Amputowano jej kończyny po ugryzieniu psa. Winna była sepsa

Redakcja
18.04.2019 11:22
Dailymail.co.uk / Caters News Agency

Pewna Kanadyjka została ugryziona przez swojego małego psa podczas niewinnej zabawy. Nie sądziła, że z pozoru niewinna rana może okazać się dla niej śmiertelnym zagrożeniem. U kobiety rozwinęła się śmiertelnie groźna sepsa. Choć 55-latka przeżyła, to musiała zmierzyć się z amputacją trzech kończyn.

Christine Caron, matka czwórki dzieci z Ottawy w Kanadzie, została ugryziona przez własnego psa, co zakończyło się nieoczekiwaną amputacją trzech kończyn. 55-latka uczy się żyć na nowo za pomocą specjalnych protez.

Niewinna zabawa, poważne konsekwencje

Christine Caron bawiła się ze swoimi psami w przeciąganie liny. W pewnym momencie jej trzyletnia suczka rasy Shi Tzu przypadkowo ugryzła ją w rękę. Kobieta zlekceważyła jednak ugryzienie, nie sądziła bowiem, że może to mieć poważniejsze konsekwencje. Uważała, jak większość osób, że wystarczy oczyścić i zabezpieczyć ranę.

Sześć dni później Christine zgłosiła się na pogotowie z objawami przypominającymi grypę. Kobieta wymiotowała też od jakiegoś czasu. Czuła się tak źle, że straciła przytomność na izbie przyjęć. 

Kobieta obudziła się ze śpiączki dopiero po trzech tygodniach. Dowiedziała się, że przez cały czas jej organizm walczył z sepsą, a zakażenie wywiązało się po pozornie niewinnym ugryzieniu psa.

Niestety kobiecie musiano amputować obie nogi i jedną rękę, ponieważ w wyniku sepsy doszło do obumierania tkanek. 

– Byłam w szpitalu, obudzona z wywołanej śpiączki 13 czerwca. Wtedy właśnie powiedziano mi, że cierpiałam na sepsę, a jedynym sposobem na uratowanie mnie była amputacja mojej ręki i nóg – wspomina Christine.

Christine Caron przez ostatnich kilka lat poświęcała uwagę nauce chodzenia. Musiała na nowo nauczyć się żyć z protezami nóg, musiała także nauczyć się posługiwać protezą ręki. Teraz celem kobiety jest szerzenie wiedzy na temat sepsy. Stara się wspierać osoby, które tak jak ona przeżyły sepsę, ale zmagają się z jej konsekwencjami.

Kobieta pomimo przykrych doświadczeń nie zrezygnowała z opieki nad psami. Wciąż ma ich dużą gromadkę.

Dailymail.co.uk / Caters News Agency
fot. Dailymail.co.uk / Caters News Agency

Sepsa to śmiertelne zagrożenie

Sepsa to stan bezpośredniego zagrożenia życia. Występuje wtedy, gdy organizm w odpowiedzi na infekcję atakuje własne tkanki i narządy. 

Posocznica ma początkowo podobne objawy do grypy czy zapalenia żołądka. U chorych może występować niewyraźna mowa, bóle mięśni, splątanie, skąpomocz, duszność, drgawki, cętkowata, przebarwiona skóra, wymioty.

Sepsa cechuje się wysoką śmiertelnością. Tylko szybkie podjęcie leczenia zmniejsza ryzyko zgonu, choć osoby, które przeżyły sepsę, do końca życia zmagają się z jej konsekwencjami, na przykład uszkodzeniem narządów, niepełnosprawnością.

ZOBACZ: Sepsa: groźna reakcja organizmu na zakażenie. Jak rozpoznać objawy?

Dailymail.co.uk / Caters News Agency
fot. Dailymail.co.uk / Caters News Agency

Źródło: dailymail.co.uk