Zamknij

Operacja tarczycy (wycięcie guza tarczycy) – jakie metody się stosuje?

11.12.2020
Aktualizacja: 11.12.2020 14:02
Operacja tarczycy (wycięcie guza tarczycy)
fot. Shutterstock

Około 20 proc. Polaków ma problemy z tarczycą. Najczęstsze zaburzenia to nadczynność lub niedoczynność tego narządu, które leczy się m.in. farmakologicznie. Jednak w przypadku guzów w tarczycy konieczna może być interwencja chirurgiczna. Dowiedz się, jakie metody operacyjne dają najmniej powikłań.

W Polsce wykonuje się prawie 30 tys. operacji tarczycy rocznie, z czego 12-15 proc. zabiegów wykonywanych jest z powodu raka tarczycy.

Operacje tarczycy (wycięcie guza tarczycy) – na skróty:

– Zapadalność na tego raka systematycznie rośnie. Jednak większość przypadków to niewielkie zmiany, które nie są skomplikowane w leczeniu: rak brodawkowaty, niewielkie ogniska – tłumaczy prof. Marcin Barczyński, prezes Polskiego Klubu Chirurgii Endokrynologicznej, szef Kliniki Chirurgii Endokrynologicznej w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. I dodaje, że na szczęście coraz częściej stosuje się precyzyjne i mało inwazyjne zabiegi, co pozwala uzyskać, jak najlepszy efekt kosmetyczny po operacji.

Choroby tarczycy – diagnostyka

W przypadku problemów z tarczycą najważniejsza jest właściwa diagnostyka, która pozwoli zobaczyć zmiany w tarczycy.

– Jeśli chodzi o diagnostykę zmian ogniskowych, to podstawą jest badanie ultrasonograficzne, które pozwala ocenić cechy fenotypowe guza. Zmiana, która budzi niepokój, jest hypoechogeniczna, ma nieregularne granice, posiada mikrozwapnienia. Zmiany, które niosą większe ryzyko nowotworu złośliwego, ocenia się metodą biopsji aspiracyjnej cienkoigłowej. Ocena cytologiczna materiału w wielu wypadkach pozwala ustalić rozpoznanie, co z kolei pomaga w zakwalifikowaniu pacjenta do ewentualnego zabiegu operacyjnego – wyjaśnia ekspert.

Neuromonitoring podczas operacji tarczycy pozwala uniknąć powiłań

Powodzenie operacji zależy w dużej mierze od doświadczenia chirurga oraz metody, jaka będzie zastosowana. Od niej zależy, jakie są szanse na zachowanie nerwów krtaniowych, przytarczyc z prawidłowym ukrwieniem, a także uniknięcie zaburzeń gospodarki wapniowo-fosforanowej.

– Bardzo ważna jest nowoczesna technologia zabiegu. Tutaj z pomocą przychodzi metoda śródoperacyjnego neuromonitoringu nerwów krtaniowych, pozwalająca zminimalizować ryzyko uszkodzenia głosu w trakcie operacji. Neuromonitoring w rękach sprawnego fachowca na pewno może poprawić wynik operacji – przekonuje prof. Marcin Barczyński. I wyjaśnia, że podczas zabiegu pacjent jest zaintubowany rurką intubacyjną, która ma specjalne elektrody zintegrowane, umieszczone pomiędzy fałdami głosowymi. Rurka z elektrodami jest podpięta do monitora. W trakcie operacji chirurg posługuje się sondą do monitorowania, którą stymuluje tkanki prądem o niewielkim natężeniu tak, żeby zidentyfikować nerw. Dodatkowo można założyć elektrodę na nerw błędny. Wtedy aparat automatycznie będzie sprawdzał, czy cały łuk odruchowy nerwu odpowiedzialnego za głos jest zachowany.

Niestety neuromonitoring podczas operacji tarczycy nie jest w Polsce powszechnie stosowany, bo jest to kosztowne. Jednak to się zmienia. Osiem lat temu zaledwie 1 proc. operacji był monitorowany tą metodą, bo jedynie 8 ośrodków w Polsce posiadało neuromonitoring. Obecnie, według Polskiego Klubu Chirurgii Endokrynologicznej, metodę tę stosuje już około 135 ośrodków w Polsce. Szacuje się, że co czwarta operacja tarczycy w naszym kraju wykonywana jest z użyciem tego sprzętu. Stosuje się ją szczególnie w przypadku wysokiego ryzyka uszkodzenia nerwów krtaniowych. Dotyczy to operacji wola nawrotowego, zaawansowanych nowotworów tarczycy, wznowy raka tarczycy czy też u pacjentów z chorobą Hashimoto, wolem nadczynnym oraz chorobą Gravesa-Basedowa.

