Wizyta w przychodni tylko w uzasadnionych przypadkach – apelują lekarze z PPOZ

05.03.2020
Aktualizacja: 24.03.2020 13:24
Poczekalnia w przychodni
fot. Shutterstock

Cały świat żyje koronawirusem, tymczasem w Polsce mamy do czynienia ze szczytem zachorowań na grypę oraz na inne choroby górnych dróg oddechowych, wywoływanych przez wirusy. Lekarze przypominają, że zarażają nie tylko pacjenci objawowi, ale również ci, którzy żadnych objawów nie mają. Ci ostatni tworzą podstawę piramidy epidemiologicznej.

– Standardami postępowania zapobiegającego rozprzestrzenianiu się epidemii nie można obejmować tylko pacjentów objawowych. Trzeba zajmować się także tymi bezobjawowymi, którzy tworzą podstawę piramidy epidemiologicznej. Jest ich kilkadziesiąt razy więcej – uważają lekarze rodzinni z Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ). I jednocześnie zaapelowali o ograniczenie wizyt w poradniach podstawowej opieki zdrowotnej wyłącznie do tych niezbędnych i uzasadnionych.

Lekarze PPOZ przypominają, że na każdego chorującego z powodu zakażenia wirusem (np. wirusem grypy czy koronawirusem) przypada co najmniej czterech bezobjawowych roznosicieli, a chorzy objawowi zarażają innych już w okresie bezobjawowym.
Stąd prośba od lekarzy, by pacjenci ograniczyli swe wizyty w przychodniach do minimum.

– Wiele osób przychodzi z katarem albo tylko po receptę – wskazują. O dodają: – Biorąc pod uwagę fakt, że na niewielkiej powierzchni poczekalni poradni spotykają się pacjenci z różnymi schorzeniami, o zakażenie nietrudno. To największe siedlisko wirusów i bakterii. Przychodzenie z katarem, czy po receptę to lekkomyślność i poważne ryzyko – ostrzega prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia Bożena Janicka.

Pacjenci nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób sami narażają się na zachorowanie lub mogą zarażać innych.

PPOZ zauważa, że sezon grypowy jest w pełni. Z tygodnia na tydzień rośnie liczba zachorowań. Organizacja wskazuje, że w poradniach lekarzy rodzinnych ustawiają się długie kolejki kaszlących, kichających, narzekających na wysoką gorączkę. Pacjenci z najcięższymi objawami trafiają na oddziały zakaźne.

Lęk wywołuje również koronawirus, którego ogniska są już na całym świecie. Pierwszy przypadek odnotowano także w Polsce.

– Sytuacja jest bardzo trudna, i to dla każdego. Zarówno dla pacjentów, jak i personelu medycznego. Lekarze rodzinni codziennie przyjmują dziesiątki pacjentów – alarmuje Janicka. I apeluje w imieniu swoich kolegów, by pacjenci zgłaszali się tylko wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne.

– Jeśli chodzi o przepisanie leków, to należy korzystać z e-recepty zamawianej przez telefon – przypomina Bożena Janicka.

Lekarze PPOZ radzą także, aby unikać dużych skupisk ludzkich np. galerii handlowych, wietrzyć pomieszczenia, przestrzegać zasad higieny, obowiązkowo regularnie myć ręce.

– Mycie rąk jest szczególnie istotne również po każdym dotknięciu banknotów, które szybko "zmieniają właścicieli" i zbierają wirusy. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, aby zmniejszyć ryzyko zarażenia, należy korzystać z płatności zbliżeniowych – mówi Bożena Janicka.

Źródło: PAP