Kolejna ofiara ameby zjadającej mózg

26.07.2019
Aktualizacja: 26.07.2019 15:12
Ameba zjadająca mózg - kolejna ofiara

Zmarła kobieta, która została zaraziła się pierwotniakiem Naegleria fowleri, potocznie zwanego "amebą zjadającą mózg" - podali przedstawiciele służby zdrowia z Karoliny Północnej (USA).

Kobieta zaraziła się amebą 12 lipca 2019 r. podczas wypoczynku w parku wodnym Fantasy Lake Water Park. Pierwotniak bytował w sztucznym jeziorze, w którym pływała zmarła. Prawdopodobnie dostał się do jej organizmu przez jamę nosowo-gardłową, a następnie przez wypustki węchowe przeniknął do mózgu. Kobieta zachorowała na negleriozę - ostre pierwotne zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych.

Neglerioza pojawia się u chorego około 7 dni od zakażenia. Rozwija się szybko i zwykle po 72 godzinach od pojawienia się pierwszych objawów kończy się śmiercią.

Choroba występuje w około tydzień od zakażenia. Przebiega z gorączką, silnymi bólami głowy, zaburzeniami widzenia, nudnościami i wymiotami. Mogą wystąpić zaburzenia psychiczne, pod postacią splątania lub pobudzenia, rzadziej halucynacji. Choroba zwykle kończy się śmiercią w ciągu 72 godzin. W leczeniu stosuje się antybiotyki, ale ich skuteczność jest bardzo niska.

Pierwszymi objawami zakażenia są bóle głowy, wysoka temperatura, wymioty oraz sztywnienie karku. Wraz z rozwojem choroby pojawiają się zaburzenia widzenia, zaburzenia psychiczne pod postacią splątania, pobudzenia, a nawet halucynacji. Osoby chore wydają się ospałe, apatyczne, zdezorientowane. Może u nich dochodzić do napadów drgawkowych oraz utraty przytomności.

Naegleria fowleri to pierwotniak, który pierwotnie występował w rejonach o ciepłym klimacie, m.in. w Indiach, Afryce czy Australii, ale wraz z ociepleniem klimatu pojawił się na terenach, na których do niedawna nie mógłby żyć. Na przykład w Polsce, w latach 80. tego pierwotniaka wykryto w ciepłych wodach Jezior Konińskich. Ameba ta żerowała w tych wodach, ponieważ były one podgrzewane przez pobliskie elektrownie (temperatura nie spadała tam poniżej 7 st. C, a latem była rekordowo wysoka, nawet do 30 st. C). W naturalnych zbiornikach w naszym klimacie one nie występują.

Na zakażenie tym pierwotniakiem najbardziej narażone są osoby o obniżonej odporności, czyli dzieci i osoby starsze lub przewlekle chore.

To Cię może zainteresować:

Źrodło: AP/ Rzeczpospolita