Dla porównania w Niemczech monitoruje się 95 proc. spośród 100 tys. przeprowadzanych rocznie operacji tarczycy.

Operacje tarczycy – jakie metody się stosuje?

W przypadku raka tarczycy najczęściej wycina się całą tarczycę, a tylko niekiedy jeden z jej płatów (zależy to od wielkości guza i stopnia zaawansowania choroby).

– Od dwóch lat  wykonujemy w Polsce operację wycięcia tarczycy przez przedsionek jamy ustnej (TOETVA), która nie pozostawia żadnej blizny na skórze. Oczywiście nie każda pacjentka jest kandydatką to takiej operacji, ale metoda zyskuje na popularności, bowiem zapewnia wyśmienite efekty kosmetyczne niedostępne dla innych wcześniej opracowanych metod małoinwazyjnych operacji tarczycy, które powoli przechodzą do lamusa – wyjaśnia prof. Barczyński.

W Polsce coraz częściej wykonywane są również przezskórne ablacje guzów tarczycy pod kontrolą USG (np. EchoLaser). Zdaniem specjalisty, właściwie nie jest to operacja, lecz zabieg wykonywany w znieczuleniu miejscowym, w trybie ambulatoryjnym, który także nie pozostawia śladu na skórze.

– Co prawda guz nie znika, ale zmniejsza się nawet o 50 proc. w ciągu roku, co prowadzi do ustąpienia objawów uciskowych na szyi i komfort życia pacjentki się poprawia. To taka nowoczesna alternatywa dla tych pacjentek, które boją się operacji tarczycy lub jej następstw – tłumaczy prof. Barczyński. I dodaje, że operacja ta nie pozostawia blizn na skórze, a podczas jej wykonywania można korzystać z neuromonitoringu.

– Dodatkową zaletą zabiegów przezskórnej ablacji guzów tarczycy jest zachowanie czynności tarczycy po zabiegu bez konieczności zażywania syntetycznych hormonów tarczycy, co zazwyczaj jest naturalną konsekwencją radykalnej operacji tarczycy – zwraca uwagę ekspert.

Leczenie uzupełniające jodem promieniotwórczym

W najczęściej występującym zróżnicowanym raku tarczycy (raku brodawkowatym i raku pęcherzykowym) stosuje się także leczenie uzupełniające jodem promieniotwórczym, by zniszczyć resztki tkanki tarczycowej, mikroprzerzuty, a także przerzuty, jeśli występują.

– Terapia jodem promieniotwórczym ma udowodnioną skuteczność i ułatwia późniejsze monitorowanie chorych i wczesne wykrycie nawrotu choroby. Istnieje grupa chorych odnosząca korzyści z zastosowania L-tyroksyny – syntetycznego hormonu tarczycy, który zażywa się wówczas w dawkach supresyjnych. Rokowanie w zróżnicowanym raku tarczyc jest bardzo dobre, a przeżycia 10-letnie przekraczają 90 proc. – zapewnia prezes Polskiego Klubu Chirurgii Endokrynologicznej.

Wycięcie guzów tarczycy – powikłania

Wielu pacjentów obawia się zabiegu wycięcia tarczycy ze względu na możliwe powikłania, np. upośledzenie ruchomości strun głosowych. Powoduje ono chrypkę i osłabienie siły głosu. Ponieważ tarczyca przylega do krtani, podczas operacji mogą zostać uszkodzone nerwy krtaniowe, biegnące po tylnej powierzchni tarczycy.

– Najczęściej są to uszkodzenie przemijające i problem ustępuje po kilku, kilkunastu tygodniach, do pół roku. Ale zdarzają się też uszkodzenia utrwalone, co dla pacjenta wiąże się z koniecznością rehabilitacji foniatrycznej – przyznaje prezes Polskiego Klubu Chirurgii Endokrynologicznej.

Źródło: PAP