Zamknij

Celebrytka dokleiła rzęsy i wylądowała u lekarza. Teraz ostrzega

23.09.2022 10:38
Operacja oka
fot. Roman Zaiets/Shutterstock

Celebrytka Marcelina Zawadzka podzieliła się z fanami nieciekawą historią. Po zabiegu przedłużania rzęs wdała się u niej infekcja. Ku przestrodze.

 "Wiecie, że mam swoje naturalne rzęsy, doklejam kępki, tylko gdy maluje mnie makijażystka, gdyż nie umiem sama i nie widzę takiej potrzeby. Zazwyczaj malują mnie osoby zaufane. Czasami się to nie udaje, bo nie zawsze jest na to czas" - zaczęła Marcelina Zawadzka na Instagramie.

Marcelina Zawadzka - problem z okiem

Organizowanie makijażu w pośpiechu nie było dobrym pomysłem. "Chodziło o sposób doklejania rzęs - zawsze (chociaż lekko) tuszuję swoje rzęsy i do wytuszowanych moich rzęs doklejam kępki, dzięki czemu później przy demakijażu razem z tuszem i kępkami odchodzi klej. Doklejanie do samej czystej powieki doprowadziło u mnie do zatkania kanaliku rzęsowego i infekcji lub to, że tego kleju nie mogłam pozbyć się ok. 2 dni" - relacjonowała celebrytka w mediach społecznościowych.

Na koniec ostrzegła: "Wczoraj musiałam oczyścić powiekę od spodu, wyłyżeczkować/wyczyścić... słabe - nieprzyjemne".

Łyżeczkowanie powieki - na czym polega?

Łyżeczkowanie powieki to zabieg najczęściej kojarzony z problemem gradówki. Polega na nacięciu skóry w miejscu zmiany i usunięciu przez lekarza zalegającej masy.

Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym. Trwa około 20 minut. Po zabiegu pacjent dostaje antybiotyk, a na oko zakładany jest opatrunek, którego nie można zdejmować przez kilka godzin.

- Rzęsy można też kleić na niepomalowane oko. Ktoś chyba musiał użyć złego kleju - komentuje doświadczona makijażystka w rozmowie z portalem radiozet.pl.

Źródło: marcelina_zawadzka/Instagram