Zamknij

Kobieta zmarła po zabiegu powiększania pośladków własnym tłuszczem

26.04.2022 17:39

Amerykanka zmarła po liposukcji i zabiegu podnoszenia pośladków wykonanych w jednej z klinik w Miami. Po wypisie miała dochodzić do siebie w ośrodku rekonwalescencji, ale zmarła w szpitalu. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.

Odsysanie tłuszczu
fot. Shutterstock

Tanesha Walker, 45-letnia matka czworga dzieci i babcia jedenaściorga wnucząt, poleciała z Indiany do Miami na operację zmniejszenia piersi, ale zamiast tego poszła do New Life Plastic Surgery na liposukcję i brazylijski lifting pośladków. Zmiana kliniki nastąpiła po tym, jak lekarz odmówił kobiecie operacji z powodu wysokiego BMI.

Zabieg polegał na odessaniu tkanki tłuszczowej z miejsc, gdzie jest jej za dużo, i jej w pośladki.

Przedstawiciele kliniki twierdzą, że operacja przebiegła zgodnie z oczekiwaniami i zakończyła się sukcesem. Z ich zeznań wynika, że kobieta zgłosiła się do kliniki o 9:35, a o godzinie 11:05 była już w sali pooperacyjnej, została wypisana do centrum rekonwalescencji o 13:39. Natomiast właścicielka ośrodka, w którym kobieta miała dochodzić do siebie po operacji, powiedział, że odebrała pacjentkę o 13:15, a gdy ta zakomunikowała, że ma zawroty głowy i źle się czuje, odwieziono ją do szpitala, gdzie niedługo później zmarła. 

Rodzina żąda wyjaśnień, gdyż zeznania właściciela kliniki i właściciela ośrodka rekonwalescencji wykluczają się. Chirurg, który operował kobietę, zaproponował rodzinie pokrycie kosztów pogrzebu.

Policja z Miami prowadzi śledztwo w tej sprawie. Dziennikarze NBC 6 odkryli, że to drugi przypadek śmierci pacjentki po zabiegu w klinice New Life Plastic Surgery. Pierwsza pacjentka zmarła w lutym po tym, jak rozwinął się zakrzep w płucach po zabiegu liposukcji i plastyki brzucha.

Źródło: nbcmiami.com