Zamknij

Leczyła grypę u dziecka witaminą C i lawendą. Chłopiec zmarł

10.02.2020 11:53

Matka nie wykupiła leku przeciwwirusowego dla dziecka z podejrzeniem grypy, tylko leczyła je naturalnymi metodami na własną rękę. Historia skończyła się tragicznie. 

Leczyła grypę witaminą C i lawendą
fot. Shutterstock

Matka czworga dzieci dostała receptę na lek przeciwwirusowy Tamiflu dla całej rodziny, ponieważ dwoje jej dzieci zachorowało na grypę. Czwarte dziecko - dziesięciomiesięczny chłopiec - nie miał jeszcze potwierdzonej grypy, ale zdradzał już pierwsze objawy choroby.

Kobieta próbowała leczyć dziecko na własną rękę olejkiem lawendowym, witaminą C i lawendą. Na grupie antyszczepionkowców na Facebooku "Stop Mandatory Vaccination" pytała, czy podać synowi lek przeciwwirusowy Tamiflu, na który dostała receptę. Internauci odradzili. Zaordynowali mleko matki, jagody i tymianek.

Chłopiec trafił do szpitala. Zmarł po czterech dniach od przyjęcia na oddział. Testy laboratoryjne potwierdziły, że dziecko miało wirusa grypy typu B. Tragedia wydarzyła się w amerykańskim stanie Kolorado.

Grypa to choroba zakaźna wywoływana przez wirus grypy. W klasycznym przeziębieniu dominuje triada objawów - ból gardła, katar, kaszel - które zazwyczaj pojawiają się właśnie w tej kolejności. Grypa rozwija się szybko, chorego niemal od razu z nóg ścina wysoka gorączka. W dalszej kolejności pojawiają się ból mięśni, ból gardła i kaszel. Może także wystąpić biegunka.

Grypy nie należy bagatelizować. Groźnym powikłaniem po grypie jest zawał serca. Szacuje się, że u pacjentów, u których potwierdzono grypę testami laboratoryjnymi, ryzyko zawału serca jest sześciokrotnie wyższe niż w populacji ogólnej. Z badań wynika również, że nawet co czwarty zawał serca poprzedzony jest ostrą infekcją układu oddechowego.

Źródło: nbc.news.com