Testosteron - tajna broń sportsMENek

Monika Piorun
22.08.2016 12:55
Testosteron - tajna broń sportsMENek
Fot. Testosteron - tajna broń sportsmenek

Prawie każdy doping można wykryć - prędzej czy później. Kiedy jednak w zawodach biorą udział ludzie, co do których płci można mieć spore wątpliwości, sprawa zaczyna być bardziej skomplikowana. Czy rozwiązaniem tego problemu może być ujawnianie wyników badań poziomu testosteronu w organizmie?

Nowoczesne badania laboratoryjne dają nam coraz więcej możliwości precyzyjnego określania, czy w naszym organizmie są substancje wspomagające naszą wydolność. Lista niedozwolonych preparatów jest stale aktualizowana. Zakaz stosowania nowych specyfików jest zwykle tylko kwestią czasu, dlatego podczas różnego typu zawodów coraz częściej mamy do czynienia z przypadkami, kiedy to sportsmenki wyglądające jak dobrze umięśnieni, barczyści mężczyźni, biją rekordy, o których mogą tylko śnić ich drobniejsze, bardziej kobiece koleżanki.

Sporo kontrowersji budzi sprawa utajniania przed opinią publiczną wyników testów płci, które przeszła m.in. Caster Semenva - fenomenalna lekkoatletka z RPA, która zdobywając złoty medal w biegu na 800 metrów całkowicie zdeklasowała pozostałe rywalki. Jej wynik można spokojnie porównywać z osiągnięciami możliwymi do zdobycia przez mężczyzn, których ciała dają więcej możliwości do uzyskiwania lepszych rezultatów w sporcie. Wiele wskazuje na to, że w jej przypadku mamy do czynienia z hiperandrogenizmem, czyli nadmiernym wydzielaniem testosteronu przez kobiety. Sytuację komplikuje to, że Caster nie tylko fizycznie przypomina mężczyznę, ale... zdążyła już wziąć ślub z koleżanką z bieżni!

3e9fd66a-35b4-481b-be78-0de131148771

Caster Semenva z małżonką Violet Raseboy, którą poślubiła w 2015 roku 

fot. Ledile Violet/Instagram

W świecie sportu pojawia się coraz więcej doniesień o tym, że prawdziwą przyczyną doskonałych wyników niektórych zawodników są zaburzenia płci (t.j. obojnactwo), które wiążą się z tym, że w jednym ciele mogą pojawiać się zarówno cechy męskie, jak i żeńskie. Zjawisko to nazywane jest hermafrodytyzmem, dwupłciowością lub gynandomorfizmem.

Rozwijanie się cech męskich w organizmie kobiet może być też skutkiem ubocznym zażywania sterydów anabolicznych (np. Oral-Turinabolu), o czym opowiadają po latach m.in. niemieckie pływaczki lub wioślarki z NRD. Nie zawsze środki te są łatwe do wykrycia, ponieważ większość z nich może być zawarta pod zmienioną postacią w różnego typu preparatach witaminowych, które czasem są zupełnie legalne.

Medal dla hermafrodyty?

PAP_EPA_YOAN_VALAT

Od lewej: Srebrna medalistka w biegu na 800 metrów kobiet Francine Niyonsaba z Burundi, w środku zdobywczyni złotego medalu Caster Semenva z RPA a po prawej Kenijka Margaret Wambui, której udało się wywalczyć brązowy medal podczas igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro 2016  fot. PAP/EPA/YOAN VALAT

Według dr Katriny Karkazis z Centrum Bioetyki Uniwersytetu Stanforda ujawnianie wyników testów poziomu testosteronu wśród sportsmenek może dyskryminować zawodniczki, które nie spełniają kryteriów stereotypowego postrzegania kobiecości i zupełnie przeinaczać związek pomiędzy tym hormonem a osiągnięciami sportowymi. 

