze. Natomiast leczenie postaci larwalnej jest złożone i zależy od lokalizacji wągrów oraz od stadium zakażenia”.

Po zakończeniu leczenia objawy Rachel Palmy ustąpiły w 100%.

To cię może zainteresować:

Źródło: The Washington Post/ The Independent