Rafał Bryndal o walce z trądzikiem różowatym: To nie defekt urody, tylko choroba!

27.09.2018
Aktualizacja: 08.03.2019 10:54
Rafał Bryndal, trądzik różowaty, akcja Róż się do lekarza
fot. Maciej Luczniewski/Reporter/East News

 To była choroba, z którą zmagałem się przez całe życie. Czułem, że ludzie tracą do mnie zaufanie przez mój wygląd. I chyba byłoby tak do końca, gdyby nie lekarz, który mi pomógł. Teraz jestem szczęśliwym człowiekiem – przekonuje Rafał Bryndal, ambasador pierwszej ogólnopolskiej kampanii na temat trądziku różowatego. Akcja „Róż się do lekarza” ma zachęcać nie tylko do badań dermatologicznych, ale także do walki ze stygmatyzacją osób walczących z problemami ze skórą.

Polskie społeczeństwo stygmatyzuje chorych na trądzik różowaty

Jak Polacy reagują na dorosłą osobę z wyraźnym trądzikiem na twarzy? Wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Badawczy Kantar Millward Brown w ramach kampanii „Róż się do lekarza” potwierdzają, że niemal połowa z nich wyraża obawę przed kontaktem z ludźmi mającymi nawet najlżejsze symptomy trądziku różowatego. Silniejsze objawy choroby i łatwo dostrzegalne defekty skórne powodują, że aż 71 ankietowanych deklaruje, że nie miałaby chęci bliższego poznania takiej osoby.

Chorzy na trądzik różowaty często wolą unikać kontaktów z otoczeniem. Nie każdy pacjent jest w stanie poradzić sobie ze złośliwymi docinkami i wścibskimi spojrzeniami. Większość musi sobie radzić z brakiem akceptacji społeczeństwa i sporym dyskomfortem psychicznym przez to, jak ludzie reagują na ich dolegliwości skórne.

Zrzut ekranu 2018-09-27 o 13.10.33

– Pacjenci chorujący na trądzik różowaty zaczynają się izolować, wycofywać, trudniej wchodzą w relacje, mogą czuć się mniej ważni, mniej kochani, czy w mniejszym stopniu akceptowani społecznie, a to z kolei może wpływać na ich samoocenę i poczucie własnej wartości. Skutki mogą dotyczyć niemal wszystkich obszarów ich funkcjonowania, w tym tak ważnych obszarów życia, jak budowanie związków, realizowanie się w roli zawodowej czy rodzicielskiej. Stąd ogromna potrzeba edukacji zarówno tych, którzy stykają się z chorymi, jak i zmagającymi się trądzikiem różowatym – wyjaśnia Monika Ruckgaber-Jurcewicz, ekspertka Instytutu Komunikacji Zdrowotnej.

Zrzut ekranu 2018-09-27 o 11.28.23

Niestety wiedza polskiego społeczeństwa na temat trądziku różowatego jest bardzo słaba. Połowa Polaków w ogóle nie ma pojęcia o tym, że trądzik różowaty można leczyć. 80 proc. badanych ocenia zaś swoją znajomość choroby jako słabą. Większość ankietowanych nie wie, czy dolegliwość tę można skutecznie leczyć i jakimi sposobami można to zrobić. Ludzie mylą pryszcze, które mają osoby walczące z trądzikiem różowatym, ze zwykłym defektem urody. Niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że jest to choroba, która wymaga leczenia u dermatologa.

Róż się do lekarza, czyli... jak walczyć z trądzikiem różowatym?

Z tego, jak istotnym problemem społecznym jest nieleczony trądzik różowaty, doskonale zdaje sobie sprawę dziennikarz radiowy Rafał Bryndal, który stał się ambasadorem kampanii „Róż się do lekarza”. Sam przez lata zmagał się z tą chorobą i wszystkimi konsekwencjami, jakie wiążą się z uciążliwymi problemami ze skórą na twarzy. W jego przypadku rozrost gruczołów łojowych dotyczył głównie nosa i doprowadził do powstania nadmiaru tkanki. Dzięki terapii farmakologicznej udało się u niego zahamować postęp ciężkich zmian towarzyszących zaawansowanej postaci trądziku różowatego.

