Skóra w sprayu – stworzono rewolucyjny wynalazek do leczenia oparzeń

Monika Piorun
25.09.2018 12:32
Skóra w sprayu, ReCell, aerozol do leczenia oparzeń skóry, transplantacja skóry, oparzenia, Avita Medical
fot. Avita Medical

Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) dopuściła do użytku pierwszą na świecie „skórę w sprayu”. Innowacyjny produkt o nazwie „ReCell” jest w stanie sprawić, że po spryskaniu nim oparzeń już po 30 minutach powstają na nich komórki zdrowej skóry. Przełomowy wynalazek całkowicie wyklucza ryzyko odrzucenia przeszczepu i aż o 97 proc. zmniejsza ilość skóry, którą trzeba usunąć po poważnych poparzeniach.

Spray, który stworzy komórki nowej skóry w miejscu oparzenia

„Skóra w sprayu” dla niektórych może brzmieć jak pomysł rodem z mniej lub bardziej absurdalnych komiksów fantastycznonaukowych. Okazuje się jednak, że współczesna medycyna jest już w stanie sprostać takim fantazjom. Po ponad dekadzie badań naukowych badaczom z Biomedical Advanced Research we współpracy z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Nowym Orleanie udało się opracować skuteczną alternatywę dla skomplikowanych przeszczepów skóry.

Specjalny spray, który wykorzystuje unikalną kombinację enzymów, jest w stanie zbudować nową warstwę zupełnie zdrowej skóry w miejscu oparzenia. Wystarczy pobrać niewielki fragment skóry i spryskać go aerozolem. Płyn najpierw rozbije na drobny pył uszkodzone tkanki, a już po około 30 minutach wytworzy na nich nową powłokę ze zdrowych komórek skóry, którymi zostanie pokryta spalona powierzchnia.

W ten sposób zupełnie eliminuje się ryzyko odrzucenia przeszczepu skóry, co do tej pory było największą przeszkodą podczas tego typu transplantacji. Wszystkie nowe komórki pochodzą bezpośrednio od dawcy, więc organizm uznaje je za własne.

„Skóra w sprayu” jest też w stanie znacząco ograniczyć ilość skóry, którą trzeba wykorzystać do stworzenia nowych warstw. W przypadku oparzeń II stopnia – aż o 97 procent! Dotąd chirurdzy musieli w takich sytuacjach usuwać powierzchnie, które nie mogły być mniejsze niż trzy czwarte rozmiaru danej rany. Przy oparzeniach sięgających około 10 proc. powierzchni ciała lekarze musieli pobrać skórę np. z obszaru całych pleców. Teraz wystarczy na to próbka skóry o rozmiarach... karty kredytowej.

Aerozol zastąpi skomplikowane transplantacje skóry

Na dodatek po spryskaniu skóry rewolucyjnym sprayem nie trzeba spędzać w szpitalu długich tygodni – tak jak przy przeprowadzonych dotąd transplantacjach. Nowa skóra w aerozolu regeneruje oparzenia w dużo szybszym tempie niż standardowe metody leczenia. Już po 2 tygodniach można osiągnąć efekty nieporównywalne z tymi, które można było uzyskać dzięki konwencjonalnym zabiegom.

Zrzut ekranu 2018-09-25 o 10.34.58

fot. Dr. Jeffrey Carter / LSU Health / University Medical Center, New Orlean

Spora różnica dotyczy także redukcji bólu. Paradoksalnie przy najpoważniejszych oparzeniach skóry, które powodują zniszczenie nerwów i tkanki mięśniowej, pacjenci nic nie czują. Jednak przy leczeniu oparzeń w najbardziej unerwionych miejscach, cierpienie może być niewyobrażalne. Im szybciej uda się więc odtworzyć nową warstwę zdrowej skóry, tym łatwiej będzie oparzonym dojść do równowagi po wypadku. Nowy aerozol może się okazać w takich wypadkach niezastąpiony.

„Skóra w sprayu” może dokonać przełomu w leczeniu poważnych oparzeń

Amerykańska Agencja Żywności i Leków, która wydała oficjalne zezwolenie na „ReCell”, czyli „skórę w sprayu”, pozwoliła na używanie go niewielkiej firmie Avita Medical z Kalifornii, specjalizującej się w medycynie regeneracyjnej. Dotąd nie podano, ile będzie kosztował rewolucyjny produkt. Szacuje się jednak, że cena będzie się wahała w granicach 5 tys. – 10 tys. USD za ilość, która wystarczy do odtworzenia oparzeń sięgających do 10 proc. powierzchni skóry na ciele.

Rewelacyjne efekty zastosowania „skóry w sprayu” udało się już osiągnąć w przypadku Dylona Melancona, który pod koniec czerwca 2018 roku uległ poważnemu wypadkowi motocyklowemu w Nowym Orleanie. Jego ciało było spalone w 34 procentach. Dzięki temu, że mężczyznę udało się zakwalifikować do testowania „ReCell” (będącego jeszcze w fazie eksperymentalnej), już po upływie zaledwie... 3,5 tygodnia wypisano go ze szpitala. Do końca sierpnia pacjent brał jednak leki przeciwbólowe.

Zobacz także

Dojście do sprawności w tak krótkim czasie do tej pory było niewyobrażalne. Efekt w jego przypadku przeszedł więc najśmielsze oczekiwania lekarzy. Standardowe metody leczenia tego typu urazów wymagałyby wielomiesięcznych terapii i co najmniej kilku bolesnych przeszczepów skóry.

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

źródło: University of Medical Cancer in New Orlean/ Biomedical Advanced Research / Human_2.0 / NBC News

_______

zdrowie.radiozet.pl/π