W 2009 roku, kiedy złota medalistka w biegu na 800 metrów z Rio miała 18 lat, rozpętała się prawdziwa medialna burza po tym, jak osiągnęła najlepszy wynik podczas Mistrzostw Świata w Berlinie. Dziennikarze z całego świata poddawali w wątpliwość kobiecość Caster Semenvi. Dziennik Australian Daily Telegraph podał nawet, że biegaczka zamiast macicy ma jądra wewnętrzne.

Wyniki testów, które zostały przeprowadzone po fali krytyki nienachalnej urody i nadzwyczajnie prężnego ciała młodej zawodniczki, nigdy nie zostały ujawnione. 

Choć różnica w wynikach osiąganych przez kobiety z wysokim poziomem testosteronu może się wydawać niewielka, to jednak w przypadku zawodów takiej rangi jak Igrzyska Olimpijskie czy Mistrzostwa Świata mogą decydować o miejscu na podium.

Zaburzenia płci mogą być dla kobiet w sporcie prawdziwym zbawieniem. To, co nieosiągalne dla słabych ciał wątłych pań, nie sprawia problemu dla umięśnionych jak mężczyźni sportsmenek bardziej przypominających swoich kolegów niż koleżanki.

Boleśnie przekonała się o tym polska zawodniczka - Joanna Jóźwik, której mimo doskonałego przygotowania i wyśmienitej formy (a nawet pobicia swojego życiowego rekordu) nie udało się zdobyć medalu w Rio. Zwykłym kobietom trudno jest stawać w szranki z osobami, których płeć nie można jednoznacznie sklasyfikować. - Rywalizacja z takimi zawodniczkami jest dla nas krzywdząca - podkreśla reprezentantka Polski.

Przeczytaj: Kontrowersje po biegu Jóźwik. "Przywrócić badania testosteronu"

Kenijka Margaret Nyairera Wambui podczas zawodów w 2014 roku

- Kiedy koło mnie przechodziła Wambui i zobaczyłam, że jest trzy razy większa ode mnie, to jak ja mam się czuć? Rywalizacja z takimi zawodniczkami jest dla nas krzywdząca – skarży się na łamach Przeglądu Sportowego polska biegaczka Joanna Jóźwik.

Zagłosuj

Czy zawodniczki z zaburzeniami płci lub podwyższonym poziomem testosteronu powinny brać udział w zawodach sportowych razem z pozostałymi uczestnikami?

Liczba głosów:

Doping genetyczny

Nie ma wątpliwości co do tego, że niektórzy z nas otrzymają w spadku po przodkach lepsze predyspozycje do tego, by uprawiać niektóre dziedziny sportu. Wysocy mają większe szanse na sukces w koszykówce, drobnym i zwinnym jak Adam Małysz z pewnością łatwiej będzie zostać skoczkiem narciarskim niż umięśnionym bokserem w typie Andrzeja Gołoty.

Najnowocześniejsze osiągnięcia medycyny w terapii genowej dają jednak szansę na poprawienie wydolności organizmu za pomocą skomplikowanych modyfikacji genów, komórek lub elementów genetycznych. Efektem ubocznym metod używanych do leczenia pacjentów cierpiących na poważne choroby, może być usprawnienie funkcjonowania naszego organizmu, dzięki czemu możemy osiągać lepsze wyniki w wybranej dziedzinie sportu -  w zależności od tego, który narząd lub część ciała wymaga od nas największej sprawności.

Naukowcom z Australii udało się już na szczęście opracować test umożliwiający wykrycie tzw. dopingu genetycznego w organizmie. Niestety nie zdobył on jeszcze akceptacji Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), ale jak donosi dyrektor ds.medycznych MKOl Richard Budgett - zostaną nim przebadane próbki pobrane od sportowców biorących udział w tegorocznych Igrzyskach Olimpijskich w Rio.

Na nowe zasady fair play w sporcie - zarówno w przypadku nadmiaru testosteronu wśród kobiet, jak i dopingu genetycznego wśród wszystkich sportowców - będziemy zatem musieli poczekać do kolejnej olimpiady...

Prócz seksapilu tajną bronią kobiecą może być... testosteron - przynajmniej jeśli chodzi o sportsmenki.

___

Redakcja Radio Zet Zdrowie/π