– To była choroba, z którą zmagałem się przez całe życie. Czułem, że ludzie tracą do mnie zaufanie przez mój wygląd. I chyba byłoby tak do końca, gdyby nie lekarz, który mi pomógł – wyznaje Rafał Bryndal. Na szczęście dziś może powiedzieć, że udało mu się wygrać walkę z trądzikiem różowatym. To właśnie dlatego zdaje sobie sprawę z tego, że warto uświadomić innym osobom, które mają podobny problem, jak ważna jest konsultacja z dermatologiem i podjęcie leczenia tej przypadłości.

Zobacz także

Trądzik różowaty: choroba, która szkodzi urodzie i niszczy psychikę

Trądzik różowaty (acne rosacea) jest przewlekłą chorobą skóry, która głównie dotyczy osób powyżej 30. roku życia. W grupie ryzyka znajdują się głównie kobiety, choć zdarza się, że problem ten mają również mężczyźni. Choroba może mieć różne stadia: od przemijającego rumienia na twarzy, poprzez poszerzone naczynia krwionośne czy trwały rumień, po zmiany zapalne w postaci grudek czy guzów i torbieli. Ma przewlekły, ale postępujący charakter i może ulegać zaostrzeniu pod wpływem czynników endo- i egzogennych. Niestety bardzo wielu pacjentów lekceważy początkowe objawy i nie ma świadomości, że choroba dotyczy właśnie ich. Stąd szczególnie ważna jest obserwacja skóry twarzy.

Do czynników, które mogą wpłynąć niekorzystnie na rozwój choroby, należy między innymi:

  • dieta (spożywanie gorących napojów, mocnej kawy, herbaty i alkoholu, produktów zawierających ocet, a także pikantnych przypraw, czekolady, żółtego sera oraz owoców cytrusowych)
  • styl życia (stres, wysiłek fizyczny, przyjmowanie leków z grupy kortykosteroidów)
  • klimat (wysoka dawka promieni słonecznych, duże wahania temperatury, wiatr, nadmierna suchość lub wilgotność powietrza)

Wczesne rozpoznanie trądziku różowatego i rozpoczęcie leczenia to szansa na uniknięcie rozwoju choroby i jej zaostrzeń. Jak podkreślają eksperci, nieleczony trądzik różowaty to problem niezwykle uciążliwy, który w znaczący sposób wpływa na jakość życia pacjentów i ich relacje społeczne, stąd niezwykle ważna jest wizyta u dermatologa już z pierwszymi objawami choroby. Jak sprawdzić, czy grozi nam trądzik różowaty?

Aby ułatwić pacjentom dostęp do informacji oraz przełamać pierwszą barierę wstydu, w ramach kampanii „Róż się do lekarza” stworzyliśmy specjalny test „Sprawdź czy to nie trądzik różowaty”, pozwalający w kilku prostych krokach ocenić, jakie jest ryzyko, że chorujesz na trądzik różowaty. Test można wykonać na stronie kampanii www.rozsiedolekarza.pl – tłumaczy Kalina Gierblińska, prezes Instytut Komunikacji Zdrowotnej.

Warto jednak pamiętać, że internetowy quiz nie zastąpi nam wizyty u lekarza specjalisty. Pierwsze objawy trądziku różowatego tj. zaczerwienienie skóry twarzy, poszerzenie naczyń krwionośnych czy zmiany zapalne w postaci czerwonych grudek i krostek, powinny skłonić nas do tego, by skonsultować je u dermatologa.

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

źródło: rozsiedolekarza.pl

______________

zdrowie.radiozet.pl/π